Post opublikowany pierwotnie w Salonie 24 [3-06-2010]:
"Te Ofiary muszą ostatecznie zwyciężyć" [-- prof. Andrzej Nowak]
Wydawnictwo Leszka Sosnowskiego"Biały Kruk", Kraków 2010
Na 160 stronach ponad 170 fotografii Adama i Marcina Bujaków, fotografii wzruszających, przedstawiających śp. Lecha i Marię Kaczyńskich podczas oficjalnych codziennych obowiązków, także z prywatnego życia rodzinnego... Tragedia pod Smoleńskiem, modlitwa Narodu w Lasku Katyńskim, w Warszawie i w Krakowie. Ostatnia droga pary prezydenckiej: Okęcie, Pałac Prezydencki, archikatedra św. Jana, Bazylika Mariacka. Szczegółowo ukazane pożegnanie na Wawelu, unikatowe ujęcia ze złożenia trumien w sarkofagu. Spontaniczne zgromadzenia w hołdzie zmarłym przed Pałacem Prezydenckim, pod Krzyżem Katyńskim w Krakowie, w Częstochowie, Marsz Pamięci w Krakowie.
Na wstępie, w eseju "Polacy wiedzieli bardzo mało", prof. Ryszard Legutko pisze o Lechu Kaczyńskim, jako o mężu stanu, patriocie i orędowniku marginalizowanych grup społecznych. Album zamyka esej prof. Andrzeja Nowaka pt. "Pamięć Katynia - łańcuch niewidzialny" o sowietyzacji Polski i kłamstwie katyńskim.
Całość dopełniają: niewygłoszona mowa Lecha Kaczyńskiego przygotowana na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej ("Wolność i prawda"), homilie i przemówienia z Mszy św. żałobnych kard. Stanisława Dziwisza, kard. Stanisława Nagyego, abp. Kazimierza Nycza, abp. Józefa Michalika, kard. Angela Sodano, abp. Henryka Muszyńskiego, Janusza Śniadka, wreszcie modlitwa, pozdrowienie i błogosławieństwo Papieża Benedykta XVI.
[foto: Wydawnictwo "Biały Kruk"]
[foto: Wydawnictwo "Biały Kruk"]
[foto: Wydawnictwo "Biały Kruk"]
[foto: Wydawnictwo "Biały Kruk"]
[foto: Wydawnictwo "Biały Kruk"]
[foto: Wydawnictwo "Biały Kruk"]
Książka ma charakter zdecydowanie religijny, a nie polityczny. Te słowa zostały mocno zaakcentowane podczas prezentacji albumu w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach, w sobotę, 29 maja br. Na spotkanie z autorami przybyły tłumy ludzi, wielu siedziało na podłodze i stało w przejściach i na schodach. Promocja miała podniosły charakter patriotyczny [zdjęcie poniżej].
►"Hołd katyński", (Adam Bujak, Marcin Bujak, kard. Stanisław Dziwisz, Ryszard Legutko, Andrzej Nowak, kard. Stanisław Nagy, Leszek Sosnowski), Wydawnictwo "Biały Kruk", Kraków 2010, 160 str., 24x30cm, papier kredowy błyszczący 170g, oprawa twarda lakierowana, obwoluta, ISBN: 978-83-7553-092-6, cena: 69 zł
Prezydent Lech Kaczyński na uroczystościach kanonizacyjnych bł. abp. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, Watykan 11 października 2009 r. Fragment wypowiedzi Papieża Benedykta XVI o nowym Świętym: "Przed wybuchem powstania styczniowego ostrzegał przed niepotrzebnym rozlewem krwi. Jednak, gdy powstanie się rozpoczęło i gdy nastąpiły represje, odważnie stanął w obronie uciśnionych. Z rozkazu cara rosyjskiego spędził dwadzieścia lat na wygnaniu w Jarosławiu nad Wołgą. Nigdy już nie mógł powrócić do swojej diecezji. W każdej sytuacji zachował niewzruszoną ufność w Bożą Opatrzność i tak się modlił: «O Boże, nie od udręczeń i trosk tego świata nas ochraniaj... Pomnażaj tylko miłość w sercach naszych i daj, abyśmy przy najgłębszej pokorze zachowali nieograniczoną ufność w pomoc i miłosierdzie Twoje». Dziś jego ufne i pełne miłości oddanie Bogu i ludziom staje się świetlanym wzorem dla całego Kościoła”.
♦ ♦ ♦
"Delegacja jechała w świętej dla Polaków sprawie. Znów kłania się nam symbolika tej katastrofy. Ale jest coś jeszcze. Prezydent, który tragicznie zginął, miał odwagę iść pod prąd, nie tylko tym wyjazdem do Katynia. Miał po prostu swój styl, w tym styl życia rodzinnego i nie zmieniał go pod dyktando mediów, sondaży, czy innych wyznaczników. Przede wszystkim w tym swoim stylu był patriotą, który znaczną część życia oddał na służbę Polsce. Był naturalny, co bardzo często wyśmiewały media. Ludzie to docenili."
[z wywiadu z abp. Józefem Michalikiem, ►Fronda, 1-06-2010]
Post opublikowany pierwotnie w Salonie 24 [25-03-2010]:
25 marca
"Bądź jak ptak" - TVP1 Program Przyjaciele (2005). Wykonanie z Danutą Jachyrą (miała przepiękny głos - Danusia odeszła już do Pana, ale pozostawiła po sobie mnóstwo dobra i tą piękną piosenkę...) Jeśli znajdziesz choć chwilę, to pomódl się za zmarłą Danusię i za wszystkie osoby niepełnosprawne oraz osoby, które im pomagają - o potrzebne siły...
"Bądź jak ptak"
Życie jest piękne, choć to jedno tylko masz. Życie jest piękne, daj mu szansę póki trwa. To nie prawda, że nikt nie czeka na twe ręce. To nie prawda, że nic nie zdarzy się więcej.
Życie jest piękne, więc mu nie daj obok przejść. Życie jest piękne, nawet jeśli źle. Tam, gdzie piołun, jest miód, gdzie światło jest i ciemność. A kto czeka na cud przegapi swe niebo.
Bądź jak ptak. Bądź jak ptak, co wolny jest. Bądź jak ptak. Życia nie bój się. Bądź jak ptak. Bądź jak ptak - nad niebo wzleć. Ty bądź jak ptak - nie bój się.
Życie jest piękne, tylko uwierz w siebie sam. Życie jest piękne, te trzy słowa innym daj. Niech się uczą jak ty: Co było - już nie wraca. A przez rozpacz i łzy nie widzi się świata.
Życie jest piękne i dlatego warto żyć. Życie jest piękne. Za nadzieją tylko idź. Niech nie będzie ci żal, że ziemią twoje miejsce. Niech poniesie cię w dal skrzydlate twe serce.
Ten piękny wiersz napisała warszawska poetka Grażyna Orlińska. Muzykę skomponowali Mirosław Jędrowski i Zbigniew Lemański. Piosenka stała się hymnem Fundacji PRZYJACIELE. Śpiewali ją Danuta Jachyra, a potem Karolina Perdek w duecie z Mirosławem Jędrowskim, który wraz ze Zbyszkiem Lemańskim skomponowali muzykę. [www.przyjaciele.org.pl]
Zapalmy świeczkę...
Jedynym dawcą i źródłem życia jest sam Bóg. Człowiek nie potrafi stworzyć życia. Powinien przyjąć je z wdzięcznością, cenić i chronić. Każdy z nas nosi w sobie tzw. instynkt samozachowawczy. Cofamy się przed przepaścią, ogniem czy kołami rozpędzonego pociągu. Nosimy w sobie lęk przed bólem, kalectwem czy śmiercią. W sytuacji zagrożenia ratujemy nie tylko siebie, ale także jeden drugiego. Przyznajemy ordery za uratowanie czyjegoś życia. Mówimy o prawie do życia dla każdego. Oczekujemy szczęścia i radości życia.
Narasta atak agresywnej, ateistycznej cywilizacji śmierci. Z wszystkich stron sączy się zatruta ideologia, która pod pozorem wolności, wygody i użycia proponuje śmierć, przedstawianą jako „wyzwolenie”, świetną zabawę, osiągnięcie nauki i cywilizacji. Wystarczy rozejrzeć się dokoła. Najlepiej sprzedające się zabawki i ozdoby przestawiają kościotrupy i czaszki. Współczesny film przedstawia coraz bardziej agresywne metody zabijania. Coraz więcej gier komputerowych polega na wirtualnym zabijaniu, które już prawie na nikim nie robi wrażenia.
Człowiek w okresie prenatalnym staje się produktem, np.: in vitro, pozyskiwanie komórek, organów, eksperymenty genetyczne, produkcja dzieci o określonych cechach, matki surogatki, klonowanie człowieka. Cywilizacja śmierci opasuje nas coraz ściślej i powoduje coraz powszechniejsze depresje, apatię i samobójstwa. Legalizuje się eutanazję również dla „zmęczonych życiem”. Każdego roku zabija się ok. 50 mln dzieci na skutek aborcji, co oznacza, że w ciągu ostatnich 30 lat zginęło ich ok. półtora miliarda.Ta liczba jest prawdopodobnie dwukrotnie wyższa, jeśli uwzględnimy fakt, że wiele krajów zalegalizowało przerwanie ciąży o wiele wcześniej. Nie uwzględnia też coraz powszechniejszego stosowania środków wczesnoporonnych.
Nadarza się też dobra okazja, by zatroszczyć się o życie tych najbardziej bezbronnych, poczętych, ale jeszcze nienarodzonych, którym grozi zagłada. W intencji dziecka zagrożonego w łonie matki zabiciem możemy podjąć Duchową Adopcję.
Ruch Duchowej Adopcji w Kościele katolickim zrodził się tuż po objawieniach Matki Bożej w Fatimie, stając się odpowiedzią na wezwanie Maryi do modlitwy różańcowej, pokuty i zadośćuczynienia za grzechy, które najbardziej ranią jej Niepokalane Serce. W roku 1987 został przeniesiony do Polski.
Duchowa Adopcja jest modlitwą w intencji dziecka zagrożonego zabiciem w łonie matki. Trwa tyle, ile ciąża - 9 miesięcy i polega na codziennym odmawianiu jednej tajemnicy różańcowej oraz specjalnej modlitwy w intencji dziecka i jego rodziców. Osoba decydująca się na adopcję duchową nie wie, kim jest "jej" dziecko, jego imię zna tylko Bóg. Wszyscy, którzy pragną złożyć przyrzeczenia Duchowej Adopcji, mogą zrobić to w kościele podczas specjalnej Mszy św., ale również prywatnie. W jakichkolwiek jednak okolicznościach i miejscach odbywa się przyrzeczenie konieczne jest wypełnianie odpowiednich postanowień. Do modlitw można dołączyć dowolnie wybrane dobre postanowienia, np. częsta spowiedź i Komunia św., czytanie Pisma Świętego, post o chlebie i wodzie, walka z nałogami, pomoc potrzebującym.
Duchową Adopcję może podjąć każdy - nawet osoby żyjące w związkach niesakramentalnych czy rozwiedzeni. Jedynie dzieci podejmują ją pod opieką rodziców. Duchową Adopcję można podejmować wielokrotnie, pod warunkiem wypełniania poprzednich zobowiązań. Nie można adoptować więcej niż jedno dziecko, bo Duchowa Adopcja dotyczy tylko jednej istoty ludzkiej, której imię zna jedynie Bóg. Dzieło Duchowej Adopcji przerywa długa przerwa w modlitwie - miesiąc, dwa. Wówczas należy ponowić przyrzeczenie i starać się go dotrzymywać.
Post opublikowany pierwotnie w Salonie 24 [15-03-2010]:
"Nie dajmy zginąć poległym"
-- Zbigniew Herbert
12 marca 2010
- 100. rocznica urodzin mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. "Łupaszko"
9 marca 2010 r. Poczta Polska wprowadziła do obiegu okolicznościową kartkę pocztową "100. rocznica urodzin Zygmunta Szendzielarza" [www.kzp.pl/]
"Żołnierzom wyklętym"
-- Leszek Czajkowski
Osuszył czas mokradła krwi,
Czerwone słońce znów w zenicie...
Czy warto było w wojny dni
Za taki kraj oddawać życie?
Słychać pokoleń drwiący śmiech,
To komuniści mają święto,
Lecz Mądry Bóg w Osobach Trzech
Pojmuje, za co Was wyklęto.
Zanim ostatni pójdzie z Was
W niebieskiej partyzantce służyć,
Wszyscy staniemy jeszcze raz.
Może historia się powtórzy...
Ujada sztab lewackich szmat
I wściekle wrzeszczy swołocz UBecka
Że tamtą Polskę uznał świat,
Gdy armia tkwiła w niej sowiecka.
Amerykański pisze Żyd
O Waszej za holocaust winie,
Obce Żydowi słowo "wstyd",
Choć w polskiej chował się rodzinie.
Zanim ostatni pójdzie z Was
W niebieskiej partyzantce służyć,
Wszyscy staniemy jeszcze raz.
Może historia się powtórzy...
Wystawę oto macie dziś,
Skoro najlepszą bronią pamięć
I groźna tej wystawy myśl
- Że wolnych ludzi nic nie złamie.
Niech się prostuje nieszczęść splot
I niechaj drżą moskiewskie karły.
Hańba wierzącym w Sierp i Młot,
Chwała za niepodległość zmarłym.
Zanim ostatni pójdzie z Was
W niebieskiej partyzantce służyć,
Wszyscy staniemy jeszcze raz.
Może historia się powtórzy...
Film: "Łupaszka" (Z archiwum IPN)
"Wilki"
-- Zbigniew Herbert
(Marii Oberc)
Ponieważ żyli prawem wilka
historia o nich głucho milczy
pozostał po nich w kopnym śniegu
żółtawy mocz i ten ślad wilczy
szybciej niż w plecy strzał zdradziecki
trafiła serce mściwa rozpacz
pili samogon jedli nędzę
tak się starali losom sprostać
już nie zostanie agronomem
,,Ciemny" a ,,Świt" - księgowym
"Marusia" - matką ,,Grom" - poetą
posiwia śnieg ich młode głowy
nie opłakała ich Elektra
nie pogrzebała Antygona
i będą tak przez całą wieczność
w głębokim śniegu wiecznie konać
przegrali dom swój w białym borze
kędy zawiewa sypki śnieg
nie nam żałować - gryzipiórkom -
i gładzić ich zmierzwioną sierść
ponieważ żyli prawem wilka
historia o nich głucho milczy
został na zawsze w dobrym śniegu
żółtawy mocz i ten trop wilczy
Film archiwalny "Łupaszko" przed sądem PRL"
"Żołnierzom Wyklętym"
19.10.2007 – Jesteśmy tu, aby uczcić pamięć wielkiego żołnierza i dać świadectwo prawdzie o trudnym okresie w historii Polski – powiedział w Zimnej Wodzie Aleksander Szczygło, minister obrony narodowej, odsłaniając w miejscowym kościele tablicę upamiętniającą mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. Łupaszko. Szef MON dodał, że mjr Szyndzielarz należał do żołnierzy wyklętych, którzy przed 1989 r. byli skazani na zapomnienie lub przedstawiani jako przestępcy. W czasie wojny działał w partyzantce AK, dowodząc 5 Wileńską Brygadą AK; po 1945 r. walczył przeciwko komunistycznej władzy, m.in. na terenie Warmii i Mazur, Białostocczyzny i Pomorza. Aresztowany przez UB w 1948 r., został skazany na śmierć – wyrok wykonano w 1951 r. W 1988 r. Prezydent Polski na Uchodźstwie, za wybitne zasługi w czasie wojny, nadał majorowi Krzyż Złoty Orderu Virtuti Militari. – Walka mjr. Szendzielarza została wygrana po kilkudziesięciu latach, a pamięć okazała się silniejsza niż kłamstwa propagandy – podkreślił minister Szczygło, który odznaczył też dziesięciu kombatantów Złotym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju. – Major był człowiekiem, który prawdziwie ukochał Polskę – mówiła po uroczystości Lidia Lwow-Eberle, sanitariuszka z oddziału Łupaszki. (ad) [www.mon.gov.pl/]
Kadra 5 Wileńskiej Brygady AK. Stoją od lewej:
• Ppor. cz.w. Henryk Wieliczko "Lufa" (zamordowany 14 III 1949 roku na Zamku Lubelskim)
• Por. Marian Pluciński "Mścisław" (zamordowany 28 czerwca 1946 roku w więzieniu w Białymstoku)
• Mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszko" (zamordowany 8 II 1951 roku w więzieniu na Rakowieckiej w Warszawie)
• Wachm. Jerzy Lejkowski "Szpagat" (ciężko ranny w walce w 1945 roku, prześladowany przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa, zmarł w 1992 roku)
• Ppor. cz.w. Zdzisław Badocha "Żelazny" (poległ w walce z UB w Czerninie koło Sztumu 28 VI 1946 roku) [www.lupaszko.pl]
Andrzej Kołakowski, "Rozstrzelana armia"
"Rozstrzelana armia"
-- Andrzej Kołakowski
Różańce ofiar, mgły nad rojstami,
I tętent kopyt rytm wybija.
To pułki armii rozstrzelanej,
To przeszłość, która nie przemija.
Przez mgły pamięci, życia zamęt
Wędruje szwadron za szwadronem.
Błyszczą honorem klingi szabel,
Stygnie koralem krew na skroniach.
W ubeckich piwnicach przestrzelone czaszki,
To śpiący rycerze majora Łupaszki.
Wieczna chwała zmarłym, hańba ich mordercom,
Tętno Polski bije w przestrzelonym sercu.
W gęstym zaduchu współczesności
Kręcą się mroczne interesy.
Na euro się przelicza kości
A pamięć leczy się ze stresu.
Nad polskim Wilnem zaszło słońce,
Snuje się wieczór niespokojny,
A Matka Ostrobramska wita
Swe dzieci wracające z wojny.
Od wrót Ostrej Bramy do katowni Gdańska -
Tak się zakończyła przygoda ułańska.
Zagrała pobudka, rżą w przestworzach konie,
Odpoczną żołnierze na niebiańskich błoniach.
Wieczna chwała zmarłym, hańba ich mordercom,
Tętno Polski bije w przestrzelonych sercach. [ x 2 ]
bo nawet to
co dzieje się na naszych oczach
wymyka się cyfrom
traci wymiar człowieczy
gdzieś musi tkwić błąd
fatalny defekt narzędzi
albo grzech pamięci
2.
kilka prostych przykładów
z rachunkowości ofiar
dokładną ilość zabitych
w katastrofie lotniczej
łatwo jest ustalić
ważne dla spadkobierców
i pogrążonych w żalu
towarzystw asekuracyjnych
bierzemy listę pasażerów
i załogi
przy każdym nazwisku
stawiamy krzyżyk
nieco trudniej
w przypadku
katastrof kolejowych
trzeba złożyć na powrót
rozszarpane ciała
aby żadna głowa
nie została bezpańska
w czasie klęsk
elementarnych
rachunek
staje się
skomplikowany
liczymy ocalałych
a niewiadomą resztę
która nie jest ani żywa
ani definitywnie martwa
określa się dziwacznym mianem
zaginionych
mają jeszcze szanse
aby powrócić do nas
z ognia
wody
wnętrza ziemi
jeśli wrócą - to dobrze
jeśli nie wrócą - trudno
3.
teraz Pan Cogito
wchodzi
na najwyższy chwiejny
stopień nieokreśloności
jak trudno ustalić imiona
wszystkich tych co zginęli
w walce z władzą nieludzką
dane oficjalne
pomniejszają ich liczbę
raz jeszcze bezlitośnie
dziesiątkują poległych
a ciała ich znikają
w przepastnych piwnicach
wielkich gmachów policji
świadkowie naoczni
oślepieni gazem
ogłuszeni salwami
strachem i rozpaczą
skłonni są do przesady
a przecież w tych sprawach
konieczna jest akuratność
nie wolno się pomylić
nawet o jednego
jesteśmy mimo wszystko
stróżami naszych braci
niewiedza o zaginionych
podważa realność świata
wtrąca w piekło pozorów
diabelską sieć dialektyki
głoszącej że nie ma różnicy
między substancją a widmem
musimy zatem wiedzieć
policzyć dokładnie
zawołać po imieniu
opatrzyć na drogę
w miseczkę z gliny
proso mak
kościany grzebień
groty strzał
pierścień wierności
Poniżej kilka urzekających piosenek i piękny, ważny felieton Leszka Długosza, pt. "Po co ma istnieć Polska?" Proszę sobie porównać ten tekst z wypowiedziami premiera Donalda Tuska, że "polskość to nienormalność" [1987] wespół z wieloma innymi, wcale nie odosobnionymi, szydzącymi z polskiego patriotyzmu... z naszej Ojczyzny...
Internetowy portal Netbird.pl przysłał do mnie tak sformułowane pytanie i prośbę o odpowiedz. Oto mniej więcej co odpisałem. - Pięknie prowokacyjne pytanie! Odpowiedzi można próbować na wiele sposobów, wszelakie rozważając za i przeciw. Wszelakie akcentując racje. - Polityczne, historyczne, kulturowe, ekonomiczne, sentymentalne. Ale ponieważ akurat w podróży, czasu na odpowiedź, mam tyle co na kolanie (albo, co kot napłakał?) nieomal na dosłownym kolanie (bo już kota w to nie mieszajmy) próbuję rzucić na papier, co mi przychodzi do głowy na pierwszy ogień. - Jak się Wam podoba? Taki styl? Ale, czy to już nie argument pierwszy? - Język! Osobliwie wyrażone myśli , a mniemam że czytelne? Dla tych, którzy polskość, więc i mowę polską (sposób, rodzaj ekspresji) czują? Tu w polskości, między swymi wszystko jasne? W innym języku (przy innej schedzie i trasie komunikacyjnej) tak by się nie dało. A po naszemu? Po naszemu gra i się da. I jest OK.
Po co ma istnieć Polska?... Żeby było miejsce (dom - kraj - państwo) gdzie przede wszystkim polskość traktowana byłaby jako dobro. Zgoda, że odrębność, swoistość, ale dobro. Szczególne i chronione. - Żeby pośród innych opowieści (pośród innych głosów ) przechowywała się i ta - o p o w i e ś ć p o l s k a... Historia zmagań i trwania. Żywa pamięć zapłaconej ceny, poniesionych ofiar. Żeby była znana świadomość męki, wyrzeczeń, odwagi, szaleństwa, zuchwałości, bezinteresowności wytrwałości pokoleń... Które, wyzwania - ofiary, trudy takie podejmowały. Żeby ta cena była zobowiązaniem dla wszystkich następnych przybywających, dołączających do tej Polskiej Opowieści. Ta cena za prawo do tożsamości. - By mogli być Polakami.
- Nikt inny o świadomość i o to pamiętanie nie zadba. Choćby i po to powinna istnieć Polska. To oczywiste.
Polska (dom kraj, państwo) potrzebna jest by, prócz poczucia tożsamości (języka i pamięci) odrębna wartość (wyróżniająca się ekspresja - duch polskości , po młodopolsku ujmując) więc aby tradycja, dorobek twórczy, to wszystko co się syntetyzuje w pojęciu KULTURA POLSKA, aby TO miało schron i opiekę. I więcej - aby miało swoich stróżów, konserwatorów, badaczy, przypominaczy, nauczycieli... Do uniwersalnej całości, do mozaiki, jaką stanowi powszechna zbiorowość kulturowa (i szerzej - cywilizacyjna) dorzuciliśmy, dokładamy i dziś i nasze kamyki. Może ich nie za wiele, ale są odrębne. Nie do zastąpienia przez inne. Dajcie mi ćwierć stroniczki jeszcze, abym choć parę takich kamyków stąd dorzucił. Uniwersalne one są, przekonują wszystkich... ale to w nas powodują ten rozpoznawalny serca skurcz? Mgiełkę u powiek? Polska ma istnieć, aby inni po nas, mogli te same odnajdywać (rozpoznawać) wzruszenia.
Chyba każdy czujący, wzruszający się z powodu „polskiej przyczyny", może bez trudu taką swoją listę przedstawić. Bez namysłu, co bym wymienił?... Ogarnia mnie wzruszenie, kiedy słyszę pięknie wypowiedzianą, tę pieśń ..modlitwę medytację Kochanowskiego - Czego chcesz od nas Panie ...Za każdym razem kiedy wchodzę do katedry wawelskiej i staję tam na wawelskim dziedzińcu. Gdy zdarza mi się zadumać na murach dalekiej warowni na Polskich Kresach... Wiosną, gdy los pozwoli usiąść na Rynku w Kazimierzu nad Wisłą. Kiedy słucham i rozpoznaję to roztańczenie, rozmarzenie - „dumę i anielstwo" uwiecznione muzyką Chopina. Ognistość Harnasi, rzewność Stabat Mater, Szymanowskiego. Walory, pojmowane przecież przez wszystkich , ale przez nas inaczej? Jestem poruszony, kiedy słyszę mocną i oczyszczającą mowę Jana Pawła II. Do świata kierowaną, ale przecież do nas chyba jeszcze inaczej? Kiedy widzę tłum zwarty i skupiający się ku sobie, w łączności zdążający w jednym celu? Z jednym przeznaczeniem. Który tak wyraziście symbolizował prosty, a natchniony znaczek Solidarności. Mam snuć dalej? To wszystko są polskie wzruszenia. Wiano - dziedzictwo i zobowiązanie, wykraczające p o n a d nasz czas. I po to choćby Polska ma być. Polskość jest oczywiście wszędzie tam gdzie są Polacy. Ale Polakom i polskości, to też oczywiste, potrzebna jest Polska.
PS. otrzymałem od M.B. smesa, mam ochotę go dołączyć. - „ Myślę, że Ojczyzna jest jak prawdziwa rodzina - zaspakaja potrzebę kochania, bezpieczeństwa i ukorzenienie, A reszta świata, to znajomi, bywa, że też kochani..."
-Leszek Długosz
Odpowiedzi czytelników na powyższy felieton - na stronieLeszka Długosza:
Artykuł miał być moim wyjaśnieniem i chyba jest. Uległ jednak pewnemu, wcześniej nie zamierzonemu przeobrażeniu. Do wyjaśnienia dołączyłem kilka piosenek Leszka Długosza i na koniec zajrzałem na Jego stronę. Dość często tam wchodzę, ale teraz dostrzegłem pewne i to istotne zmiany.
Panie Leszku, wielkie dzięki za to, co Pan robi, za wyjątkowo piękne piosenki i za cudowną poezję... wreszcie za postawę, za odwagę w wyrażaniu swych poglądów, wartości, tego wszystkiego, co w naszym życiu jest najważniejsze. Płaci Pan za to wielką cenę... aż chce się żyć... Pana świadectwo (wybory życiowe) dodają sił. Jeszcze raz dziękuję.
►"Czasem trzeba się wdać" - z Leszkiem Długoszem rozmawia Ewa Łosińska, Rzeczpospolita, 7-06-2010, foto: Piotr Guzik