Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zbigniew Herbert. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zbigniew Herbert. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 września 2010

"Dostałam list z rosyjskim znaczkiem..." (Dominika Świątek)

17 IX 1939 - agresja Rosji sowieckiej - zapalmy o 21.00 "znicz pamięci"




"Sen o Katyniu", śpiew, muz., słowa: Dominika Świątek


"Sen o Katyniu"
[-- Dominika Świątek]
Dostałam list z rosyjskim znaczkiem.
Piszesz, więc żyjesz, Bogu dzięki!
Całujesz córkę jedynaczkę.
A mi posyłasz nieba błękit
I w zwiewnej widzisz mnie sukience.
Wiem, że nie możesz pisać więcej.
Basieńka pyta wciąż o tatę
i marzy o dalekich krajach
Gdzie pojedziemy wszyscy latem.
Więc tylko siebie uspokajam.
Jeńcom nie wolno strzelać w głowy.
To prawo międzynarodowe.
Chciałeś powrócić przed wigilią.
Na pewno wrócisz na Wielkanoc.
Ja kawę z mlekiem i wanilią
przyniosę ci do łóżka rano.
Na razie szukam cię w albumie.
I sny mam, których nie rozumiem.
Mężczyźni w płaszczach lecz bez twarzy
idą przez rzadki las pomału.
Czuję, że złego coś się zdarzy.
I nagle słychać huk wystrzałów!
Otwieram oczy, strzały liczę.
To wiatr uderza w okiennice.
Dostałam list z rosyjskim znaczkiem.
Piszesz, więc żyjesz, Bogu dzięki...






     
              Stempel obozowy 17 IX 1939                              15 XI 1944




„Zbigniew Koźliński, potomek rodziny, do której przed rewolucją bolszewicką należały tereny Gniezdowa i Lasu Katyńskiego pod Smoleńskiem, w czerwcu 1940 roku przekazał do Warszawy pierwszy polski meldunek o dokonaniu przez Rosjan mordu na oficerach polskich znajdujących się w Rosji.”: „Demaskacja zbrodni”, prof. Jacek Trznadel (Nasz Dziennik, 17-09-2010).










Dominika Świątek, Tadeusz Sikora, "Żołnierze Wyklęci" (Warszawa, 16-05-2010, koncert Ofiarom katastrofy smoleńskiej 10 kwietnia 2010)





"Modlitwa kwietniowa 2010", śpiew, muz., słowa: Dominika Świątek


"Modlitwa kwietniowa 2010"
[-- Dominika Świątek]
Niesiemy modlitwy przed Twoje ołtarze,
My z Gdańska, Wrocławia, Krakowa, Warszawy.
Bezradni świadkowie tragicznych wydarzeń
o łaskę prosimy Cię, Panie łaskawy.
Bezradni świadkowie tragicznych wydarzeń
o łaskę prosimy Cię, Panie łaskawy.
Cierpimy za swoje i nie swoje winy
pod presją sąsiadów z zachodu i wschodu.
I trudno nam pojąć dlaczego tracimy
co lat kilkadziesiąt elitę narodu.
I trudno nam pojąć dlaczego tracimy
co lat kilkadziesiąt elitę narodu.
Lecz choćby zapalił się świat w jednej chwili
wytrwamy przy Tobie Chrystusie Zwycięski.
A ci co najwierniej ojczyźnie służyli
znów idą do nieba nad Lasem Smoleńskim.
Lecz choćby zapalił się świat w jednej chwili
wytrwamy przy Tobie Chrystusie Zwycięski.
A ci co najwierniej ojczyźnie służyli
znów idą do nieba nad Lasem Smoleńskim.





"Przesłanie Pana Cogito", Zbigniew Herbert (czyta autor)


"Przesłanie Pana Cogito"
[-- Zbigniew Herbert]
Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę
idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch
ocalałeś nie po to aby żyć
masz mało czasu trzeba dać świadectwo
bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rozrachunku jedynie to się liczy
a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys
i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie
strzeż się jednak dumy niepotrzebnej
oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych
strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
światło na murze splendor nieba
one nie potrzebują twego ciepłego oddechu
są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy
czuwaj - kiedy światło na górach daje znak - wstań i idź
dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę
powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku
a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
chłostą śmiechem zabójstwem na śmietniku
idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek
do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda
obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów
Bądź wierny Idź

środa, 21 lipca 2010

Imieniny




Post opublikowany pierwotnie w Salonie 24 [17-03-2010]:




"Dziękuję Ci Panie że stworzyłeś świat piękny i różny
a jeśli to Twoje uwodzenie jestem uwiedziony na zawsze
i bez wybaczenia"
[-- Zbigniew Herbert, Raport z oblężonego Miasta]


Zbigniew Herbert (1924-1998)


"Słowo nie było dla Herberta celem, lecz środkiem. Jako poeta, za swój czyn uważał słowo; posługiwał się słowem w sposób bezkompromisowy, w przekonaniu, że są sytuacje, w których należy wartościować zdecydowanie" ("masz mało czasu trzeba dać świadectwo" - Przesłanie Pana Cogito, w: Pan Cogito, Wr 1996, 88).

"Współczując winowajcom, należy ich jednak osądzić" ("i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy / przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie" - tamże, 89)

Herbert u człowieka najwyżej cenił wierność: "wierność to korona wartości" (Przesłanie Pana Cogito)

Twórczość Herberta jest zakorzeniona w rzeczywistości historycznej Polski, podejmuje rozważania nad tym, czym jest naród i ojczyzna ("Z faktu używania tych samych przekleństw / i podobnych zaklęć miłosnych / wyciąga się zbyt śmiałe wnioski /[...]/ chciałbym nareszcie wiedzieć/ gdzie kończy się wmówienie/ a zaczyna związek realny" -Rozważania o problemie narodu, w: Studium przedmiotu, 47). Uznał, że naród to wspólnota kultury i tradycji, ale przede wszystkim więź emocjonalna z konkretnymi ludźmi; więź ta przejawia się szczególnie silnie w chwilach dziejowego zagrożenia oraz klęski i jest to więź, która może być, wg Herberta, zerwana jedynie w sytuacji ostatecznej ("więc na koniec w formie testamentu/ żeby wiadome było: / buntowałem się/ ale sadzę że ten okrwawiony węzeł / powinien być ostatnim jaki / wyzwalający się / potarga" - tamże, 48). Narodu się nie wybiera, a jednak to jemu, wg Herberta, należy się najwyższa wierność.

[Teresa Zawiejska, Powszechna Encyklopedia Filozofii, KUL 2000]




"Wiatr i róża"
[-- Zbigniew Herbert]

W ogrodzie rosła róża. Zakochał się w niej wiatr. Byli zupełnie
różni, on - lekki i jasny, ona - nieruchoma i ciężka jak krew.
Przyszedł człowiek w drewnianych sabotach i grubymi rękami zerwał
różę. Wiatr skoczył za nim, ale tamten zatrzasnął przed nim drzwi.
- Obym skamieniał - zapłakał nieszczęśliwy. - Mogłem obejść cały
świat, mogłem nie wracać wiele lat, ale wiedziałem, że ona zawsze czeka.
Wiatr rozumiał, że aby naprawdę cierpieć, trzeba być wiernym.


"Pan Cogito o cnocie"
[-- Zbigniew Herbert]

1
Nic dziwnego
że nie jest oblubienicą
prawdziwych mężczyzn


generałów
atletów władzy
despotów


przez wieki idzie za nimi
ta płaczliwa stara panna
w okropnym kapeluszu Armii Zbawienia
napomina


wyciąga z lamusa
portret Sokratesa
krzyżyk ulepiony z chleba
stare słowa


- a wokół huczy wspaniałe życie
rumiane jak rzeźnia o poranku


prawie ją można pochować
w srebrnej szkatułce
niewinnych pamiątek


jest coraz mniejsza
jak włos w gardle
jak brzęczenia w uchu


2
mój boże
żeby ona była trochę młodsza
trochę ładniejsza


szła z duchem czasu
kołysała się w biodrach
w takt modnej muzyki


może wówczas pokochali by ją
prawdziwi mężczyźni
generałowie atleci władzy despoci


żeby zadbała o siebie
wyglądała po ludzku
jak Liz Taylor
albo Bogini Zwycięstwa


ale od niej wionie
zapach naftaliny
sznuruje usta
powtarza wielkie Nie


nieznośna w swoim uporze
śmieszna jak strach na wróble
jak sen anarchisty
jak żywoty świętych


"Pan Cogito o postawie wyprostowanej"
[-- Zbigniew Herbert]

1
W Utyce
obywatele
nie chcą się bronić


w mieście wybuchła epidemia
instynktu samozachowawczego


świątynię wolności
zamieniono na pchli targ


senat obraduje nad tym
jak nie być senatem


obywatele
nie chcą się bronić
uczęszczają na przyspieszone kursy
padania na kolana


biernie czekają na wroga
piszą wiernopoddańcze mowy
zakopują złoto


szyją nowe sztandary
niewinnie białe
uczą dzieci kłamać


otworzyli bramy
przez które wchodzi teraz
kolumna piasku


poza tym jak zwykle
handel i kopulacja


2
Pan Cogito
chciałby stanąć
na wysokości sytuacji


to znaczy
spojrzeć losowi
prosto w oczy


jak Katon Młodszy
patrz Żywoty


nie ma jednak
miecza
ani okazji
żeby wysłać rodzinę za morze


czeka zatem jak inni
chodzi po bezsennym pokoju


wbrew radom stoików
chciałby mieć ciało z diamentu
i skrzydła


patrzy przez okno
jak słońce Republiki
ma się ku zachodowi


pozostało mu niewiele
właściwie tylko
wybór pozycji
w której chce umrzeć
wybór gestu
wybór ostatniego słowa


dlatego nie kładzie się
do łóżka
aby uniknąć
uduszenia we śnie


chciałby do końca
stać na wysokości sytuacji


los patrzy mu w oczy
w miejsce gdzie była
jego głowa


"Rozważania o problemie narodu"
[-- Zbigniew Herbert]

Z faktu używania tych samych przekleństw
i podobnych zaklęć miłosnych
wyciąga się zbyt śmiałe wnioski
także wspólna lektura szkolna
nie powinna stanowić przesłanki wystarczającej
aby zabić
podobnie ma się sprawa z ziemi
(wierzby piaszczysta droga łan pszenicy niebo plus pierzaste obłoki)


chciałbym nareszcie wiedzieć
gdzie kończy się wmówienie
a zaczyna związek realny
czy wskutek przeżyć historycznych
nie staliśmy się psychicznie skrzywieni
i na wypadki reagujemy teraz z prawidłowością histeryków
czy wciąż jesteśmy barbarzyńskim plemieniem
wśród sztucznych jezior i puszcz elektrycznych


prawdę mówiąc nie wiem
stwierdzam tylko
istnienie tego związku
objawia się on w bladości
w nagłym czerwienieniu
w ryku i wyrzucaniu rąk
i wiem że może zaprowadzić
do pospiesznie wykopanego dołu


więc na koniec w formie testamentu
żeby wiadome było:
buntowałem się
ale sądzę że ten okrwawiony węzeł
powinien być ostatnim jaki
wyzwalający się
potarga



"Obywatel Poeta", film o Zbigniewie Herbercie, reż. Jerzy Zalewski, 2000 r.




"Obywatel Poeta", cz. 2




"Obywatel Poeta", cz. 3




"Obywatel Poeta", cz. 4




"Obywatel Poeta", cz. 5




"Obywatel Poeta", cz. 6




"Obywatel Poeta", cz. 7




"Obywatel Poeta", cz. 8 ►[www.filmpolski.pl]






"Jeśli dziś wtorek, to jesteśmy w..." ;) (mjr "Łupaszko") [1]




Post opublikowany pierwotnie w Salonie 24 [15-03-2010]:



"Nie dajmy zginąć poległym"
-- Zbigniew Herbert


12 marca 2010

- 100. rocznica urodzin mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. "Łupaszko"




9 marca 2010 r. Poczta Polska wprowadziła do obiegu okolicznościową kartkę pocztową "100. rocznica urodzin Zygmunta Szendzielarza" [www.kzp.pl/]




"Żołnierzom wyklętym"
-- Leszek Czajkowski

Osuszył czas mokradła krwi,
Czerwone słońce znów w zenicie...
Czy warto było w wojny dni
Za taki kraj oddawać życie?


Słychać pokoleń drwiący śmiech,
To komuniści mają święto,
Lecz Mądry Bóg w Osobach Trzech
Pojmuje, za co Was wyklęto.


Zanim ostatni pójdzie z Was
W niebieskiej partyzantce służyć,
Wszyscy staniemy jeszcze raz.
Może historia się powtórzy...


Ujada sztab lewackich szmat
I wściekle wrzeszczy swołocz UBecka
Że tamtą Polskę uznał świat,
Gdy armia tkwiła w niej sowiecka.


Amerykański pisze Żyd
O Waszej za holocaust winie,
Obce Żydowi słowo "wstyd",
Choć w polskiej chował się rodzinie.


Zanim ostatni pójdzie z Was
W niebieskiej partyzantce służyć,
Wszyscy staniemy jeszcze raz.
Może historia się powtórzy...


Wystawę oto macie dziś,
Skoro najlepszą bronią pamięć
I groźna tej wystawy myśl
- Że wolnych ludzi nic nie złamie.


Niech się prostuje nieszczęść splot
I niechaj drżą moskiewskie karły.
Hańba wierzącym w Sierp i Młot,
Chwała za niepodległość zmarłym.


Zanim ostatni pójdzie z Was
W niebieskiej partyzantce służyć,
Wszyscy staniemy jeszcze raz.
Może historia się powtórzy...




Film: "Łupaszka" (Z archiwum IPN)












"Wilki"
-- Zbigniew Herbert
(Marii Oberc)

Ponieważ żyli prawem wilka
historia o nich głucho milczy
pozostał po nich w kopnym śniegu
żółtawy mocz i ten ślad wilczy


szybciej niż w plecy strzał zdradziecki
trafiła serce mściwa rozpacz
pili samogon jedli nędzę
tak się starali losom sprostać


już nie zostanie agronomem
,,Ciemny" a ,,Świt" - księgowym
"Marusia" - matką ,,Grom" - poetą
posiwia śnieg ich młode głowy


nie opłakała ich Elektra
nie pogrzebała Antygona
i będą tak przez całą wieczność
w głębokim śniegu wiecznie konać


przegrali dom swój w białym borze
kędy zawiewa sypki śnieg
nie nam żałować - gryzipiórkom -
i gładzić ich zmierzwioną sierść


ponieważ żyli prawem wilka
historia o nich głucho milczy
został na zawsze w dobrym śniegu
żółtawy mocz i ten trop wilczy




Film archiwalny "Łupaszko" przed sądem PRL"




"Żołnierzom Wyklętym"







19.10.2007 – Jesteśmy tu, aby uczcić pamięć wielkiego żołnierza i dać świadectwo prawdzie o trudnym okresie w historii Polski – powiedział w Zimnej Wodzie Aleksander Szczygło, minister obrony narodowej, odsłaniając w miejscowym kościele tablicę upamiętniającą mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. Łupaszko. Szef MON dodał, że mjr Szyndzielarz należał do żołnierzy wyklętych, którzy przed 1989 r. byli skazani na zapomnienie lub przedstawiani jako przestępcy. W czasie wojny działał w partyzantce AK, dowodząc 5 Wileńską Brygadą AK; po 1945 r. walczył przeciwko komunistycznej władzy, m.in. na terenie Warmii i Mazur, Białostocczyzny i Pomorza. Aresztowany przez UB w 1948 r., został skazany na śmierć – wyrok wykonano w 1951 r. W 1988 r. Prezydent Polski na Uchodźstwie, za wybitne zasługi w czasie wojny, nadał majorowi Krzyż Złoty Orderu Virtuti Militari. – Walka mjr. Szendzielarza została wygrana po kilkudziesięciu latach, a pamięć okazała się silniejsza niż kłamstwa propagandy – podkreślił minister Szczygło, który odznaczył też dziesięciu kombatantów Złotym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju. – Major był człowiekiem, który prawdziwie ukochał Polskę – mówiła po uroczystości Lidia Lwow-Eberle, sanitariuszka z oddziału Łupaszki. (ad) [www.mon.gov.pl/]


Kadra 5 Wileńskiej Brygady AK. Stoją od lewej:
• Ppor. cz.w. Henryk Wieliczko "Lufa" (zamordowany 14 III 1949 roku na Zamku Lubelskim)
• Por. Marian Pluciński "Mścisław" (zamordowany 28 czerwca 1946 roku w więzieniu w Białymstoku)
• Mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszko" (zamordowany 8 II 1951 roku w więzieniu na Rakowieckiej w Warszawie)
• Wachm. Jerzy Lejkowski "Szpagat" (ciężko ranny w walce w 1945 roku, prześladowany przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa, zmarł w 1992 roku)
• Ppor. cz.w. Zdzisław Badocha "Żelazny" (poległ w walce z UB w Czerninie koło Sztumu 28 VI 1946 roku) [www.lupaszko.pl]




Andrzej Kołakowski, "Rozstrzelana armia"


"Rozstrzelana armia"
-- Andrzej Kołakowski

Różańce ofiar, mgły nad rojstami,
I tętent kopyt rytm wybija.
To pułki armii rozstrzelanej,
To przeszłość, która nie przemija.


Przez mgły pamięci, życia zamęt
Wędruje szwadron za szwadronem.
Błyszczą honorem klingi szabel,
Stygnie koralem krew na skroniach.


W ubeckich piwnicach przestrzelone czaszki,
To śpiący rycerze majora Łupaszki.
Wieczna chwała zmarłym, hańba ich mordercom,
Tętno Polski bije w przestrzelonym sercu.


W gęstym zaduchu współczesności
Kręcą się mroczne interesy.
Na euro się przelicza kości
A pamięć leczy się ze stresu.


Nad polskim Wilnem zaszło słońce,
Snuje się wieczór niespokojny,
A Matka Ostrobramska wita
Swe dzieci wracające z wojny.


Od wrót Ostrej Bramy do katowni Gdańska -
Tak się zakończyła przygoda ułańska.
Zagrała pobudka, rżą w przestworzach konie,
Odpoczną żołnierze na niebiańskich błoniach.


Wieczna chwała zmarłym, hańba ich mordercom,
Tętno Polski bije w przestrzelonych sercach.
[ x 2 ]





Andrzej Kołakowski, "Przysięga"




Andrzej Kołakowski, "Ballada o Drugiej Konspiracji"




"Pan Cogito o potrzebie ścisłości"
-- Zbigniew Herbert

1.
Pana Cogito


niepokoi problem
z dziedziny matematyki stosowanej


trudności na jakie napotyka
przy ptostych operacjach arytmetycznych


dzieci mają dobrze
dodają jabłko do jabłka
odejmują ziarnko od ziarnka
rachunek się zgadza
przedszkole świata
pulsuje bezpiecznym ciepłem


zmierzono cząstki materii
zważono ciała niebieskie
i tylko w sprawach ludzkich
panoszy się karygodne niedbalstwo
brak ścisłych danych


po bezkresach historii
krąży widmo
widmo nieokreśloności


ilu Greków zginęło pod Troją
- nie wiemy


podać dokładne straty
po obu stronach
w bitwie pod Gaugamelą
Azincourt
Lipskiem
Kutnem


a także liczbą ofiar
białego
czerwonego
brunatnego
- ach kolory niewinne kolory -
terroru


- nie wiemy
naprawdę nie wiemy


Pan Cogito odrzuca sensowne wyjaśnienie
że było to dawno
wiatr przemieszał popioły
krew spłynęła do morza


sensowne wyjaśnienia
potęgują niepokój
Pana Cogito


bo nawet to
co dzieje się na naszych oczach
wymyka się cyfrom
traci wymiar człowieczy


gdzieś musi tkwić błąd
fatalny defekt narzędzi
albo grzech pamięci


2.
kilka prostych przykładów
z rachunkowości ofiar


dokładną ilość zabitych
w katastrofie lotniczej
łatwo jest ustalić


ważne dla spadkobierców
i pogrążonych w żalu
towarzystw asekuracyjnych
bierzemy listę pasażerów
i załogi
przy każdym nazwisku
stawiamy krzyżyk


nieco trudniej
w przypadku
katastrof kolejowych


trzeba złożyć na powrót
rozszarpane ciała
aby żadna głowa
nie została bezpańska


w czasie klęsk
elementarnych
rachunek
staje się
skomplikowany


liczymy ocalałych
a niewiadomą resztę
która nie jest ani żywa
ani definitywnie martwa
określa się dziwacznym mianem
zaginionych


mają jeszcze szanse
aby powrócić do nas
z ognia
wody
wnętrza ziemi


jeśli wrócą - to dobrze
jeśli nie wrócą - trudno


3.
teraz Pan Cogito
wchodzi
na najwyższy chwiejny
stopień nieokreśloności
jak trudno ustalić imiona
wszystkich tych co zginęli
w walce z władzą nieludzką


dane oficjalne
pomniejszają ich liczbę
raz jeszcze bezlitośnie
dziesiątkują poległych


a ciała ich znikają
w przepastnych piwnicach
wielkich gmachów policji


świadkowie naoczni
oślepieni gazem
ogłuszeni salwami
strachem i rozpaczą
skłonni są do przesady


postronni obserwatorzy
podają cyfry wątpliwe
opatrzone haniebnym
słówkiem "około"


a przecież w tych sprawach
konieczna jest akuratność
nie wolno się pomylić
nawet o jednego


jesteśmy mimo wszystko
stróżami naszych braci


niewiedza o zaginionych
podważa realność świata
wtrąca w piekło pozorów
diabelską sieć dialektyki
głoszącej że nie ma różnicy
między substancją a widmem


musimy zatem wiedzieć
policzyć dokładnie
zawołać po imieniu
opatrzyć na drogę


w miseczkę z gliny
proso mak
kościany grzebień
groty strzał
pierścień wierności


amulety


Do części [2] i [3]: