Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Donald Tusk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Donald Tusk. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 lipca 2010

Czeski film, czyli handel żywym towarem (dwa cyrografy)




Post opublikowany pierwotnie w Salonie 24 [24-11-2009]:



26-30 czerwca br. w Pradze czeskiej odbyła się bardzo ważna międzynarodowa konferencja "Mienie ery holokaustu". Byli na niej przedstawiciele 49 państw oraz 30 organizacji pozarządowych. Napisałem wówczas o tym istotnym wydarzeniu trzy artykuły: "Polska: "Mienie ery holokaustu" (części 1 - 3) [wszystkie linki są na samym dole].

Mocno zastanawiające jest, dlaczego tak duża i ważna konferencja o zasięgu światowym została w mass-mediach przemilczana. Już podczas samej konferencji nie było żadnych relacji. Przypomnę krótki fragment mojego artykułu, z części 3:
"Medialną ciszę wokół kończącej się w Pradze międzyrządowej konferencji "Mienie ery holokaustu" można wytłumaczyć... wakacjami. Lato, gorąco, urlopy... tak, ale nie do końca. Skoro to może być (?!) wytłumaczeniem, to czemu taka konferencja odbywa się właśnie w czasie, kiedy większość polityków, publicystów i ludzi mediów zasłużenie wypoczywa. A może właśnie o to chodziło?"
To po pierwsze, a po drugie, przecież wszyscy wiemy, że wakacje są "sezonem ogórkowym", w którym na siłę wymyśla się sensacje, przeróżne historie, zwłaszcza z potworami, np. z Loch Ness... Bo nie ma o czym pisać. Tak samo było pod koniec minionego czerwca. Media milczały jak zaklęte. I to niemal wszystkie. Nie trzeba mieć nadzwyczajnej pamięci, by spróbować porównać dwa podobne wydarzenia. Mam na myśli poznańską XIV Konferencję Klimatyczną ONZ (1-12 grudnia 2008). W tamtych dniach nie było tytułu prasowego i programu radiowego, a zwłaszcza telewizyjnego, by nie było relacji z tej konferencji. Byliśmy dosłownie bombardowani ilością informacji, do tego stopnia, że strach było otworzyć lodówkę, w obawie, że wyskoczy z niej ekolog z jakąś złowrogą prognozą.

Również nic nie uległo zmianie na witrynie internetowej Centrum Badań Holokaustu Uniwersytetu Jagiellońskiego. Darmo szukać tam fachowych debat na temat "Mienia ery holokaustu". Ani słowa (albo nie umiem szukać). Natomiast już na pierwszej stronie można się natknąć na bardzo kontrowersyjne postaci, które sobą na pewno nie wniosą nic dobrego: reżyser Marian Marzyński, pisarz Jan Tomasz Gross i ks. Stanisław Musiał.


Niektórzy rozmówcy sugerowali, że po wakacjach, jesienią, przyjdzie czas na podsumowanie konferencji w Pradze. Otóż dziś, po niemalże czterech miesiącach, nic takiego nie odbyło się, więcej: cisza medialna w tym temacie trwa nadal.

Proszę przeczytać dwa artykuły, aby wyrobić sobie zdanie, jak my Polacy jesteśmy nie poważnie traktowani przez rządzących.


♦ ♦ ♦


Nasz Dziennik, Nr 155, 4-5 lipca 2009


Otrzymaliśmy


"Oświadczenie senatorów Prawa i Sprawiedliwości skierowane do premiera RP Donalda Tuska w sprawie udziału ministra W. Bartoszewskiego w międzynarodowej konferencji w Pradze na temat "Mienie ery holokaustu"

Panie Premierze,
jak informowały środki przekazu, minister Władysław Bartoszewski reprezentował Polskę na międzynarodowej konferencji w Pradze na temat "Mienie ery holokaustu", podczas której organizacje żydowskie domagały się ułatwień prawnych w odzyskiwaniu dawnych majątków ofiar holokaustu. Minister W. Bartoszewski miał powiedzieć, że "obecny rząd pracuje nad formą rozwiązań prawnych, aby zrekompensować własność, która została utracona wskutek działań władz komunistycznych oraz niemieckiego okupanta. Regulacja ma dotyczyć wszystkich pokrzywdzonych, także tych przebywających za granicą".

Wcześniej Yuli Edelstein, izraelski minister informacji, wezwał wszystkie kraje do jak najszybszego stworzenia specjalnego funduszu, który miałby zasilać ofiary holokaustu. Natomiast we wnioskach z konferencji strona żydowska zawarła żądanie, iż Polska powinna zwrócić mienie należące przed wojną do Żydów, a jeśli jest to już niemożliwe - to wypłacić ekwiwalent pieniężny. Organizacje żydowskie domagają się również złagodzenia wymogów, jeśli chodzi o dokumentację posiadaną przez osobę składającą wniosek o zwrot majątku, co może umożliwić nadużycia. Postuluje się także powołanie specjalnych "trybunałów albo agencji ds. roszczeń", którym do wydania decyzji miałyby wystarczać "alternatywne formy dowodów". Wnioski w tej sprawie składano by przy tym drogą elektroniczną lub za pośrednictwem placówek dyplomatycznych, przy czym ani miejsce zamieszkania, ani obecne obywatelstwo składającego wniosek nie miałoby żadnego znaczenia. Wnosi się również o to, aby odszkodowania za własność żydowską pozbawioną spadkobierców przekazać Światowej Organizacji na rzecz Restytucji Mienia Żydowskiego (World Jewish Restitution Organisation), czyli instytucji nie mającej nic wspólnego ze spadkobiercami.

Tu można dodać, że z apelem w tej sprawie wystąpił Dawid Peleg, który jeszcze kilka tygodni temu był ambasadorem Izraela w Warszawie, a obecnie stanął na czele Światowej Żydowskiej Organizacji na rzecz Zwrotu Mienia (WJOPR). To on podczas konferencji oszacował wartość utraconego w Polsce majątku żydowskiego na wiele miliardów dolarów, na których zwrot będzie nalegał. Jak dodał: "Polska nie powinna się jednak obawiać, że to zbyt obciąży jej budżet - płatność można rozłożyć na raty".

Panie Premierze, spadkobiercy polscy i obcy w naszym kraju nie mają powodu do narzekań: państwo oddaje majątki lub wypłaca odszkodowania spadkobiercom, jednak własność osób nie mających spadkobierców przechodzi na rzecz Skarbu Państwa. Dotyczy to wszystkich obywateli, niezależnie od ich pochodzenia etnicznego czy wyznawanej przez nich religii. Takie jest polskie prawo i - mamy nadzieję - nie zostanie zmienione. Chcielibyśmy jednak w tej kwestii wyjaśnień, czy się nie mylimy.

Ponadto zaniepokoiła nas wypowiedź prezydenta Izraela Szymona Peresa, który na konferencji ekonomicznej w Tel Awiwie wypowiedział zdanie: "Wykupujemy Polskę". Czy był to jedynie lapsus, w którym Prezydentowi zależało na pokazaniu wizerunku Izraela, który jest mocny ekonomicznie i prowadzi interesy na całym świecie? Chodzi o słowa: "Izraelska ekonomia jest w stanie rozkwitu. Izraelscy biznesmeni inwestują wszędzie na świecie. Izrael może poszczycić się niespotykanym sukcesem. Na dzień dzisiejszy wygraliśmy ekonomiczną niezależność i wykupujemy Manhattan, Polskę i Węgry. (...) Dla naszego małego kraju jak nasz, to jest naprawdę zadziwiające" (za: www.niezalezna.pl/article/show/id/20607). Rzecznik Ambasady Izraela András Büchler potwierdził prawdziwość tej wypowiedzi, zaznaczył jednak, że słowa "były źle dobrane".

Panie Premierze, chcielibyśmy poznać Pańskie stanowisko na temat poruszonych wyżej kwestii, a głównie pragniemy zaznajomić się z przygotowywaną przez rząd formą zwrotu majątków czy odszkodowań dla wszystkich pokrzywdzonych. Czy to oznacza, że polski podatnik będzie płacił wszystkim za krzywdy wyrządzone w Polsce przez Niemców i Rosjan?

Z poważaniem
senatorowie: Czesław Ryszka, Stanisław Zając, Zdzisław Pupa, Władysław Dajczak, Ryszard Bender, Bohdan Paszkowski, Stanisław Gogacz, Tadeusz Skorupa, Norbert Krajczy, Witold Lech Idczak, Henryk Górski, Bronisław Korfanty, Waldemar Kraska, Krzysztof Majkowski, Jan Dobrzyński, Zbigniew Romaszewski, Stanisław Kogut, Grzegorz Banaś, Wiesław Dobkowski, Stanisław Karczewski, Piotr Kaleta, Jerzy Chróścikowski, Dorota Arciszewska-Mielewczyk, Zbigniew Cichoń, Kazimierz Wiatr, Władysław Ortyl, Tadeusz Gruszka, Stanisław Piotrowicz, Janina Fetlińska

Warszawa, 1 lipca 2009
"





Odpowiedź Premiera RP (20 lipca 2009) na wniosek Senatorów PiS






♦ ♦ ♦


Niedziela, Nr 30, 26 lipca 2009, Marian Miszalski, "Delegacja polska podpisała "deklarację praską". Coś więcej niż lekkomyślność?"

"Na niedawnej konferencji w Pradze, zwołanej przez brukselskie organy Unii Europejskiej, uchwalono deklarację, która toruje drogę rozmaitym organizacjom żydowskim do wyłudzenia od Polski olbrzymich sum pieniędzy. Wbrew pokonferencyjnym zapewnieniom przedstawicieli rządu Tuska, że roszczenia tych organizacji nie mogą dotyczyć Polski – sprawa wygląda zupełnie inaczej. Te roszczenia mogą dotyczyć Polski i z wszelkim prawdopodobieństwem – będą jej dotyczyć.

Godząc się na uczestnictwo w tej konferencji, a zwłaszcza podpisując deklarację końcową – rząd Tuska wyraził zgodę na umiędzynarodowienie tych bezpodstawnych żądań o charakterze majątkowych wyłudzeń, a nadto na wniesienie ich na agendę Unii Europejskiej oraz na przyszłą możliwą zmianę polskiego prawa (pod presją Unii Europejskiej, zwłaszcza pod rządami Traktatu Lizbońskiego), tak by te wydrwigroszowskie, rasistowskie żądania – niemające oparcia w żadnym cywilizowanym prawie – mogły być zrealizowane kosztem polskiej własności. Delegacja polska wyraziła więc na tej konferencji także zgodę na możliwą barbaryzację polskiego prawa...

Już samo uczestnictwo polskiej delegacji w konferencji, której celem była legalizacja „dziedziczenia rasowego”, postulowanego przez wspomniane organizacje żydowskie z „przedsiębiorstwa holocaust”, było karygodną decyzją rządu Tuska. Uczestnictwo w tej konferencji było aktem akceptacji rasistowskiego uproszczenia, że Żydzi nie podlegają tym zasadom prawa, jakie obowiązują pozostałych ludzi... Natomiast podpisanie deklaracji przez delegację polską sprawia, że w przyszłości gwarantem tych żądań żydowskich będzie Unia Europejska, której – jeśli Traktat Lizboński wejdzie w życie – Polska stanie się już tylko częścią składową, ze wszystkimi prawnymi konsekwencjami. Co więcej – w deklaracji zawarto zobowiązanie do powołania w ramach Unii Europejskiej (!) żydowskiego instytutu monitorowania realizacji tych żądań, z prawem wydawania zaleceń co do sposobu i zakresu realizacji tych żądań.

Twierdzenia zatem Władysława Bartoszewskiego, przewodniczącego polskiej delegacji, i innych przedstawicieli rządu Tuska, jakoby deklaracja ta nie miała skutków prawnych wobec Polski – mijają się z prawdą.

Polscy sygnatariusze tej haniebnej deklaracji – narażającej polskie mienie na olbrzymie straty – usiłowali po fakcie tłumaczyć się, że zawarty w deklaracji zwrot o jej obowiązywaniu tylko wobec „niektórych krajów” wyklucza Polskę jako obiekt żydowskich żądań. „Zapomnieli” jednak dodać, że deklaracja ta otwiera pole (nie tylko polityczne, także prawne) do nacisków na Polskę już nie tylko ze strony organizacji żydowskich, ale i ze strony Unii Europejskiej, aby zmieniono nam w Polsce prawo, „dostosowując” je do rasistowskich „standardów”.

Znamiennym faktem jest, że podpisanie przez delegację rządu Tuska tej godzącej nader poważnie w polskie interesy państwowe i narodowe „deklaracji praskiej”„przykryte” zostały tematami zastępczymi, spychając dalej niż na margines wydarzeń jakże niebezpieczną w swych skutkach „deklarację praską”.

Niestety, trudno znaleźć dla rządu Tuska najmniejsze nawet usprawiedliwienie dla lekkomyślności (czy czegoś więcej?...), jaką popełnił, wysyłając oficjalną delegację na tę konferencję, uczestnicząc w niej i podpisując jej deklarację końcową. Ani nie powinien tego uczynić, ani nie musiał.

Dlaczego więc to uczynił?

Tłumaczenie, że w trosce o osobistą, dalszą karierę zarówno premiera, jak i ministra spraw zagranicznych – wydaje mi się tłumaczeniem najbardziej dla nich uprzejmym. Ale materialne konsekwencje osobistej, politycznej prywaty ponoszą zwykle niewinni obywatele. Nabiera groźnej realności niebezpieczeństwo, że już pod dyktatem Traktatu Lizbońskiego – „prawo unijne” przymusi niesuwerennego wówczas ustawodawcę polskiego do takiej „zmiany” prawa krajowego, by holocaustowe firmy mogły spokojnie i „zgodnie z prawem” wyprowadzić z Polski ciężkie miliardy dolarów... Podpis Bartoszewskiego pod tą deklaracją znakomicie to ułatwi."
[-Marian Miszalski]

♦ ♦ ♦

Diariusz Senatu nr 43, 1-15 października 2009 r.


"Podsumowując, wiceminister M. Szpunar stwierdził, że prezydencja czeska była przez Polskę pilnie i szczegółowo obserwowana, głównie ze względu na przygotowania do polskiej prezydencji. "Będziemy chcieli uniknąć tych błędów, które popełniła prezydencja czeska. Nie zmienia to faktu, że ogólna konkluzja rządu jest taka, iż rząd czeski wykazał się jednak dużą sprawnością administracyjną. Pamiętajmy o tym, że okres ich prezydencji przypadł na czasy szczególnie trudne w wymiarze międzynarodowym" - powiedział na zakończenie podsekretarz stanu w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej.

Następnie odpowiadał na liczne szczegółowe pytania senatorów. Przeprowadzono także dyskusję na temat przedstawionej informacji."


"10 października 2009 r. prezydent Lech Kaczyński podpisał akt ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Podpis głowy państwa kończy procedurę ratyfikacji traktatu w Polsce.

Prezydent L. Kaczyński ratyfikował Traktat Lizboński na uroczystości w Pałacu Prezydenckim, w obecności m.in. szefa Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso, przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka, premiera Szwecji przewodniczącej w tym półroczu UE Frederika Reinfeldta, szefa rządu Donalda Tuska, a także marszałka Senatu Bogdana Borusewicza oraz dyplomatów akredytowanych w Polsce.

"Dzisiejszy dzień jest dniem polskiej pewności siebie" - mówił po złożeniu podpisu prezydent. Szef Komisji Europejskiej podkreślał, że L. Kaczyński przypieczętował bardzo ważny rozdział w historii Polski i Unii Europejskiej. "Bez polskiej walki o wolność nie mielibyśmy zjednoczonej Europy, którą mamy dzisiaj" - powiedział M. Barroso.

"Przed chwilą Polska dołączyła do 26 innych państw, które już ratyfikowały Traktat Lizboński. Można powiedzieć: czas najwyższy" - podkreślił przewodniczący Parlamentu Europejskiego J. Buzek.

Premier Szwecji dziękował prezydentowi, że podjął tę ważną decyzję, a premier D. Tusk mówił, że traktat to kolejny etap wzmacniania wspólnoty europejskiej.

Traktat Lizboński podpisali przywódcy państw UE w grudniu 2007 r. Ma on usprawnić funkcjonowanie rozszerzonej UE dzięki uproszczonemu procesowi podejmowania decyzji i odejściu od prawa weta mniej więcej w 40 dziedzinach. Traktat zakłada utworzenie stanowiska stałego przewodniczącego Rady Europejskiej oraz unijnej służby dyplomatycznej.

W Polsce w lutym 2008 r. rząd przyjął projekt ustawy o ratyfikacji Traktatu. Pod koniec lutego 2008 r. Sejm zdecydował, że ratyfikacja odbędzie się w drodze parlamentarnej. Wcześniej toczyła się dyskusja, w której pojawiły się też głosy zwolenników ratyfikacji traktatu w wyniku referendum. Sejm 1 kwietnia 2008 r. uchwalił ustawę upoważniającą prezydenta do ratyfikacji Traktatu z Lizbony, 2 kwietnia zgodę na ratyfikację wydał Senat. Prezydent podpisał ustawę ratyfikacyjną 10 kwietnia 2008 r."







♦ ♦ ♦

Dwa wydarzenia, niezwykłej rangi, rzutujące na wiele najbliższych dziesięcioleci, skoro są przypisywane jako nasze sukcesy, dlaczego parafowane były w głębokim cieniu, jakby wstydliwym milczeniu... Pan Prezydent miał szczęście, że czas ratyfikowania Traktatu Lizbońskiego przypadł w hałasie zbiegajacych się wszelkich możliwych afer rządu warszawskiego. A premier Tusk i minister Bartoszewski... szkoda gadać...





O tych, co "mają jaja" i o tych, co ich nie mają




Post opublikowany pierwotnie w Salonie 24 [21-11-2009]:



Słów kilka o: Kubie Wojewódzkim, Romanie Polańskim, Wojciechu Pszoniaku, Krzysztofie Zanussim, Jacku Kapicy, Donaldzie Tusku, ustawie hazardowej, pokerze sportowym i krachu ZUS.

Zupełnie przypadkiem trafiłem na blog, na który najprawdopodobniej w życiu bym nawet nie zajrzał. Toczyła się dyskusja wokół pewnego zdarzenia, które postanowiłem sprawdzić u źródła. Dzięki temu dowiedziałem się o kilku ciekawych sprawach, związanych z kilkoma głośnymi nazwiskami. Będzie o tym, że nawet w pop kulturze (obecnie zajmującej około 90 % całej kultury) zdarzają się jeszcze ludzie o mocnym charakterze. W tym miejscu muszę przyznać, że lektura mnie bardzo mile zaskoczyła. Nie zmienia to wcale faktu, że ludzie o zdrowych zasadach, z twardym kręgosłupem są przez mass-media hołubieni. Jest dokładnie odwrotnie. Powiem jeszcze inaczej. Osoba, o której piszę, ma nie jedno na swoim sumieniu, ale też tego wcale nie ukrywa. Jest to postać tak znana, że każdy z łatwością może poszukać sobie przeróżnych źródeł, doczytać i zaspokoić własną ciekawość. Czy warto? To już pozostawiam indywidualnej ocenie. Będzie też kilka piosenek. Zaznaczam, że ów artysta nigdy nie był moim idolem, a tak po prawdzie, jak bym się tak dobrze zastanowił, to może i antyidolem. Z powodów prozaicznych: rodzaj muzyki zupełnie nie mój.

Chodzi o Michała Wiśniewskiego, lidera zespołu Ich Troje. Oto kilka fragmentów z jego bloga (pisownię zachowałem oryginalną):




Ich Troje, "Tobą oddychać chcę", 2002




Michał Wiśniewski, "Nie pij tato", 2003



[22 maja 2009]
"i na koniec nie napiszę dziś nic o doniesieniach faktu, bo to słabe kiedy rozmawia się z kimś od lat a on i tak wymyśla bzdury. Świadczy to tylko o poziomie dziennikarstwa w tej gazecie o ile w ogóle można kogoś tam nazwać dziennikarzem. Już chyba wolę słuchać newsów z Pudelka bo oni przynajmniej przyznaja się do tego, że wypisują bzdury :-)"


[21 lipca 2008]
"Wojewódzki stara się zdyskredytować mnie na każdym kroku... taki ma job. felietony, program, howefer :-) Za 40,000 PLN za odcinek można niby się na każdego wyrzygać lub po prostu dla zasady rżnąć głupa. kwestia pieniędzy. być może. Pamiętam jak był w 3 lub 4 idolu i poprosił mnie 0 nagranie zajawki do programu. stary, mówię, jesteś inteligo, więc chyba wiesz co robisz - zaufam. No cóż, okazało się kłamstwem. Wypisywał w dalszym ciągu różne bzdury na mój temat. Ciota! /czyt. za byle co dająca dupy/.
-----
A można by zrobić inaczej: wyobraźmy sobie, że /teoretycznie/, że ja w trakcie 3 edycji JestemJakiJestem /stchórzył - nie przyszedł/ mógłbym namówić Anię Muchę do Klipa typu: Ania Mucha & Michał Wiśniewski"




Ich Troje, "Prawo", 1996




Ich Troje, "Śląsk jest w niebie", luty 2006


[4 października 2009]
"Nie mogę nie milczeć w tej sprawie. Couch będzie nie kontenty, Menago wkurwiony ale błagam o wybaczenie. Nazywam się Michał Wiśniewski.

O ile Roman Polański dopuścił się aktu pedofilii wg każdych europejskich (nie zgadzam się z gwałtem) norm, o tyle uważam za żenujący - akt aresztowania Janusza Stokłosy jak i to, że musiał wpłacać jakąkolwiek kaucję.

Nie wyobrażam sobie żadnej ze swoich 3 córek - pukanych w wieku 13 lat przez 45 latka i to w pupę. Podejrzewam, że byłbym w stanie zabić każdego, kto by to zrobił w każdej chwili. Nie ma na to wytłumaczenia - a fakt "przebaczenia" jest wyłącznie chwilą słabości matki, która jest również do odstrzału ze względu na przyjęte finansowe odszkodowanie. Prosiłbym o nie branie tego wszystkiego zbyt dosłownie - nie jestem sędzią - opinia subiektywna.

Szanuję Romana Polańskiego za jego twórczość ale jest takim samym tchórzem jak mój tata, który popełnił samobójstwo dzień po moich urodzinach i moim powrocie do niego po kilku latach.
Obejrzałem dziś w TVN debatę pomiędzy panami Meller/Mleczko/Hołdys/Pszoniak i uważam, że w szczególności pan Pszoniak (do tego momentu mój guru) oraz pan Mleczko (nic dodać - nic ująć) zachowali się jak bezpłodne psy, które oczekują byle jakiej suki lub chronią własnego sracza, pt. nieważne jaka, nieważne ile - byle wsadzić... zero tatusia - lub tatusia nie ma obok!
Tłumaczenia Stalińskiej i Zanussiego są na tyle żenujące, że pomimo niewątpliwego wkładu ich w polski film nazwę je co najmniej "skurwysyństwem" aby nie powiedzieć po imieniu trzy kropki... Dokonania Romana Polańskiego są wielkie... Ale grzechy ciężkie...

Życzę mu w wierze, że dziewczynka sama chciała tego aby został uwolniony, ale nie popadajmy w patologię na rozkaz..."




Ich Troje, "Cztery piweczka", 2008


[19 listopada 2009]
"[O Jacku Kapicy:] Taki nowoczesny SBek. Przypomina mi się tu facet, który prowadził ze strony UKS (Urząd Kontroli Skarbowej) moją sprawę o rzekomo zagarnięte 2 mln złotych z firmy. Urząd poległ na całej linii a debil z kontrolii oskarżył panią z punktu xero na kilka tysięcy, że nie zarejestrowała na kasie fiskalnej 3 kopii. Wow!
-----
Kiedy Donald Tusk w moim klubie usłyszał wyniki ostatnich wyborów parlamentarnych byłem dumny z tego, ze głosowałem na PO. Byłem dumny z tego, że to się dzieje u mnie. Pamiętam jak deklarowałem, że wyjadę z Polski jak wygra PiS. Dziś wyjeżdżam z Polski bo muszę wybierać pomiędzy mniejszym złem. Liberałowie? Wolny żart...

Ustawa Hazardowa przygotowana na kolanie przez ludzi, którzy tak naprawdę nie mają o tym zielonego pojęcia jest zamachem na moją wolność obywatelską. Stawianie mnie - pokerzysty [sportowego] - na równi z faszystami i pedofilami - jest zamachem na moją godność. Być może nie zawsze jest mi miło jak nieśwodomi ludzie wyzywają mnie od najgorszych ale od ludzi świadomych oczekuję trochę więcej.

Prosiłem Pana Kapicę o spotkanie. W programie Eli Jaworowicz w TVP zaprosiłem pana Kapicę do rozmów. Ale on wie lepiej. Pan premier chce wylać dziecko z kąpielą dla poprawy wizerunku PO. OK.

Obiecuję Panie Premierze, że w kolejnych wyborach będę ostatnim, który na Pana zagłosuje. Wszystkich swoich znajomych pociągnę za sobą. 400,000 pokerzystów również!
-----
Moja żona jest totalnie lewicowo nastawiona. SLD i nic więcej. Ale dziś nawet ona zastanawia się co zrobić z ich rezygnacją z poprawek do paranoidalnej ustawy. Panie Premierze, tworzy pan bubel prawny, którego ja będę pierwszą ofiarą. Proszę o to aby mnie pan aresztował jutro w Zakopanem. Odbywa się turniej Wiśniewski Open 2009. Ponad 100 osób wykorzystując wszystkie swoje umiejętności walczy o pierwsze miejsca. Zaszczytem dla mnie będzie założenie kajdanek i wizyta w Waszym Pensjonacie. Proszę nie pozostać tchórzem, tylko udowodnić całej Polsce, że nie ma wyjątków. W końcu sprzedałem w powojennej Polsce najwięcej płyt: 1, 2, 8 miejsce... Proszę to wykorzystać!

Polski sport straci setki milionów złotych. Sponsor 1 ligi sam zainwestował 15 mln rocznie w promocję klubów. Tych wyborców również pan straci. Może jednak zastanowił by się Pan jak rozwiązać kwestię ZUS z długiem ponad 300 MILIARDÓW by nie powiedzieć 350 MLD... To ważne, bo jak Pan straci już stanowisko to Ci ludzie będą zdychać...

Słodkie pierdzenie w mikrofon jest żałosne. Notowania spadły już dość nisko. A jak rosną to tylko patrz: "Słodkie pierdzenie".

Dyrektywy Unii Europejskiej są dość jasne. A zdrowy rozsądek został gdzie? W wyobraźni czy chęci wyobraźni o Wielkim Tusku?

APELUJĘ DO NASZEGO PREZYDENTA LECHA KACZYŃSKIEGO aby nie podpisywał tej ustawy. Jestem gotów wraz z żoną, która jest jedyną kobietą w klasyfikacji USOP (największej pokerowej imprezie tego roku) na miejscu 9, głosować na niego, jeżeli zwycięży w nim zdrowy rozsądek.

Dowiedzcie się Panowie i Panie czym jest dzisiejszy POKER sportowy ale błagam - a nie dla zasady wpychacie go na równi z jednorękimi bandytami w jedną ustawę."


Ich Troje, "Play in team", 2008 - jedyna anglojęzyczna piosenka z ostatniej płyty "Ósmy obcy pasażer". Warto obejrzeć klip, choćby ze względu na pasję Ani i Michała Wiśniewskich: poker sportowy.


Powyższy wpis z 19 listopada 2009 wyedytowany został o 2:29. 37 minut później (3:06) w internetowym wydaniu Faktu (eFakt.pl) ukazuje się artykuł pt. "Wiśniewski pokazał gołą żonę". Jaką opinię Michał Wiśniewski ma o Fakcie, można jeszcze raz przeczytać na jego blogu pod datą 22 maja 2009. Przypadek? NatomiastSuper Express (SE.pl) 20 XI br. donosi, że "Wandale pomalowali Wiśniewskiemu psa".

By nie popaść w manierę plotkarskiego "pudelka", tyle wystarczy o Michale Wiśniewskim.