Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RFID. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RFID. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 sierpnia 2010

Czipowania czas rozpoczęty (elektroniczny dowód tożsamości)

 



Sejm 23 lipca 2010 r. przyjął jednogłośnie ustawę o nowych dowodach osobistych. Ustawa wchodzi w życie z dniem 1 lipca 2011 r., podpisana przez marszałka Grzegorza Schetynę, z naniesionymi poprawkami senatu 9 sierpnia br. została skierowana do podpisania przez Prezydenta RP.
Nowe dokumenty mają być wydawane od 1 lipca przyszłego roku. Przewidywany okres ważności dokumentu dla dzieci do lat 5 wynosi 5 lat, natomiast dla osób powyżej 5 roku życia lat 10.
Nowy dokument będzie zawierał element elektroniczny, tzw. mikroczip (mikroprocesor). Początkowo będą w nim zapisane cyfrowo jedynie podstawowe dane: zdjęcie, nazwisko i imię, obywatelstwo, imiona rodziców, data i miejsce urodzenia, nr PESEL, numer i seria dowodu osobistego. W przyszłości będzie można uzupełnić mikroczip danymi biometrycznymi.
Oprócz tego mikroczip w nowym dokumencie ma zawierać:
- dane służące do składania informacji uwierzytelniającej opatrzonej certyfikatem dowodu osobistego,
- dane służące do składania podpisu osobistego opatrzonego certyfikatem podpisu osobistego,
- dane służące do dokonania ograniczonej identyfikacji opatrzone certyfikatem ograniczonej identyfikacji,
- przestrzeń umożliwiającą zamieszczenie danych służących do składania bezpiecznego podpisu elektronicznego weryfikowanego przy pomocy kwalifikowanego certyfikatu na podstawie ustawy z dnia 18 września 2001 r. o podpisie elektronicznym.
Koszta projektu. Wprawdzie MSWiA podaje, że dowód będziemy odbierać bezpłatnie, ale w innym miejscu można przeczytać, że kwota przyznanego dofinansowania na realizację projektu ze środków 7. osi priorytetowej Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka wynosi 370 mln zł (85% wydatków kwalifikowanych to środki pochodzące z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, 15% stanowi współfinansowanie krajowe). Czyli ZABRAKNIE W REGIONACH w sumie kilkaset milionów zł! Ładne mi za darmo!
Polska wydaje się być pionierskim krajem, chyba nawet na świecie. Nigdzie dotąd nie przeprowadzono aż w takiej skali jednolitego systemu elektronicznej ewidencji ludności połączonej z elektroniczną identyfikacją osoby. Dla porównania (informacje ze strony Centrum Projektów Informatycznych MSWiA):
Austria - od początku 2003 roku wdrażane jest rozwiązanie nazywane Bürgerkarte / Citizen Card. Karta ta nie jest dowodem osobistym, ponieważ w Austrii dowód osobisty jest nieobowiązkowy i mało popularny.
Belgia - rozpoczęła wdrażanie karty eID w 2003 r. Z końcem 2009 roku wszyscy obywatele powinni posiadać nowe dowody osobiste. Ważność karty eID wynosi 5 lat.
Estonia - pierwsze karty eID zostały wydane obywatelom Estonii na początku 2002 roku. Estonia ma jeden z najbardziej rozwiniętych systemów eID, w którym nośnikiem potwierdzenia tożsamości jest dowód osobisty z mikroprocesorem.
Finlandia - karta eID jest wydawana od 1999 r., jednak stopień jej używania w celu uwierzytelniania jest niewielki. Posiadanie tego dokumentu nie jest obowiązkowe.
Hiszpania – pierwsza eID karta została wydana obywatelom Hiszpanii w 2006 roku. Kartę eID posiada obecnie już ponad 9 milionów obywateli Hiszpanii. Przepisy, umożliwiające zastosowanie podpisu elektronicznego, otwierają nowe możliwości dla biznesu i administracji publicznej, prowadzą do większej innowacyjności oraz poprawy konkurencyjności hiszpańskiej gospodarki.
Portugalia - karta eID jest wydawana od 2007 r. Ma zastąpić cztery karty identyfikacyjne stosowane w Portugalii: dowód tożsamości, kartę podatnika, kartę ubezpieczenia społecznego i kartę ubezpieczenia zdrowotnego.
Proszę zwrócić uwagę, że nie ma żadnych informacji o największych krajach Unii Europejskiej: Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii. Dodajmy do tego milczenie mass-mediów. Kolejny wstydliwy temat rządzących Polską? Co takiego ukrywają i w jakim celu?
Elektroniczny dowód osobisty wydaje się być dokumentem przejściowym, najwyżej na kilka lat. Następnym krokiem będzie implant pod skórę.

Moje wcześniejsze artykuły o elektronicznym dowodzie osobistym:

Polecam też bardziej szczegółowe publikacje:
Aleksander Ścios [w kontekście politycznym]
rk3745 [liczne artykuły w kontekście informatycznym i administracyjnym]
Raport Instytutu Sobieskiego Nr 26/2007 [R. Kępczyński, K. Komorowski, P. Kociński, T. Chełkowski, "Czy PESEL2 jest potrzebny?"] .pdf

16-08-2010 w Salonie 24 na grupie komentatorów Igor Janke przeprowadził "badania" pt. "Czy chcemy być podglądani przez Google'a?"  [polecam bardzo interesującą dyskusję] 

Temat zagrożeń niekontrolowaną inwigilacją przewija się niemal we wszystkich publikacjach, do których podałem linki.




D  O  D  A  T  E  K  :

Wywiad z dr. Gavinem Smithem z uniwersytetu londyńskiego [Dziennik, 21-04-2009]:

„Współcześnie inwigilacja poszła za daleko. Wszyscy zbierają dane o wszystkich” – mówi Gavin Smith, wykładowca z Londynu, kierownik pierwszych na świecie studiów nad inwigilacją. „Myślę, że następnym krokiem, który nastąpi w ciągu kilku lat, będzie powszechne wszczepianie ludziom czipów pod skórę” – przepowiada.


P: Otwiera pan na uniwersytecie londyńskim nietypowy kierunek studiów – naukę nad inwigilacją. Czy kontrolowanie ludzi zaszło już tak daleko, że można się o tym zacząć uczyć?

GAVIN SMITH (GS): Na przestrzeni kilku ostatnich lat inwigilacja stała się jednym z kluczy do zrozumienia współczesności. To bardzo szerokie pojęcie, które sięga głęboko w każdą sferę ludzkiego życia. Właśnie dlatego inwigilacja powinna być przedmiotem badań akademickich. Powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, z czego wynika i znaleźć odpowiedź, do czego może ona doprowadzić.

Współczesna inwigilacja to nie tylko kamery przemysłowe i kontrola e-maili, ale też zbieranie materiału DNA, zdjęcia fotograficzne, Facebook, skanowanie oka na lotniskach. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele różnych podmiotów jest w inwigilację zaangażowanych. Media, agencje rządowe, organizacje polityczne, wielkie korporacje, a także zwykli obywatele – wszyscy nawzajem sami siebie podglądają i kontrolują.


P: Czy inwigilacja nie powinna służyć naszemu bezpieczeństwu?

GS: To rzeczywiście ważny powód, ale nie jedyny. Inwigilacja służy utrzymywaniu władzy i utrzymaniu sprawnej organizacji państwa. Co ciekawe: inwigilacja jest silnie powiązana z demokracją. Inwigilacja i zbieranie danych o obywatelach pomaga rządzącym lepiej zorientować się w potrzebach obywateli. Dzięki temu łatwiej rządowi wybrać odpowiedni program ochrony zdrowia czy ustaw socjalnych. Tak było zresztą od dawna.


P: Ale czy ostatnio nie poszło to za daleko?

GS: Współczesna inwigilacja poszła za daleko. Co do tego nie mam złudzeń. Wszyscy zbierają dane o wszystkich. Różnorakie informacje o nas samych są wymieniane przez szereg korporacji. Na podstawie tych informacji pracownicy tych firm decydują o tym, czy dostaniemy kredyt, czy znajdziemy zatrudnienie, a nie tylko czy stanowimy potencjalne ryzyko terrorystyczne. To, co kiedyś uważaliśmy za nie do pomyślenia – czytanie naszych listów przez władze, skanowanie oczu przy wejściu do sklepów itd. – dziś staje się normą i wszyscy się na to godzą.

Myślę, że następnym krokiem, który nastąpi w ciągu kilku lat, będzie powszechne wszczepianie ludziom czipów pod skórę, na których będą zgromadzone wszystkie dotyczące nas informacje: te o przebytych chorobach czy konfliktach z prawem. Co więcej, władza, dzięki komunikacji czipów z satelitami, będzie także doskonale wiedziała, gdzie jest dany obywatel i co robi.


P: Brzmi jak obraz z powieści Orwella.

GS: Gorzej. Myślę, że już dawno przebiliśmy wyobrażenia Orwella. Jego przewidywania dotyczyły inwigilacji tylko i wyłącznie przez państwo, podczas gdy w obecnym świecie państwo straciło na to monopol. Teraz wszelkie firmy i agencje prywatne zbierają i wymieniają się danymi obywateli równie dobrze jak agencje rządowe.

Oglądał pan pewnie film „Raport mniejszości” Spielberga. Tam władze próbują przewidywać przestępstwa obywateli i zatrzymywać ich przed zbrodnią. I do tego aspirują realne organizacje zbierające dane – do przewidywania decyzji i zachowania obywateli.

Jeśli im się uda, to głos obywateli nie będzie miał większego znaczenia, bo zamiast opinii ludzi, władza będzie korzystać z gotowych prognoz przygotowanych na podstawie zebranych wcześniej informacji. Ważny jest również zanik zaufania między ludźmi. Już dziś jest to widoczne. Gdy rozważamy, czy związać się z daną osobą, zamiast zaufać jej słowom i okazywanym przez nią uczuciom, wolimy jeszcze sprawić wszelkie dostępne na temat tej osoby dane.


P: Jako jedno z pól do inwigilacji wymienił pan portal społecznościowy Facebook. O co chodzi dokładnie?

GS: Na portalach społecznościowych ludzie monitorują innych, wrzucają swoje zdjęcia, wpisy, notki, piszą na „tablicach” znajomych, nie zdając sobie sprawy, kto to może czytać. Niedawno słyszałem o przypadku, że szef zwolnił pracownika, bo ten na Facebooku napisał, że jego praca jest nudna. Użytkownicy myślą, że gdy usuną swoje zdjęcie czy wpis z profilu, to wszystko jest ok. Ale to nieprawda, bo te wszystkie informacje zostają w wielu miejscach już na zawsze i po wielu latach mogą być użyte przeciwko tym osobom.


P: Może popularność Facebooka jest dowodem na to, że ludziom wcale nie zależy na prywatności? Może gotowi są ją poświęcić w zamian za możliwości szybkiego komunikowania się ze swoimi znajomymi? Może tak samo jest z kamerami, godzimy się na nie bo poprawiają bezpieczeństwo?

GS: Częściowo ma pan rację, bo inwigilacja to nie tylko zło. Kamery przemysłowe pozwoliły wykryć wiele przestępstw (chociaż ja nie wierzę w ich skuteczność), natomiast dzięki gromadzeniu danych przez agencje rządowe możliwe jest sprawne zarządzanie państwem. Ale należy pamiętać, jaki koszt przy tym ponosimy. Według mnie jest on za wysoki. Bo postępu inwigilacji nie da się już cofnąć.


[Dziennik, 21-04-2009] - wywiad zdecydowałem się wkleić cały, bo... w Dziennik.pl już go nie ma.





poniedziałek, 12 lipca 2010

Biometryczne dowody osobiste (pierwsze już w 2010)




Post opublikowany pierwotnie na Salonie 24 [26-10-2009]:




RFID (Radio-frequency identification) - identyfikacja radiowa



Karta bankowa z mikrochipem RFID wraz z kartą e-ID oraz kartą do kon-
troli dostępu tworzą system kart inteligentnych na platformie MULTOS.
[foto: www.flicr.com]





Paszport z mikrochipem RFID [foto: www.flickr.com]



Biometria


Wyróżniamy dwa główne aspekty biometrii:

1/ Biometrię fizyczno - biologiczną, która przy identyfikacji i weryfikacji osób posługuje się ich fizyczno - biologicznymi cechami i właściwościami
1.1 Linie papilarne
1.2 Geometria dłoni,
1.3 Kształt twarzy,
1.4 Cechy tęczówki,
1.5 Cechy siatkówki,
1.6 Geometria ucha
1.7 Geometria stopy

2/ Biometrię behawioralną, która przy identyfikacji i weryfikacji osób posługuje się specyficznymi cechami i właściwościami ich zachowania.
2.1 Parametry głosu,
2.2 Wzór podpisu,
2.3 Dynamika i sposób naciskania klawiszy.

Funkcje biometrii. Techniki biometryczne powinny:

Identyfikować, czyli porównywać wszystkie z wymienionych cech (zarówno fizyczno - biologiczne, jak i behawioralne). Chodzi tutaj o porównanie jednego konkretnego odcisku palca ze wszystkimi wzorami biometrycznymi dostępnymi w bazie danych.

Weryfikować te cechy, a zatem albo je autoryzować, albo odrzucać. Pozytywna identyfikacja jednego konkretnego odcisku palca z jednym z dostępnych w bazie danych prowadzi do autoryzacji, zaś w przypadku negatywnej identyfikacji mamy do czynienia z odrzuceniem.

2/ MSWiA



IDNX - Skanowanie kształtu twarzy [foto: www.flickr.com]







Płacenie za pomocą skanera linii papilarnych [foto: www.flickr.com]







Składający wniosek o przyznanie paszportu, już od 22 czerwca br. będzie zmuszony do złożenia odcisków dwóch palców, które w paszporcie będą zapisane tylko w postaci cyfrowej (mikrochip). Czyli w nowym paszporcie będą dwie cechy biometryczne: obraz twarzy oraz zapis odcisków palców. Odciski palców mają nie być gromadzone w ewidencjach paszportowych.

Jak widać, paszport jest bardzo prostym dokumentem biometrycznym. Zupełnie inaczej ma się rzecz z nowymi dowodami osobistymi. Tu czeka nas prawdziwa rewolucja. Pierwsze biometryczne dowody osobiste maja być wydane w 4. kwartale 2010 r. Ma to niewątpliwy związek z końcem 10-letniej ważności pierwszych plastikowych dowodów osobistych, które rozpoczęto wydawać w 2001 r. Obecne przedsięwzięcie jest nieporównywalnej wagi, związane z takimi programami jak podpis elektroniczny, PESEL2, czy pl.ID.

Nie było jeszcze tak obszernej i szczegółowej bazy danych osobowych, jaka nas czeka w najbliższych kilku latach. Mówi się, że jeden elektroniczny dokument ma wystarczyć do całkowicie wiarygodnej identyfikacji właściciela oraz umożliwiać mu wszelką działalność administracyjno - gospodarczą, także głosowania. Jednym z istotniejszych udogodnień jest wyeliminowanie wielości zaświadczeń, poświadczeń, wypisów i odpisów. Wiele formalności urzędowych drogą internetową będzie można załatwić poza godzinami pracy danego urzędu. Przepływ wszelkich informacji ma być niemal natychmiastowy i nieodczuwalny dla obywatela (np. sprawy meldunkowe lub związane z Urzędem Stanu Cywilnego).

PESEL2 ma funkcjonować na dwóch poziomach: centralnym i gminnym (lokalnym). Inne identyfikatory będące obecnie w użyciu (jak NIP, ZUS, KRUS) zostaną w przyszłości branżowymi, resortowymi. Biometryczny dowód osobisty ma być swoistym kluczem związanym z jego właścicielem, m.in. umożliwi bezpośredni dostęp do bazy danych o swoim stanie zdrowia (NFZ). Sam dokument będzie dla przykładu zawierał grupę krwi, grupę inwalidztwa, brak zgody na transplantację itp. Przewiduje się, że w przyszłości będzie można wprowadzić więcej cech biometrycznych obywatela (jeśli zajdzie taka potrzeba).


Harmonogram projektu pl.ID [aktualizacja 12-07-2010]:
I kw. 2010– opracowanie wzoru nowego dowodu osobistego
III kw. 2010 – zakończenie przekształcania infrastruktury w gminach
III kw. 2010 – zakończenie prac nad uspójnieniem systemów ewidencji PESEL i OEWiUDO
IV kw. 2010 – gotowość do wydawania dowodów według nowego standardu
od 2011 – wydawanie e-dowodów oraz uruchomienie usług uwierzytelniania obywateli
III kw. 2013 – zakończenie informatyzacji Urzędów Stanu Cywilnego


16-03-2010 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o dowodach osobistych. Jeśli propozycja MSWiA zyska aprobatę parlamentu i prezydenta, wydawanie dowodów z mikroprocesorem rozpocznie się od 1 stycznia 2011 roku.

Najwięcej kontrowersji budzi dostęp do bazy danych. Szczegóły w "Dzienniku" z 10-03-2009, Izabela Leszczyńska pyta: "Poufne dane o Polakach trafią do superbazy. Spis powszechny czy już inwigilacja?"

Również w "Dzienniku" (21-04-2009) bardzo ciekawy wywiad z Gavinem Smith'em, wykładowcą City University of London, kierownikiem pierwszych na świecie studiów nad inwigilacją ("Niedługo będą nam wszczepiać czipy pod skórę. Współczesna inwigilacja poszła za daleko. Wszyscy zbierają dane o wszystkich").

Pierwsze biochipy (VeriChip, v-chip) zaczęto wszczepiać w ludzkie ciało, w USA (za aprobatą FDA Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków), w roku 2004.
Kiedy mówimy o biometrycznym dowodzie osobistym, to w domyśle mamy internet i... hakerów. Oto artykuł Mariusza Sikorskiego pt. "Hakerzy mają nowe cele. Nowe sztuczki hakerów" o konferencji Defcon w Las Vegas, [Chip, 29-01-2009]
Na temat zagrożeń związanych z programami PESEL2 i pl.ID pisze na swoim blogu Aleksander Ścios:

"Nietykalny - (5)" [1-08-2009]
Zanim zablokują kartę "terroryście"... [foto: www.flickr.com]





Skanowanie dłoni: naskórka (po lewej) i naczyń krwionośnych (po prawej)
[foto: www.flickr.com]





Sensor Fujitsu do skanowania dłoni [foto: www.flickr.com]





Na zdjęciach powyżej i poniżej: skanowanie tęczówki oka (IRIS - Iris Recognition Immi-
gration System). [foto: www.flickr.com]





Internetowa kamera wielofunkcyjna Panasonic BM-DT120E (2002 r.)
Bardziej skomplikowana jest identyfikacja siatkówki oka (Retinal scan). Skanowanie dna oka odbywa się za pomocą lasera, trwa znacznie dłużej i jest bardziej uciążliwe, niż w przypadku skanowania tęczówki oka. Precyzyjna identyfikacja i stosunkowo drogi sprzęt znalazły swoje przeznaczenie w miejscach o najwyższych wymogach ochrony.






Biometria naczyń krwionośnych palca (FV - Finger Vein)
Ze względów bezpieczeństwa, niezawodności oraz ekonomicznych, obecnie najpopularniejszym systemem biometrycznym wydaje się być FV (Finger Vein) - biometria naczyń krwionośnych palca. Indywidualny wzór układu naczyń krwionośnych palca u człowieka nie zmienia się z biegiem lat. Biometryka "wewnętrzna" zapewnia wysokie bezpieczeństwo. Niepowtarzalne odwzorowanie siatki naczyń krwionośnych zapewnia wysoką precyzyjność (niski współczynnik FAR). Klarowność wzoru FV pozwala na szybką identyfikację oraz zapewnia niskie zużycie mocy podczas skanowania.





RFID: Mu chip i HIBIKI chip
- najmniejszy na świecie tag RFID
- tagi dla logistyki o dystansie odczytu powyżej 3 m





















W Polsce w zasadzie nieznane jest pojęcie tag elektroniczny. Chodzi oczywiście o mikrochip RFID z bazą danych, który jest masowo stosowany m.in. w handlu. Może być w naklejkach z kodem kreskowym, czy też w klipsach mocowanych np. do odzieży. U nas potocznie nazywa się to "czipowaniem". Na Zachodzie jest to bardzo szeroka dziedzina: "electronic tagging". Chodzi o nic innego jak o kontrolę przedmiotu (wyrobu), począwszy od opuszczenia taśmy produkcyjnej a kończąc na trafieniu do nabywcy (konsumenta).


"Kontroluj ropę, a będziesz mógł kontrolować całe kontynenty. Kontrolując żywność, kontrolujesz ludzi..." - dosadnie ujął problem amerykański sekretarz stanu Henry Kissinger w 1974 roku. Wiedział, co mówi, bo od 1963 roku trwają prace nad Codex Alimentarius (łac. książka żywności), czyli zbiorem obowiązujących w skali międzynarodowej norm i praktyk wykorzystywanych przez międzynarodowe i narodowe służby kontroli, sektor rolno-spożywczy oraz środowiska naukowe i eksperckie. Tradycyjna w naszej cywilizacji od czasów prawa rzymskiego separacja sfery prywatnej od publicznej, która stanowiła fundament osobistych wolności człowieka, obecnie jest zastępowana tendencją do obejmowania przez struktury międzynarodowe totalną kontrolą wszelkich możliwych obszarów aktywności ludzkiej - zarówno publicznych, jak i prywatnych. Przy czym odbywa się to pod hasłem działania dla "dobra" człowieka, a rozwój naukowy i technologiczny, w tym komputeryzacja i informatyzacja, bardzo ułatwiają globalną inwigilację i zarządzanie zasobami ludzkimi. Doskonałą ilustracją tej tendencji jest narzucanie odgórnych norm regulujących produkcję żywności na świecie, zwłaszcza gdy normy te pogarszają jakość produktów żywnościowych i stanowią zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi.- Pisze na łamach "Naszego Dziennika" (3-07-2009) Jan Maria Jackowski w artykule "Kontrolując żywność, kontrolujesz ludzi". W USA trwa rządowy program NAIS (National Animal Identification System). Równolegle do amerykańskiego NAIS realizowany jest w krajach Unii Europejskiej program TRACES (Trade Control and Expert System, w Polsce - Ekspercki System Kontroli Handlu pod nadzorem Głównego Inspektoratu Weterynarii), w Australii NLIS (National Livestock Identification System) oraz w Nowej Zelandii NAIT (National Animal Identification and Tracing). Stąd wynika, że na całym świecie ogłoszono jakby na hasło "powszechny spis" zwierząt i produktów pochodzenia zwierzęcego oraz znakowanie mikrochipami RFID. Na każdym etapie hodowli, produkcji i handlu wyrachowana logistyka: "Kontrolując żywność, kontrolujesz ludzi..." (Henry Kissinger). Niestety, wszystko wskazuje na to, że następnym krokiem będzie bezpośrednia kontrola ludzi...

NoNAIS.org nonais.org/ Ulotka przeciw mikrochipom

Powyżej przykłady protestów społeczności w USA: po lewej logo organizacji farmerów "NoNAIS" sprzeciwiającej się rządowemu programowi NAIS i adres witryny internetowej.


Telefonia komórkowa trzeciej generacji (UMTS)
Już niedługo za pomocą telefonu komórkowego będzie można załatwić dosłownie wszystko. O przeprowadzaniu nawet skomplikowanych operacji bankowych pisze "Polska" [4-09-2009] w artykule "Komórki wyprą gotówkę".

Telefoniczny GPS z funkcją geotagging wcale nie jest rzadkością. Chodzi o możliwość natychmiastowego opisywania wykonywanych zdjęć fotograficznych współrzędnymi geograficznymi GPS oraz datą i czasem (atomowy zegar radiowy). W ostatnich kilku latach nastąpił niesłychany rozwój telefonii komórkowej w biednej i głodującej Afryce. Nie jest tajemnicą, że telefon komórkowy (także wyłączony) w razie potrzeby może służyć jako punkt precyzyjnego namiaru satelitarnego. Telefon komórkowy oraz wszczepiony mikrochip RFID, już w niedalekiej przyszłości, mogą stać się obowiązkowym minimum każdego mieszkańca Ziemi.


Telefon Sony Ericsson C702 Cyber-shot (2008 r.) [foto: www.flickr.com]




Fachowe zgłębienie tematu na blogu @rk3745
(wybór niektórych artykułów):