Pokazywanie postów oznaczonych etykietą islam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą islam. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 lipca 2010

"...i nastanie koniec państw, pieniędzy i ucisku klasowego"...?




Post opublikowany pierwotnie na Salonie 24 [5-11-2009]:




"...i nastanie koniec państw, pieniędzy i ucisku klasowego."
[ostateczne cele komunizmu i islamu]



"Trzeba mu zamknąć usta"
[sowiecki prokurator Wyszyński o biskupie Jonie Sucziu uwięzionym i zamęczonym na śmierć]



"Zrobimy wszystko, aby ludzie tego pokroju [męczennicy] byli zapomniani."
[Himmler]



"Kiedy spotkacie niewiernych, poderżnijcie im gardła i rozlejcie ich krew"
[Koran 47,4]





Stare Dobre Małżeństwo, "Ite missa est (pieśń na wyjście)", 1999 r., muz. Krzysztof Myszkowski, sł. Edward Stachura.


"Ite missa est (pieśń na wyjście)" [-Edward Stachura, Missa pagana, 1971-77]

Idź człowieku, idź rozpowiedz
Idźcie wszystkie stany
Kolorowi, biali, czarni
Idźcie zwłaszcza wy, ludkowie
Przez na oścież bramy

Dla wszystkich starczy miejsca
Pod wielkim dachem nieba

Rozejdźcie się po drogach
Po łąkach, po rozłogach
Po polach, błoniach i wygonach
W blasku słońca, w cieniu chmur

Rozejdźcie się po niżu
Rozejdźcie się po wyżu
Rozejdźcie się po płaskowyżu
W blasku słońca, w cieniu chmur

Dla wszystkich starczy miejsca
Pod wielkim dachem nieba
Na ziemi której ja i ty
Nie zamienimy w bagno krwi


Ataki na chrześcijan w 2009 r. [Pomoc Kościołowi w Potrzebie]









W ostatnich kilku latach, statystycznie na świecie ginie za wiarę:

- co trzy minuty - jeden chrześcijanin


- dziennie - 480 chrześcijan


- rocznie - 17 000 chrześcijan


Chrześcijanie są prześladowani za wiarę w 70 krajach świata.





www.pkwp.org




8 listopada 2009 [niedziela] -






Modlitwa za Prześladowany Kościół

Boże, poprzez tajemnicze zrządzenie Twej Miłości
pozwoliłeś swemu Kościołowi uczestniczyć w cierpieniu Twego Syna.
Wzmacniaj nasze Siostry i Braci,
którzy z powodu swej wiary są prześladowani.
Daj im swoją siłę i wytrwanie, aby w każdej opresji
złożyli w Tobie całą swą ufność
i okazali się wiernymi świadkami.
Podaruj im radość z uczestnictwa w ofierze Chrystusa
i obdarz pewnością, że ich imiona zostały zapisane w Księdze Życia.
Daj im siłę w naśladowaniu Chrystusa,
która wesprze ich w dźwiganiu Jego Krzyża,
a w utrapieniu ustrzeże ich chrześcijańską wiarę.
Przez Chrystusa Pana naszego.

Amen.


Pomoc Kościołowi w Potrzebie - Sekcja Polska
ul. Wiertnicza 142, 02-952 Warszawa
tel./fax.: 0-22 845-17-09
email: info@pkwp.org
ING Bank Śląski o/Warszawa
31 1050 1025 1000 0022 8674 7759

"Łaska wam i pokój niech będą udzielone obficie" - Benedykt XVI w Turcji (28 XI - 1 XII 2006) - Serwis papieski "Niedzieli"


Ankara, 28 XI 2006, spotkanie Benedykta XVI z wielkim muftim Turcji Alim Bardakoglu


♦ ♦ ♦

Zachęcam do obejrzenia bardzo ciekawego filmu amerykańskiego z 2006 r."Islam: o czym Zachód powinien wiedzieć" (13 części, ogółem: 1 godz. 39 min., napisy polskie, prod. i reż. Gregory M. Davis, Bryan Daly):
  1. www.youtube.com/watch - Wstęp [6:37]
  2. www.youtube.com/watch - Część 1: "Nie ma bogów prócz Allaha, a Mahomet jest Jego prorokiem" [7:41]
  3. www.youtube.com/watch - Część 2: "Walka" [9:03]
  4. www.youtube.com/watch [7:48]
  5. www.youtube.com/watch - "Autorytatywna historia proroka Mahometa (hadisy spisane przez Sahih Al-Bukhari)" [7:33]
  6. www.youtube.com/watch - Część 3: "Ekspansja" [9:19]
  7. www.youtube.com/watch [9:59]
  8. www.youtube.com/watch - Część 4: "Wojna jest oszustwem" [6:50]
  9. www.youtube.com/watch [5:22]
  10. www.youtube.com/watch - Część 5: "Więcej niż religia" [6:28]
  11. www.youtube.com/watch [6:22]
  12. www.youtube.com/watch - Część 6: "Dom wojny" [8:12]
  13. www.youtube.com/watch - Zakończenie [7:34]


Warto przeczytać:
1/ Antonio Socci, "Mroki nienawiści. Męczeństwo chrześcijan XX wieku", Biały Kruk, Kraków 2003, s. 158.

niedziela, 11 lipca 2010

"Jeśli dziś wtorek, to jesteśmy w Belgii" ;) (Lepanto 1571)





Post opublikowany pierwotnie na Salonie 24 [7-10-2009]:


Dziś: Matki Boskiej Różańcowej






Paolo Veronese
Paolo Veronese, "Bitwa pod Lepanto", obraz olejny z 1578 r. Wenecja, Accademia.



Gilbert Keith Chesterton
"Lepanto"

Białe fontanny dźwięczą w wirydarzach słońca,
Sułtan Bizancjum do ich wtóru śmiech swój wtrąca,
Śmiech, który kaskadami jak fontanna pada:
Grozę w krąg sieje śmiech ten, twarz od śmiechu blada,
Broda jak bór wstrząsana, krwawy ust półksiężyc –
Wysłał flotę na morze i chce świat zwyciężyć.
Zamilkły w trwodze miasta u przylądków włoskich,
Adriatyk zastępów jego zląkł się morskich,
Papież ręce błagalne do królów wyciąga,
Do walki wzywa z wrogiem, który mu urąga.
Zimna Anglii królowa w zwierciadle się wdzięczy,
Cień Walezjuszów na mszy w roztargnieniu klęczy,
Od wysp Hiszpanii zmierzchłych cicho grają działa –
Twarz Sułtana od śmiechów głośnych w słońcu pała.


Cichy bębnów drgnął warkot zza gór nieboskłonu. –
Do boju z nich wyruszył Książę, pan bez tronu
I bez korony; chociaż zmazą rodu tknięty,
Jako rycerz Europy ostatni i święty,
Zdjął oręż z ściany zamku; jak trubadur słucha,
Ptak mu jakiś o Wschodzie, o Krzyżowcach grucha.


W ciszy bezbrzeżnej szumiąc dąży w skrętach drogi
Hufiec rycerzy Krzyża – mały, lecz bez trwogi.
Dźwięczą jękliwe dzwony, dział im wtórzą miedzie,
Z Wyprawą don Juan d′ Austria tak Krzyżową jedzie.


Flagi wojska napięte w zimnej nocy wichrze,
Ciemnieją swą purpurą, lśnią w pozłoceń iskrze,
Blask się pochodni w bębnach i brązach migoce,
Fanfary uderzają i trąby w pomroce.
Działa przodem się toczą, wódz za działem jedzie.
Brodę pogładził, okiem wesołym w krąg wiedzie,
Strzemię potrąca z wzgardą, jakby deptał trony,
Wódz wolnych sam jak sztandar świeci rozjaśniony.
Cześć, chwało Hiszpanii, cześć ci, cześć!
W oddali czeka morski brzeg,
Książę przyspiesza krok i bieg.


Mahomet śni w swym raju nad gwiazdami jutrzni,
(Juan potrąca groźnie ostrzami swych włóczni)
Mahomet z piersi hurys młodych szaty zrywa,
Blask oceanu i zórz go jasnych okrywa.
Powstając wstrząsa ziemią swych pawich ogrodów,
Nad drzewa się podnosi i głosami grzmotów
Przyzywa Azraela, czarnego demona,
Skrzydlatego Ariela i bożka Ammona.
"Olbrzymy i geniusze,
Z rozgwiezdnych przybądźcie tu pól,
W burzy takiej i zawierusze,
Jaką Salomon wzbudził król".


Pędzą w purpurze i we krwi z zorzanych obłoków,
Z świątyń, gdzie żółte bóstwa się kryją wśród mroków,
Wstają w szatach zielonych z wód sinej komory,
Gdzie nieb przepaście, zły czar i ślepe potwory.
Nad nimi śluzy prądów, wodorost oślizgły,
Choroba je przygniata małżów, trąd perlisty.
Podnoszą się w lazurze mgieł studni srogiej,
Przed Mahometem się gromadzą, liżą nogi.
On zaś mówi: "Przetrząsnąć góry, gdzie są mnichy,
Przesypać piaski pustyń, by zniknął ślad lichy
Po kościach świętych, ścigać giaurów w dzień i w nocy,
Bo to, co nam groziło ongi, wraca w mocy.


Pieczęcią Salomona zamknęliśmy wszystko
Pod słońcem: cierpień, trudów, wiedzy, łez źródlisko,
A oto gwar się podniósł w górach i poznaję:
Ten sam to gwar jest, który wstrząsał nasze kraje
Przed czterema wiekami. To ten, co nie rzecze:
"Kismet", nie wierzy w losy rzucone człowiecze,
To Ryszard, Rajmund, Gotfryd, to rycerze, którzy
Z śmierci się śmieją, kiedy o los walczą duży.
Nogami ich stratujcie! Walczmy o swój pokój!"


Warkot usłyszał bębnów, szczęk armat u wód stoku,
(Don Juan d′ Austria wiedzie rycerzy na wojnę)
Okrzyki, grzmoty, znów brzegi spokojne:
Z Iberii wypadł grom!
Porzucił książę kraj i dom!
Alkazaru pusty stoi prom.
Święty Michał z skał wyspy spogląda na morza,
(Don Juan zbrojny przez wód żegluje bezdroża).
Gdzie Anioł patrzy po wodach, gdzie fala wciąż wraca,
Gdzie rybacy i żagle czerwone i praca,
Lancą potrząsa anioł, skrzydłami porusza,
Przez Normandię głos poszedł, lecz nikt się nie rusza,
Nikt z pomocą nie spieszy. Pełno na północy
Kwestii zawiłych, sporów, wszędzie ślepe oczy,
Wszędzie zgaszony zapał, gniew, entuzjazm, ogień.
Nad bratem brat się znęca, chce być wyższy odeń,
Mordują się nawzajem, nie chcą znać Chrystusa,
Jeśli piętnem potępień jest znaczona dusza.
Nienawidzą Marii, choć jest matką Boga.


Ale don Juan d′Austria mknie po wód rozłogach,
Przez burzę pędzi i przez dżdżystych dni zaćmienie.
Puzony jego huczą i warg huczy tchnienie:
Bogu w niebiosach cześć!
Chwałą niechaj brzmi pieśń!
Tak do statków koła
Don Juan d′Austria woła.


Król Filip z Złotym Runem na szyi w komnacie,
(Don Juan d′Austria w zbroi na pokładzie).
Ściany z atłasów czarnych, jak grzechu powaby,
Karły się wynurzają z nich, sługi i raby.
Król czarę w ręku trzyma, patrzy w jej kolory,
Dotyka czary, dzwoni – i zbladł nagle chory.
Twarz jak grzyb robakami i trądem stoczony,
Jak zioła oszklonymi znieczulone domy,
Śmierć z dna pucharu wyszła, śmierć dzieł w które wierzył.


Don Juan d′Austria właśnie na Turka uderzył,
Polowanie rozpoczął, rozpuścił ogary –
Od brzegów się Italii odgłos niesie, gwary,
Głosami krzyczy dział,
Strzałem mówi na strzał –
Rozpocząwszy kanonadę
Wiedzie książę w bój armadę.


Papież się o wieczorze w kaplicy znajdował
(Don Juan w ogniu stoi, dym dział w okrąg powiał)
W monstrancji gdzie twarz Boga się ukrywa co dnia,
Za oknami tajemnic, w których świat się zdrobnia,
Jak w zwierciadle ogląda papież w groźnym zmierzchu
Półksiężyc na wojennych galeonów wierzchu,
Których pan jest – Ukryty. Cień rzucają hardy
Na Krzyż, Zamek Anioła i szyk wojsk otwarty,
Lwów zakrywają postać na statkach Wenecji.
A ponad okrętami pałac wodzów świeci,
Pod nimi kazamaty, w nich tłum przytroczony
Galerników chrześcijan, więźniów rząd ruchomy,
Ludzie – jeńcy, górnicy odcięci od światła,
Uciemiężonych naród; których jasność zgasła.


Podobni niewolnikom, którzy w dni zaraniu
Schodów stopnie pod niebo wznieśli bogom w dani,
Lub tłumom niemym na babilońskim granicie
Co pod rumakiem Króla chcą ratować życie.
Nie jeden rozum stracił w tej czeluści piekła,
Do której wciąż patrzyła stróżów twarz zaciekła.


O Bogu już zwątpili, nie czekali znaku – -
(Tymczasem don Juan – linię przełamał w ataku!)
Z krwawych okrętów ogniem dział kieruje książę,
Jak dowódca piratów krwią zabarwia grąże.
Szkarłat posoki płynie przez komnaty ze złota
Tam gdzie trzymano jeńców; rozrąbał ich wrota.
Łamie ścian szranki, wolność przywraca tysiącom.
Bladzi, zdziwieni, ślepi patrzą w jaśń ślepiącą.


Cześć, Hiszpanii cześć!
Bogu podziękę nieść!
Potęgę wrogów ukrócił,
Braciom don Juan wolność wrócił.


Cervantes na galerze miecz do pochwy kładzie
(Don Juan z wieńcem wraca w kawalkadzie),
Patrzy: na drodze rycerz tuła się hiszpańskiej,
Chudy i błędny. Śmieje się, - nie śmiech sułtański
To jednak. Śmieje się, miecz w pochwę wkłada krwawy


(Lecz don Juan d′Austria wraca z Krzyżowej Wyprawy).





Poemat epicki G. K. Chestertona "Lepanto", opublikowany w 1911 r., był powtarzany przez angielskich żołnierzy w okopach pierwszej wojny światowej.
Lepanto¹ (południowa Grecja) - starożytne miasto u zachodnich wybrzeży półwyspu bałkańskiego. Śródziemnomorska twierdza bizantyjsko - wenecka, strategicznie położona nad Zatoką Lepanto (Zatoka Koryncka), po wschodniej stronie tzw. Małych Dardaneli (obecnie most Rion-Antirion).



¹Ta sama nazwa geograficzna w wybranych różnych kulturach współczesnych języków narodowych:
Lepanto - włoski, hiszpański, portugalski
Nafpaktos - nowogrecki, polski, niemiecki
Naupactus - angielski
İnebahtı - turecki




Nafpaktos (Lepanto, Naupactus) - wejście do średniowiecznego warownego portu





Bitwa pod Lepanto (1571) - Święta Liga vs Imperium osmańskie



7 października 1571 r., 60 km na południowy zachód od Nafpaktos (Lepanto), na Morzu Jońskim, u wylotu Zatoki Patraskiej, rozegrała się bitwa morska, pomiędzy Turcją (Imperium osmańskie) a Świętą Ligą, jedna z najkrwawszych bitew morskich w dziejach świata.





Święta Liga - koalicje państw europejskich, tworzone w XV–XVII w. przez papieży; dwie koalicje o charakterze antyfrancuskim, zawiązane 1495 i 1511 z udziałem zwłaszcza papieża, Wenecji, Hiszpanii i cesarza, przeciwstawiły się francuskiej ekspansji we Włoszech (wojny włoskie 1494-1559); koalicje zawiązane 1571 i 1684 miały charakter antyturecki; Święta Liga z 1571 (papież, Hiszpania, Wenecja, joannici) zwyciężyła Turków pod Lepanto; Święta Liga z 1684 (papież, cesarz, Rzeczpospolita, Wenecja i od 1686 Rosja) doprowadziła do złamania potęgi Turcji w wojnie trwającej do 1699 (pokój karłowicki). [Encyklopedia PWN]


W 1571 r. zagrożenie ekspansją potęgi tureckiej (imperium osmańskiego) było wyjątkowe. Europa była rozbita schizmą protestancką oraz wewnętrznymi sporami, a monarchowie Francji i Niemiec rozważali nawet nawiązanie współpracy z przyszłym okupantem tureckim. Jedynym możnowładcą, który postanowił za wszelką cenę ratować chrześcijańską Europę przed groźbą inwazji islamskiej, był papież Pius V. Tylko jego determinacji należy zawdzięczać zwołanie Świętej Ligi, która nie tylko stawiła czoła potężnemu imperium osmańskiemu, ale i ocaliła Europę.



Rocznica bitwy pod Lepanto - 7 października 2008 r.:
www.youtube.com/watch



                               Imperium osmańskie w 1580 r.    ► mapka FS Huntingdon





"Opowieść o św. Piusie V i bitwie pod Lepanto"


Największym, a jednocześnie pierwszym historycznie udokumentowanym cudem różańcowym było zwycięstwo floty chrześcijańskiej w bitwie pod Lepanto. Wydarzenie to zadecydowało o przyszłości Europy, zaś jedną z wówczas konkurujących ze sobą form modlitwy różańcowej – tą znaną po dzień dzisiejszy – uczyniło modlitwą cenioną przez ludzi, propagowaną przez duchownych, przez papieży połączoną z odpustami. Od 1571 r. możemy mówić o ostatecznym ugruntowaniu się jednej formy modlitwy różańcowej.


Państwa wyznające islam od początku dążyły do narzucenia siłą swojej religii całemu światu. Już w VII w., niecałe dwieście lat po śmierci Mahometa, kalif Oman zdobył Jerozolimę, po czym wjechał do miasta na białym wielbłądzie. Ziemia Święta przestała należeć do chrześcijan. W VIII w. muzułmanie, po opanowaniu Afryki Północnej, zajęli Hiszpanię i doszli aż do Poitiers. “Podwojenie tej odległości doprowadziłoby Saracenów do granic Polski i wzgórz Szkocji” – pisał ówczesny historyk.


Przez krótki czas inwazja Mahometan była skutecznie powstrzymywana przez wyprawy krzyżowe, jednak niebawem islam znów zaczął przeć na zachód. Muzułmańskie imperium kończyło budować ogromną flotę. Turcy planowali zająć chrześcijańskie porty śródziemnomorskie, a z nich ruszyć na podbój Rzymu. Bazylikę papieską chcieli zamienić na stajnię dla swych koni.



Wszystko to działo się pod koniec XVI w., w latach, kiedy papieżem był św. Pius V. Pisano o nim, że był on “jednym z niewielu chrześcijan traktujących dosłownie słowa i czyny Chrystusa, nie uznającym wyjątków i ograniczeń, człowiekiem, który przeszedł przez świat jak jasna pochodnia rozświetlająca mroki”. Ten pobożny dominikanin w starości wybrany na stolicę św. Piorta był wielkim czcicielem Maryi i gorącym propagatorem różańca. To właśnie on włączył dwuczęściowe Zdrowaś Maryjo do zreformowanego brewiarza, przez co nadał Pozdrowieniu Anielskiemu ostateczną postać, zatwierdzoną przez liturgię Kościoła. To spod jego pióra wyszły słowa: “Różaniec jest najpobożniejszym sposobem modlitwy do Boga, sposobem łatwym do stosowania przez wszystkich, którzy trwają w wysławianiu Najświętszej Dziewicy”.


Sława świętości Piusa V była tak wielka, że dotarła aż do sułtana Selima II, “pana całej ziemi”, który do swych licznych tytułów pragnął dopisać tytuł władcy Europy. Skrzętni kronikarze odnotowali fakt, że kiedyś, spoglądając na Adriatyk, wyszeptał, że bardziej niż wszystkich galeonów chrześcijańskich boi się modlitw Piusa V. Niebawem miało się okazać, jak dalece lęk jego był słuszny…


Był wrzesień 1571 r., kiedy do Europy dotarła wieść, że armada turecka opuściła porty Konstantynopola. Zorganizowana przez Piusa V flota Świętej Ligi wypłynęła naprzeciw przeważającym liczebnie okrętom nieprzyjaciela. Ważyły się losy – nie tylko Europy, ale i chrześcijańskiej wiary.


Nadszedł dzień 7 października. Papież trwał właśnie na modlitwie w swym dominikańskim klasztorze… Pius V ze łzami w oczach przyzywał pomocy Najświętszej Panienki:


- Daj zwycięstwo. Nie dla naszej chwały, ale dla Twojej, Pani i Matko. Pod płaszcz Twego miłosierdzia uciekamy się… Otocz nas płaszczem, uznaj za swe dzieci, weź pod swoją opiekę.


Świątobliwy starzec klęczał już klika godzin. Nie czuł jednak bólu, jaki rozsadzał jego kolana, nie czuł że obciążony kręosłup jęczy jak maszt wygięty w wichurze. Papież był nieobecny w swym ciele. Jego dusza przebywała tam, gdzie odwiecznie ustawiony został tron Wszechmmogącego, a który Bóg dzieli z niepokalaną Matką swego Syna.



Nagle papież usłyszał szum wiatru i łoskot żagli. Zdawało mu się, że znajduje się nie w watykańskiej kaplicy, lecz w gdzieś na pełnym morzu, wśród okrętów przygotowujących się do wielkiej bitwy.



Papież podniósł oczy… W tej samej chwili, wieleset kilometrów od Rzymu, w zatoce Lepanto zaczęła się podnosić spowijająca morze mgła. Pius IX ujrzał Matkę Bożą, jak rozpościera swój płaszcz nad flotą, a oczom chrześcijańskich żołnierzy ukazały się na horyzoncie setki żagli. Chrystusowy Namiestnik zacisnął złożone do modlitwy dłonie. Sto tysięcy ludzi po obu stronach zaczęło przygotowywać się do walki. Święty papież zapatrzył się w Niepokalaną Panienkę i Jej niebieski płaszcz. Ale ani chrześcijańscy, ani zgromadzeni pod znakiem półksiężyca marynarze i żołnierze nie wiedzieli, że poza nimi na bolu bitwy jest jeszcze ktoś inny. Papież szepnął: “Matko, nie opuszczaj nas ze względu na swego Syna, Jezusa Chrystusa, który nas umiłował i umarł za nas na krzyżu.” W tym momencie na flagowym okręcie załopotała wielka bandera z ukrzyżowanym Chrystusem. Kazał ją wciągnąć na maszt admirał Jan don Austria. W tej chwili wielki Maryjny płaszcz zamknął się chrześcijańskim wojskiem. “Non virtus, non arma, non duces, sed Mariae Rosiae victores nos fecit” – “Nie odwaga, nie broń, nie dowódcy, ale Maria różańcowa dała nam zwycięstwo” – napisali później Wenecjanie na ścianie zbudowanej w swym mieście kaplicy dziękczynnej.


Nierówne siły starły się na wiele godzin. Rozpętała się bitwa, od której wyniku zawisły losy całego chrześcijaństwa i Europy… Tylko papież znał już jej wynik…



Była to ostatnia w historii bitwa morska, którą toczono tak jak na lądzie: tysiące żołnierzy, indywidualne pojedynki, tylko ziemia była chwiejna i wokół rozpościerało się bezdenne morze. Papież słyszał szczęk oręża, krzyki rannych, wołania tonących. Nie patrzył jednak na to, co działo się na morzu. W swym widzeniu spoglądał wyżej, w oczy Maryi, które były spokojne. Nieoczekiwana zmiana wiatru uniemożliwiła manewry muzułmanom, a sprzyjała flocie chrześcijańskiej. Szala zwycięstwa przechyliła się na stronę Świętej Ligi i już się nie cofnęła.



Kronikarze odnotowali, że gdy kończył się dzień, papież Pius siedział z kardynałami w małej bibliotece na Watykanie. Nagle przerwał rozmowę, opuścił towarzyszących mu dostojników i podszedł do okna. Zatrzymał się przed nim, a po chwili odwrócił się z promiennym uśmiechem, by ogłosić odniesione w tym dniu wielkie zwycięstwo. Pius V podał wynik bitwy na dwa tygodnie wcześniej, zanim oficjalny kurier dotarł z tą wieścią do Rzymu!



Zwycięstwo pod Lepanto było ogromne. Zatopiono pięćdziesiąt galer wroga, zdobyto połowę okrętów tureckich, uwolniono dwanaście tysięcy chrześcijańskich galerników.



Św. Pius V, świadom, komu zawdzięcza cudowne ocalenie Europy, uczynił dzień 7 października świętem Matki Bożej Różańcowej. W encyklice napisał: “Pragniemy szczególnie, aby nigdy nie zostało zapomniane wspomnienie wielkiego zwycięstwa uzyskanego od Boga przez zasługi i wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny w dniu 7 października 1571 r., odniesione w walce przeciw Turkom, nieprzyjaciołom wiary katolickiej." Papież spełnił swoją misję – ocalił Europę przez swe posty i modlitwy, przez wezwanie chrześcijan do wielkiej modlitwy różańcowej. Mógł odejść już na zasłużone odpocznienie. Pół roku później Pan wezwał go do siebie.



Pius IX tak napisał o tej bitwie w encyklice Ingravescentibus malis: “Kiedy zaś niewierni mahometanie, dufni w swą flotę potężną i wojska ogromne, nieśli narodom Europy klęskę i niewolę, wzywano z woli Ojca Świętego z całą usiłnością opieki Matki niebieskiej i pokonano w ten sposób wrogów, a statki ich zatopiono”. Czyż słowa te nie są wskazówką i dla nas, na współczesne czasy, w których trwa wielka bitwa o wiarę w Boga i o cześć Maryi, Jego Matki?



Anonimowy hymn z przełomu V-VI w. tak oddaje cześć Maryi, opiekunce narodów:


Dziewicza Matko Boga,
my, lud ze wszystkich narodów,
głosimy Cię błogosławioną;
Ten, który przewyższa wszystko,
Chrystus, Bóg nasz, w Tobie zechciał zamieszkać.
Błogosławieni jesteśmy,
którzy w Tobie znajdujemy naszą obronę,
wstawiasz się bowiem za nami dniem i nocą...
Wyśpiewujemy Ci więc nasz hymn pochwalny, głosząc:
Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą!


Niech słowa tej modlitwy wypełnią nasze dusze i pomogą nam jeszcze bardziej pokochać Tę, którą pozdrawiamy w różańcu jako Pełną łaski.


-- Wincenty Łaszewski












Rzym, Kapitol, nawa główna bazyliki Santa Maria in Aracoeli




Strop bazyliki Santa Maria Aracoeli, w centrum Matka Boża Różańcowa z drogocennymi turkusami zdobytymi w bitwie pod Lepanto.





Po lewej: detal stropu poświęconego bitwie pod Lepanto (Rzym, bazylika Santa Maria in Aracoeli), fundacja papieża Grzegorza XIII.
Po prawej: mozaika ufundowana przez papieża Piusa XII, przedstawiająca modlącego się do Matki Bożej św. Piusa V, w tle sceny z bitwy pod Lepanto




Bitwa pod Lepanto, fresk Fernando Bertellego w Galerii map geograficznych, Muzeum Watykańskie




Ks. Jan Austriacki (przodem) w bitwie pod Lepanto, 7 października 1571 r., fragment obrazu Juana Luna y Novicio (1887 r.)




Święta Liga Imperium osmańskie
głównodowodzącyks. Jan Austriacki Ali Pasza (poległ)
żołnierze20 00016 000
marynarze12 000kilkanaście tysięcy
galery208 (zatopiono 15)229 (zatop. 80, zdobyto 117)
galeasy6
galeoty60 (zatop. 27, zdobyto 13)
galeony26
fregaty, brygantyny,
statki transportowe
76
działa1800750
zabici7656kilkanaście tysięcy
ranni7784brak danych
w niewolikilka tysięcy




Replika XVI w. galery "Real", Muzeum Morskie w Barcelonie.


Galera "Real"("La Real")
Wodowanie 1568 r.
Wejście do służby 1568 r.
Wyporność 237 t
Długość 60 m
Szerokość 6,2 m
Zanurzenie 2,1 m
Załoga 400 osób
Uzbrojenie 9 dział


Galera "Real" (miniatura)



Galera "Real"("La Real") została zbudowana w największej ówczesnej europejskiej stoczni w Barcelonie w 1568 r. Po wejściu do służby był to największy okręt tej klasy na świecie. W 1571 r. okręt został jednostką flagową floty dowodzonej przez Jana Austriackiego, która w ramach Świętej Ligi miała powstrzymać ekspansję Imperium osmańskiego w rejonie Morza Śródziemnego. Okręt wziął udział w bitwie pod Lepanto 7 października 1571 r. Była to największa bitwa galer w historii. "Real" tuż po jej rozpoczęciu starł się z z flagową galerą floty tureckiej "Sultana". Po kilkugodzinnej krwawej walce, turecki okręt został zdobyty, a dowódca tureckiej floty Ali Pasza zginął. Zwycięstwo znacznie podniosło morale walczących chrześcijańskich żołnierzy i stało się symbolem wygranej bitwy pod Lepanto. Ponieważ galery posiadały działa jedynie na dziobie i rufie, atakowały przodem lub tyłem, nigdy burtami, wzdłuż których były długie szeregi stanowisk wioślarskich.


W 1971 w związku z 400. rocznicą bitwy pod Lepanto, zbudowano replikę "La Real", która jest dostępna zwiedzającym w muzeum Museu Marítim w Barcelonie.



Ks. Jan Austriacki (Juan de Austria), ur. 24 lutego 1547 — zm. 1 października 1578 r. Nagrobek w Eskurial (El Escorial), San Lorenzo w Hiszpanii.




"Zwycięzcy spod Lepanto", obraz olejny z 1575 r., autor nieznany, Wiedeń, Kunsthistorisches Museum. Po lewej ks. Jan Austriacki (Juan de Austria), w środku ks. Marcantonio Colonna (1535-1584) włoski generał i admirał, oraz po prawej Sebastiano Venier (1496-1578) doża Wenecji.




Tycjan, alegoria bitwy pod Lepanto, obraz olejny z lat 1572-1575. Madryt, Muzeum Prado.







Nafpaktos (Lepanto), pomnik Miguela de Cervantesa (ur. 29 września 1547 r. —
zm. 23 kwietnia 1616 r.), uczestnika bitwy pod Lepanto, późniejszego autora powieści "Don Kichot" (1605-1615). Cervantes w bitwie pod Lepanto, ciężko ranny, stracił lewą dłoń.






Film o bitwie pod Lepanto
-wersja anglojęzyczna, 5 części, czas łączny ok. 47 min.: