Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czwarty rozbiór Polski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czwarty rozbiór Polski. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 lipca 2010

VIII Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński 2008




Post opublikowany pierwotnie na Salonie 24 [22-10-2009]:







Od 29 sierpnia 2008 r. do 14 września 2008 r. (16 dni) 93 osoby na 69 motocyklach przejechały drogami Polski, Litwy, Rosji i Ukrainy ponad 6000 km.

Trasa VIII Międzynarodowego Rajdu Katyńskiego:
Warszawa - Suchowola - Wilno - Miory - Szumielino - Orsza - Katyń - Miednoje - Moskwa - Bykownia (Kijów) - Berdyczów - Bar - Kamieniec Podolski - Chocim - Okopy Świętej Trójcy - Jazłowiec - Kołodno - Lwów - Warszawa



Trasa VIII Rajdu Katyńskiego 29 VIII - 14 IX 2008




Relacje z VIII Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego:



Zapraszam na ciekawą lekcję historii z miejscami pamięci i żyjącymi świadkami tragicznych wydarzeń z lat 1920 - 1944, na trasie (5 dni z szesnastu, 4-8 września 2008): Orsza - Katyń - Miednoje - Ostaszków - Twer - Moskwa - Kozielsk - Kijów (Bykownia). 11 filmów 7-10 min.





1/ 4 września 2008 [czwartek]: Orsza (Białoruś) → Katyń (Rosja)





2/ 5 września 2008 [piątek]: Katyń





3/ 6 września 2008 [sobota]: KatyńMiednoje





4/ 6 września 2008 [sobota]: Miednoje (cmentarz) → Ostaszków





5/ 6 września 2008 [sobota]: OstaszkówMiednoje (cmentarz)






6/ 7 września 2008 [niedziela]: MiednojeTwer → Moskwa





7/ 8 września 2008 [poniedziałek]: MoskwaKozielsk





8/ 8 września 2008 [poniedziałek]: Kozielsk





9/ 8 września 2008 [poniedziałek]: Kozielsk






10/ 8 września 2008 [poniedziałek]: Kijów-Bykownia (Ukraina)






11/ 8 września 2008 [poniedziałek]: Kijów-Bykownia (Ukraina)





Jan Paweł II i kapelan Rodzin Katyńskich ks. prałat Zdzisław Jastrzębiec Peszkowski
przed Obrazem Matki Bożej Katyńskiej (płaskorzeźba Stanisława Białosa z Grzechyni,
wg linorytu Anny Danuty Staszewskiej - "Pieta Katyńska", 1968-1972).
Watykan, 13-04-1996(?)








Pieta katyńska

Któż wszystkie twarze w pamięć wpisze?
I każdą kulę tu policzy?
Kiedy postawią krzyż brzozowy?
Czy krew przechowa piach katyński?

dopiero co po Zmartwychwstaniu
wiosna
pod Smoleńskiem
las
droga w lesie korowód jeńców
straże wokół

szli w nieznane
choć już wiedzieli że do kresu
jeśli jest wyrok
będą katy

na ten skraj ziemi pod stopami
a za plecami śmierć
i cisza
i krzyk ostatni w jej ułamku
o Matko Boska Częstochowska!
jeszcze ból serca
strzał w tył głowy
aż wszystkie ptaki ociemniały

i przyszła Matka z Jasnej Góry
Ta co cierpiała w Jeruzalem
nad każdym synem zapłakała
każdego wzięła na kolana
z katyńskiego lasu wprost
poprowadziła ich do Pana
K a l e n d a r i u m K a t y ń s k i e
Do 1989 r., w Polsce, obowiązywała rosyjska (sowiecka) wersja wydarzeń z 1940 r., czyli tzw. kłamstwo katyńskie. Za mówienie prawdy groziły represje.


23 VIII 1939
Podpisanie niemiecko-sowieckiego układu o nieagresji. Dołączony do niego tajny protokół przesądzał o podziale Polski między Niemcy i ZSRS.


1 IX 1939
Agresja Niemiec hitlerowskich na Polskę – wybuch II wojny światowej.


17 IX 1939
Agresja Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich (ZSRS) na Polskę.


X 1939
Osadzenie wziętych do niewoli oficerów Wojska Polskiego, policjantów i urzędników państwowych w sowieckich obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie.


5 III 1940
Wydanie przez najwyższych funkcjonariuszy ZSRS, m. in. Józefa Stalina, Ławrientija Berię oraz Wiaczesława Mołotowa, rozkazu rozstrzelania polskich jeńców bez przedstawienia zarzutów.


III – V 1940
Wykonanie rozkazu: rozstrzelanie przez NKWD – policję polityczną ZSRS:
• 4 421 jeńców w Katyniu,
• 3 820 jeńców w Charkowie,
• 6 311 jeńców w Kalininie (Twerze),
• 7 305 jeńców w więzieniach sowieckiej Ukrainy i Białorusi.


22 VI 1941
Agresja Niemiec hitlerowskich na ZSRS.


13 IV 1943
Informacja radia niemieckiego o odkryciu w Katyniu mogił polskich oficerów.


14 IV 1943
Odpowiedź radia radzieckiego, że „jeńcy zostali zamordowani przez oprawców niemieckofaszystowskich”.


17 IV 1943
Prośba polskiego rządu na uchodźstwie do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w Genewie o zbadanie sprawy mordu na oficerach polskich.


25/26 IV 1943
Zerwanie przez ZSRS stosunków dyplomatycznych z polskim rządem na uchodźstwie.


28 IV – 3 VI 1943
Prace ekshumacyjne w Katyniu Międzynarodowej Komisji zaproszonej przez Niemców. Raport z prac zawierał listę 4143 zamordowanych (2815 zidentyfikowanych) oraz ustalenie, że zwłoki pochowano wiosną 1940 r.


I 1944
Prace sowieckiej komisji „do ustalenia i zbadania okoliczności rozstrzelania przez niemieckich najeźdźców faszystowskich w lesie katyńskim jeńców wojennych, oficerów polskich.”


24 I 1944
Komunikat radia sowieckiego, że zbrodni w Katyniu dokonali Niemcy.


22 XII 1952
Sprawozdanie Kongresu USA uznające ZSRS za winnego zbrodni katyńskiej.


13 IV 1990
Oświadczenie Agencji TASS (rządowej agencji prasowej ZSRS) o przyznaniu się ZSRS do zbrodni katyńskiej i obciążeniu nią NKWD.


VII – VIII 1991
Pierwsze ekshumacje w Charkowie i Miednoje dokonane przez polskich specjalistów.


15 X 1992
Otrzymanie przez Prezydenta RP Lecha Wałęsy kopii dokumentów katyńskich, m.in. decyzji z 5 III 1940 r. o rozstrzelaniu polskich oficerów w ZSRS.


1994 – 1996
Kompleksowe ekshumacje i badania w Katyniu, Miednoje i Charkowie, umożliwiające określenie lokalizacji przyszłych cmentarzy wojennych.


2000
Otwarcie i poświęcenie Polskich Cmentarzy Wojennych: w Charkowie (17 VI), Katyniu (28 VII) i Miednoje (2 IX).


21 X 2004
Umorzenie śledztwa katyńskiego prowadzonego przez rosyjskich prokuratorów od 1990 r. Zbrodni katyńskiej nie uznano za ludobójstwo. Większość akt utajniono.


XI 2004
Rozpoczęcie przez Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej, uznanej za zbrodnię wojenną i zbrodnię przeciwko ludzkości. W 1940 r. zgładzono polską elitę: oficerów wojska i policji, urzędników państwowych, lekarzy, profesorów, prawników, nauczycieli, inżynierów, duchownych, literatów, dziennikarzy, przemysłowców, kupców, działaczy społecznych i politycznych.

Kalendarium wg opracowania Narodowego Centrum Kultury.



Ks. Prałat Zdzisław J. Peszkowski - www.golgotawschodu.pl/


O filmie A.Wajdy "Katyń" - Jacek Trznadel - www.jacektrznadel.pl/index.php


Motocyklowy Rajd Katyński - www.rajdkatynski.net/

niedziela, 11 lipca 2010

"Jeśli dziś wtorek, to jesteśmy w Belgii" ;) (Szymbark)




Post opublikowany pierwotnie na Salonie 24 [23-09-2009]:



17 września 2009 r. - 70. rocznica zbrojnej agresji Rosji na Polskę













"Modlitwa obozowa"¹
O, Panie , któryś jest na niebie,
Wyciągnij sprawiedliwą dłoń!
Wołamy z cudzych stron do Ciebie
O polski dach i polską broń.

O, Boże, skrusz ten miecz,
Co siekł nasz kraj,
Do wolnej Polski nam
Powrócić daj!
By stał się twierdzą nowej siły
Nasz dom, nasz dom. (ref. x2)
O, usłysz, Panie skargi nasze,
O, usłysz nasz tułaczy śpiew!
Znad Warty, Wisły, Sanu, Bugu
Męczeńska do Cię woła krew !

O, Boże, skrusz ten miecz,
Co siekł nasz kraj,
Do wolnej Polski nam
Powrócić daj!
By stał się twierdzą nowej siły
Nasz dom, nasz dom. (ref. x2)



♦ ♦ ♦


Szymbark i okolice [mapa]

Szymbark, niewielka wieś w gminie Stężyca, na południowym skraju Kaszubskiego Parku Krajobrazowego, położona w odległości ok. 1 km od drogi krajowej nr 20 z Gdyni do Kościerzyny (po jej północno zachodniej stronie; współrzędne GPS: N 54°13'11'' x E 18°06'10''). 1,5 km na północny wschód rezerwat przyrody "Szczyt Wieżyca" (329 m n.p.m.), z wieżą widokową. 10 km na południe, ►Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie. Samą wieś od paru lat rozsławia "domek do góry nogami" ("dom na głowie") oraz najdłuższa deska na świecie (36,83 m, 1100 kg, z daglezji). Atrakcji jest dużo więcej, ale dziś interesuje mnie coś szczególnie wyjątkowego:


Dom Sybiraka [z ok. 1770 r.]
Drewniany dom jest darem polskiej wspólnoty ze wsi Zapleskino (360 km na północny wschód od Irkucka), oddalonej od Szymbarka o 8100 km. To w takim domu mieszkali jedni z pierwszych polskich zesłańców na Syberię, konfederaci barscy. Obecnie jest Izbą Pamięci, pokazującą życie Polaków na zsyłce. W pobliżu Domu Sybiraka, rekonstrukcja gułagowej wieży strażniczej, "las śmierci" z tabliczkami nazw miejscowości zesłań, najczęściej dożywotnich. Stoi też tam pociąg z czerwoną gwiazdą, taki jakim przewożono Sybiraków tysiące kilometrów. Podobno jest to jedyny taki skansen na świecie...





Dom Sybiraka, z ok. 1770 r., Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku
(fot.: www.cepr.pl)



Pociąg syberyjski w Szymbarku (fot.: www.cepr.pl)




Szymbark. Pociąg syberyjski i fragment rekonstrukcji gułagu (ogrodzenie i wieża wartownicza). W takim wagonie przewożono około 50 osób (było w nim jeszcze miejsce na piec - kozę oraz otwór w podłodze do załatwiania potrzeb fizjologicznych). Podróż w takich warunkach trwała od miesiąca do pół roku.
(fot.: www.cepr.pl)



List z Ostaszkowa, 29 grudnia 1939 r. (fot.: sobisz.blogspot.com)







List z Ostaszkowa, 29 stycznia 1940 r. (fot.: sobisz.blogspot.com)







Szymbark, kościół pw. św. Rafała Kalinowskiego



VI Światowy Zjazd Sybiraków, Szymbark, 17 września 2009 r. [fot.: W. Drewka]


"Operacja Polska" - mord NKWD w 1937 - 1938 r.
Ze specjalnego rozkazu operacyjnego NKWD ZSRS nr 00485 z dnia 11 sierpnia 1937 r., podpisanego przez ludowego komisarza (ministra) spraw wewnętrznych ZSRS Nikołaja Jeżowa - rozstrzelano 111 091 Polaków.

Polacy zesłani na Sybir w latach 1940 - 1941:

I deportacja 10 lutego 1940 r. 220 000 osób
II deportacja 13 kwietnia 1940 r. 320 000 osób
III deportacja 30 czerwca 1940 r. 240 000 osób
IV deportacja 20 czerwca 1941 r. 300 000 osób


We wrześniu 1939 r. wzięto do niewoli 250 000 żołnierzy. Wiosną 1940 r. NKWD zamordowało w Katyniu, Twerze, Charkowie... blisko 22 000 oficerów, policjantów i urzędników państwowych.

W latach 1939 - 1956 zesłano na Sybir około 2 000 000 polskich obywateli.

Po wojnie wróciło do Polski około 500 000 osób.


"Wielki Piątek"
Kobieta, której nie stać na kir i żałoby,
Lecz z której twarzy czytasz całą Mękę Pańską,
Jak senna w Wielki Piątek idzie Świętojańską
i dziecko wynędzniałe prowadzi na Groby.

I nagle zobaczyła: zamiast kwiatów - skała
I nie pachną hiacynty, nie widzi przybrania.
I wtedy ta kobieta kamienna zadrżała,
Że może po tej śmierci nie być zmartwychwstania.

Lecz oto dźwięk przecudny spłynął w ciszę głuchą
I z chóru lekko zstąpił anioł urodziwy,
I tej trupiej kobiecie powiedział na ucho:
"Im cud jest bardziej trudny, tym bardziej prawdziwy".
Jan Lechoń ( - Stanisławie Kuszelewskiej)





- czynne 1 IV - 31 X - pon./sob. 9:00-19:00, w niedz. i święta 10:00-19:00;
1 XI - 31 III - do 17:00

"Akcja Polska" - mord NKWD w 1937 - 1938 r.:

¹Autorem słów i melodii do pieśni "Modlitwa obozowa" jest Adam Kowalski, pieśń zacytowana u góry artykułu, powstała w 1939 r., w obozie dla internowanych żołnierzy Wojska Polskiego, w Bals, w Rumunii.

Polski Wrzesień 1939 r. [portal edukacyjny IPN]



"...Polsza nie zagranica" (IV rozbiór Polski)




Post opublikowany pierwotnie na Salonie 24 [18-09-2009]:





"Kurica nie ptica - Polsza nie zagranica" [rosyjskie, XVIII w.]









We wrześniu 1939 r. Niemcy i Rosja bez wypowiedzenia wojny dokonały IV rozbioru Polski. Czy można było uniknąć tej tragedii...? Nie można było. Są jednak odmienne opinie. Są zwolennicy ustępstw oraz zdecydowania się na pakt z jednym z totalitaryzmów. Historia pokazuje, że Niemcy i Rosja nie dotrzymywały umów ze swoimi aliantami. Wspólną cechą obu mocarstw były ządania terytorialne. Mniej znane są fakty, że Rosja w zamian za udzielenie pomocy w wojnie przeciwko Niemcom, zaządała ulokowania swych wojsk na Kresach. Rząd Polski nie godził się na taki warunek, miał podstawy do słusznych obaw, czy Armia Czerwona opuściłaby zajęty teren.

17 września 1939 r. był dla Polski zupełnym zaskoczeniem. Co takiego się stało, że polski wywiad nie był w stanie zebrać jakichkolwiek informacji o realnym zagrożeniu ze wschodu? W jakim stopniu musiał być zinfiltrowany rząd Polski służbami specjalnymi ZSRS i zdezorientowany, nieświadomy zmasowanej napaści agresora...?

17 września 1939 r. jest o Rosji... ale w IV rozbiorze Polski wzięło udział dwóch zaborców...

Oto co powiedział w Obersalzberg, na dzień przed podpisaniem paktu Ribbentrop - Mołotow, 22 sierpnia 1939 r., Adolf Hitler na odprawie z wyższymi dowódcami armii w sprawie ataku na Polskę:
„Zniszczenie Polski jest naszym pierwszym zadaniem. Celem musi być nie dotarcie do jakiejś oznaczonej linii, lecz zniszczenie żywej siły. [...] Bądźcie bezlitośni. Bądźcie brutalni. [...] Prawo jest po stronie silniejszego. Trzeba postępować z maksymalną surowością [...] wojna musi być wojną wyniszczenia. […] Obecnie tylko na wschodzie umieściłem oddziały SS Totenkopf, dając im rozkaz nieugiętego i bezlitosnego zabijania kobiet i dzieci polskiego pochodzenia i polskiej mowy, bo tylko tą drogą zdobyć możemy potrzebną nam przestrzeń życiową” [za: Sprawa polska w czasie drugiej wojny światowej na arenie międzynarodowej, Warszawa 1965, s. 33].

"Widziałem, że w celu uspokojenia Polaków należy schlebiać ich narodowej miłości własnej. Jako kraj zdobyty, staliby się ogniskiem niezadowolenia i intryg, tymczasem teraz są zadowoleni i wiedzą zbyt dobrze, jakie granice im zakreśliłem i jakie zakreślić musiałem, ażeby je kiedykolwiek przekroczyć. Traktując ich tak, jak obecnie, uczynię z nich Rosjan, gdy tymczasem im zdawać się będzie, że są wciąz Polakami." [Aleksander I, car Rosji, od 1815 r. król polski]




Ojczyzna

Zdeptali mnie hukiem obozów,
tupotem i turkotem...
Przeszły dreszcze, stanęły mrozy.
Nie wiem o tem.
I włożyli na mnie ciężar
nad siły.

ale ja wstanę na wiosnę
i zwyciężę.

Przykryli mnie tysiącem tysięcy
grobów
i myślą, że nie ma na to więcej
sposobu.
A ja pod grobami świeżymi
rosnę kwiatami rajskimi:
róże pęcznieją w pąkach całe
od łez, od łez...
...I przebije się w maju biały
bez.

Nie ma takiego zła, którego bym, spokojna cała,
w głębi swej nie wytrzymała.
Spływam krwią, ach, krwią męczeńską spływam,
ale z mej głębi krew przelana znowu wstaje żywa,
liśćmi, pąkami, kwieciem rozwinięta...
...Jutro nad złem zwycięskim burza się rozpęta,
jutro zadygocą mogiły i ja zadygocę cała,
i wybuchnę żywa z grobu na pół czerwona, na pół - biała.

Kazimiera Iłłakowiczówna [grudzień 1939]




♦ ♦ ♦


Niemcy i Rosja wtargnęły zbrojnie bez wypowiedzenia wojny:


wrzesień 1939 Polska Niemcy i Rosja
żołnierze 950 000 3 350 000
działa 4 500 24 300
czołgi 700 9 200
samoloty 400 3 800




"Siedemdziesiąta rocznica wybuchu drugiej wojny światowej. Tragicznych wydarzeń tamtych lat dzisiaj już nie zmienimy. Niektórzy próbują coś z tamtych faktów przemilczać lub po swojemu interpretować. My trwajmy w prawdzie, bo faktów zmieniać nie wolno. W zachodnie Pomorze wojna ta wpisała się cierpieniami szczególnymi. Najpierw pojawiły się w państwie niemieckim moralne i polityczne ofiary przedwojennej i wojennej mentalności społecznej i społecznego przyzwolenia na wojnę. Potem miliony ofiar bezpośrednich działań wojennych. A jednocześnie działania okupantów ku wyniszczeniu narodu żydowskiego pomimo heroicznej pomocy niesionej Żydom przez wielu chrześcijan, szczególnie Polaków. Doszły do tego działania ku wyniszczeniu innych narodów.



Skutkiem decyzji wojennych Związku Radzieckiego rozpoczęły się przesiedlenia setek tysięcy Polaków z ziem wschodnich, gdy wojna jeszcze trwała. A trudno dzisiaj sobie wyobrazić tylu tułaczy szukających domu. Decyzja głównych państw zwycięskich o przesunięciu zachodnich granic Polski doprowadziła te tysiące mieszkańców ziemi zachodniopomorskiej do opuszczenia ich domów. W tych warunkach działania Mocy zła, tym silniej zajaśniały postaci wielkich świętych, duchownych i świeckich, świadków codziennego życia wiary, na czele z Ojcem Maksymilianem Maria Kolbe oraz Biskupem Michałem Kozalem. Wiele ujawniło się także ludzkiej małości a nawet podłości, niezależnie od przynależności narodowej.



Jako Naród wprawdzie za to nie odpowiadamy, chociaż z całym tym cierpieniem żyjemy, Bogu to cierpienie przedstawiając. Uczył nas tego świadek tamtych losów a jednocześnie wielki Pasterz tej zachodniopomorskiej ziemi - świetlanej pamięci Arcybiskup Kazimierz Majdański. Niech Miłosierny Bóg wszystkim ofiarom tej wojny da poznać głębie swojego miłosierdzia, a żyjącym niech da skuteczny dar mądrości i miłości do współbudowania dobrego świata. Nam, Polakom, obecnym gospodarzom tej zachodniopomorskiej ziemi, którzy otrzymaliśmy ją formalnie decyzją wielkich tego świata, a przyjmujemy ją jako dar i zadanie Bożej Opatrzności, niech dobry Bóg da cierpliwość i mądrość gospodarzenia, dla przekazania tej ziemi kolejnym pokoleniom naszego Narodu."



-Abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko - kamieński (ze Słowa Pasterskiego na XXII Niedzielę Zwykłą, 22 sierpnia 2009 r.)









1/ 17 września 1939 r.: "Agresja, okupacja, ludobójstwo" - Piotr Szubarczyk, Nasz Dziennik, 17-09-2009


2/ 1 września 1939 r.: "Gdyby Niemcy zwycięzyli..." - Andrzej Jankowski, Nasz Dziennik, 1-09-2009




Polski Wrzesień 1939 r. [portal edukacyjny IPN]





Krzysztof Wyszkowski o ostatnim premierze PRL




Post opublikowany pierwotnie na Salonie 24 [13-09-2009]:





Tadeusz Mazowiecki już w wieku 25 lat (1952) zaliczał się do "ważnych" osób oddziałowujących na życie społeczno polityczne w ówczesnej Polsce. Nie jest więc prawdą, że ostatnim premierem PRL został człowiek nieznany, "z ulicy". Oto kilka wybranych dat z biogramu Tadeusza Mazowieckiego:

1949 - związał się z tygodnikiem "Dziś i jutro" (środowiskiem Bolesława Piaseckiego) oraz ze Stowarzyszeniem PAX

1950 - 1952 - zastępca redaktora naczelnego "Słowa Powszechnego"

1953 - 1955 - redaktor naczelny "Wrocławskiego Tygodnika Katolickiego"

1953 - napisał artykuł szkalujący bp. Czesława Kaczmarka1 (sfingowany proces pokazowy bp. Kaczmarka odbył się 14-23 września 1953 r., wyrok 12 lat więzienia za "szpiegostwo" na rzecz Niemiec i USA)

1955 - wyrzucony ze Stowarzyszenia PAX za krytykę Bolesława Piaseckiego

1957 - jest jednym z założycieli KIK (Klub Inteligencji Katolickiej)

1958 - 1981 - założyciel i redaktor naczelny katolickiego miesięcznika "Więź" (o wyraźnie lewicowej orientacji)

1961 - 1972 - poseł na Sejm PRL (III, IV i V kadencji)

1968 - interpelował w sprawie wydarzeń marcowych


Niektóre wyjaśnienia (cytaty):

organizacje katolików świeckich (PAX, KIK, środowisko "Więzi") - "...Kiedyś Ksiądz Prymas [Wyszyński] mówiąc o tych osobach użył takiego określenia: - Mienią siebie katolikami postępowymi, ale ten ich postęp nie idzie do przodu, lecz do tyłu..." ["W cieniu Prymasa Tysiąclecia. Z Romualdem Kukołowiczem rozmawia Piotr Bączek", str. 95, Warszawa 2001 ]

katolicki miesięcznik "Więź" - Episkopat jako całość krytyczniej ustosunkowywał się do "Więzi" z racji jej zbyt lewicowej orientacji ["Kościół w Polsce", Zygmunt Zieliński, str. 207-208, Radom 2003]

katolicy "postępowi" - "Adresowana do księży parafialnych krytyka tzw. kręgów intelektualnych nie miała odniesienia do rzeczywistości, lecz była rezultatem pewnych wyobrażeń budowanych na bezkrytycznej recepcji modelu katolicyzmu zachodniego. To właśnie słane do Rzymu w 1963 r. dezyderaty takich osób jak Tadeusz Mazowiecki, Stanisław Stomma, Jerzy Turowicz i Andrzej Wielowieyski miały zmusić prymasa Wyszyńskiego do przyjęcia liberalnej, zachodniej opcji katolickiej, a jak sądzi Peter Raina, chodziło w istocie o "odizolowanie czy zneutralizowanie niewygodnych dla komunistów kapłanów". Taki był cel władz, a tzw. katolicy "postępowi" ku temu samemu de facto zmierzali." ["Kościół w Polsce", Zygmunt Zieliński, str. 239, Radom 2003]

"doradcy" protestujących robotników w sierpniu 1980 r. - "Zarówno Tadeuszowi Mazowieckiemu jak i Bronisławowi Geremkowi rząd umożliwił przybycie do stoczni. Wszystkie swoje posunięcia konsultowali z ówczesnymi władzami. Wpływając na decyzje podejmowane przez Komitet Strajkowy starali się zrealizować dwa cele: po pierwsze - jak najszybsze zakończenie strajku, po drugie - nie dopuszczenie do rozprzestrzenienia się protestu na cały kraj. Dlatego dążyli do przekonania robotniczych przywódców, że należy zakończyć protest. Później dowiedziałem się, że czyniono takie próby. (...) W Stoczni panowała ogólna konsternacja i zdziwienie faktem, że Geremek, Mazowiecki i inni wysłani zostali do Gdańska specjalnym samolotem w asyście oficera MSW.(...) Dla mnie Mazowiecki nie był wiarygodną osobą, wiedziałem bowiem jak zachowywał się w latach pięćdziesiątych. Natomiast co można powiedzieć o panu Geremku, który w partii był od wczesnej młodości, a w latach 60. należał do egzekutywy KU PZPR Uniwersytetu Warszawskiego oraz pełnił funkcję dyrektora Instytutu Kulturalnego w Paryżu. Przypomnę tylko, że każdy sekretarz musiał składać swoim partyjnym zwierzchnikom comiesięczne raporty. Do robienia rakich sprawozdań zobowiązany był i pan Geremek. Niestety, nie zachowały się one jednak, w archiwum MSW najstarsze dokumenty dotyczące pana Geremka pochodzą z 1989 r. Powstaje kilka pytań - co stało się z aktami z poprzednich lat, co w nich było, dlaczego zniknęły? Dlatego uważam, że w rozwiązywaniu konfliktu na Wybrzeżu panowie Geremek i Mazowiecki byli bardziej związani z komunistyczną władzą niż z protestującymi. ["W cieniu Prymasa Tysiąclecia. Z Romualdem Kukołowiczem rozmawia Piotr Bączek", str. 145-146, Warszawa 2001]

Adam Michnik: -Wasz prezydent - nasz premier
Tadeusz Mazowiecki: -Spiesz się powoli

Powyższy dialog jest autentyczny i miał miejsce po kontraktowych wyborach do Sejmu, 4 czerwca 1989 r. Naczelny "Gazety Wyborczej" Adam Michnik, 3 lipca 1989 napisał słynny "życzeniowy"(?) artykuł pt. "Wasz prezydent, nasz premier". Po 10 dniach, 14 lipca 1989, naczelny "Tygodnika Solidarność", Tadeusz Mazowiecki odpowiedział tytułem: "Spiesz się powoli". Pomijając misterną socjotechnikę, pragnę zwrócić uwagę na postawę Tadeusza Mazowieckiego w tym dialogu z Adamem Michnikiem. Tadeusz Mazowiecki w niedalekiej przyszłości okazał się "hamulcowym" wszystkich przemian w Polsce. Nie był przeciwnikiem naszej obecności w RWPG i Układzie Warszawskim i nie był też zwolennikiem naszego szybkiego wejścia do struktur NATO i Unii Europejskiej. Również głównie jego zasługą jest nie dopuszczenie do dekomunizacji i lustracji w Polsce (odkreślenie przeszłości "grubą kreską"). Literatury na ten temat nie brakuje.

Zachęcam teraz do przeczytania bardzo interesującego, najnowszego tekstu Krzysztofa Wyszkowskiego, zamieszczonego na jego autorskim blogu:

"Mazowiecki - premier Jaruzelskiego"

"Wiosną bieżącego roku toczyła się gorąca dyskusja w kwestii wyboru wydarzenia, które można by uznać za oznaczające upadek komunizmu i początek III RP. Dzisiaj wiadomo przynajmniej tyle, że wszyscy zgadzają się, iż wydarzeniem tym nie był wybór Wojciecha Jaruzelskiego na prezydenta, co stało się dnia 19 lipca 1989 r.


W posiedzeniu Zgromadzenia Narodowego udział wzięło 544 posłów i senatorów. Na Jaruzelskiego głosowało 270, przeciwnych było 233, wstrzymało się od głosu 34, a głosy nieważne oddało 7. Przeciw Jaruzelskiemu głosowało 6 parlamentarzystów z ZSL, 4 z SD i 1 z PZPR (4 innych nie wzięło udziału w głosowaniu). Warto dzisiaj przypomnieć, że, spośród członków „drużyny Lecha", za wyborem Jaruzelskiego na prezydenta głosował Stanisław Bernatowicz, a Wiktor Kulerski, Andrzej Miłkowski, Aleksander Paszyński, Andrzej Stelmachowski, Stanisław Stomma, Witold Trzeciakowski, Andrzej Wielowieyski oraz Paweł Chrupek, Adela Dankowska, Marek Jurek, Lech Kozaczko, Zdzisław Nowicki, Krzysztof Pawłowski, Jerzy Pietkiewicz, Maria Stępniak, Andrzej Szczepkowski, Mieczysław Ustasiak, Henryk Wujec oddali głosy nieważne lub nie uczestniczyli w głosowaniu, przez co zdecydowali, że zdrajcy i zbrodniarzowi dano kluczową rolę w budowaniu nowego systemu.


Ta potworność jest w aktualnych elitach władzy lekceważona i pomijana, ale np. Amerykanie nie wstydzą się przyznawać do odegrania w niej ważnej roli i zaprosili sowieckiego agenta do swojej ambasady na uroczystość ku czci Dnia Niepodległości. Ten paradoks, że Jaruzelskiego nie sposób zaprosić na uroczystość ku czci niepodległości Polski, ale jest honorowany przez Stany Zjednoczone, znaczy zapewne, że niepodległość Polski pozostaje dla Amerykanów nadal tylko kategorią operacyjną, tak jak była nią w latach 40 i w roku 1989.


Gdy agent NKWD „Wolski" jest ukrywany za kulisami obchodów XX lecia III RP, to niektórzy komentatorzy nie wstydzą się robić reklamy objęciu premierostwa przez Tadeusza Mazowieckiego, który prezentowany jest jako „pierwszy niekomunistyczny premier w kraju komunistycznym". Ta bzdura nie ogląda się nie tylko na sprzeczność, jaka wynika z uznania głosowania 4 czerwca 1989 za datę obalenia komunizmu - skoro komunizm został obalony, to dlaczego Polska pozostawała państwem komunistycznym? - ale pomija również postać Józefa Cyrankiewicza, która, biorąc pod uwagę różnicę epok, jest dla Mazowieckiego godnym punktem odniesienia.


Propagandyści III RP rozpoczną za parę dni kampanię na rzecz wykazywania, że Mazowiecki „nie był premierem malowanym". To prawda, że od pierwszego dnia swych rządów uznał Solidarność za narzędzia, które powinny bezkrytycznie służyć jego przywództwu. Ale ta bezkompromisowo prezentowana buta nie dotyczyła Jaruzelskiego, Kiszczaka i w ogóle interesów komunistycznej nomenklatury. Nie będę tu cytował własnych kompromitujących wypowiedzi Mazowieckiego, broniącego interesów PZPR we wszystkich - jawnych i tajnych - dziedzinach życia publicznego, a tylko radzę, by zaraz po pokazywaniu go ze znakiem V, udostępnić telewidzom nagranie ze spotkania z szefem KGB Kriuczkowem , od pokornego pokłonu poczynając na złożonych zapewnieniach kończąc i bez ukrywania postaci Kiszczaka w tym wydarzeniu.


Propaganda będzie nachalnie wmawiać istnienie osławionych sukcesów rządu Mazowieckiego, ale jeszcze bardziej troskliwie będzie milczeć nad niesłychanym faktem, że do dzisiaj nie dało się znaleźć ani w Polsce, ani za granicą żadnego historyka, a choćby tylko jakiegoś dziennikarskiego łapsa, który by udziergał cokolwiek, co mogłoby nazywać się biografią nosiciela „siły spokoju". Co takiego kryje się w przeszłości publicysty, działacza społecznego i polityka, że nawet prof. Andrzej Friszke nie odważy się takiej biografii przedstawić, choćby owiniętej w stos namydlonej bawełny? Czy niemożliwy do opisania jest sam udział w PAX, czy specjalne stosunki z sowieckimi agentami w rodzaju Mazura? Czy zaufanie stalinowców zdobył w pełni już w r. 1952, czy dopiero podczas walki z Kościołem we Wrocławskiego Tygodnika Katolickiego? Na ile tajemnicę wzmacnia udział w zakładaniu warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej? Jak to było z założeniem i redagowaniem miesięcznika Więź? A za co Kliszko nagrodził go posadą posła na Sejm PRL?


Czy „pierwszym niekomunistycznym premierem" można było zostać tylko pod warunkiem, że całym życiem udowodniło się komunistom, że jest się ciałem i duszą oddanym obrońcą realnego socjalizmu na jego każdym historycznym etapie? Czy nie jest tak, że tylko taki człowiek mógł zasłużyć na zaufanie Jaruzelskiego i z szokującą determinacją ochraniać zacieranie śladów walki z narodem przez komunistyczne służby specjalne oraz dbać o uwłaszczenia się nomenklatury na majątku narodowym? Jeżeli się to wszystko powie, to być może okaże się, że prawdziwa rola Tadeusza Mazowieckiego w najnowszej historii Polski nie była tak straszna jak się wydaje.


Tak się złożyło, że Mazowieckiego razem z Jaruzelskim odsunął od władzy ich wychowanek, którego mieli za posłuszną kukłę. To właśnie Lech Wałęsa ocenia Mazowieckiego najprawdziwiej, gdy oskarża go, że chciał utrzymania Jaruzelskiego przez pełną sześcioletnią kadencję, co uczyniłoby z Polski postkomunistyczny skansen: „Byłem i jestem dziś jeszcze bardziej pewien, że tak by właśnie było i że w ostatnim momencie , powtarzam w ostatnim momencie, tym ruchem wykonanym w osamotnieniu i przeciw wielu, otworzyłem drogę do obecnej rzeczywistości. Niewyobrażalne jest co by było gdybym postąpił inaczej." A jednak można być pewnym, że wszystkie te posowieckie kukły, clowni i pajace będą wyświetlane w telewizorach jako bojownicy walki z komunizmem. A następnie zrobi się sondaż i okaże się, że Polacy bardziej wierzą w telewizor niż polegają na faktach i własnych rozumach."2

-- Krzysztof Wyszkowski




Tytuł swojej notki zapożyczyłem z artykułu Józefa Szaniawskiego ("Ostatni premier PRL")3, wydrukowanego na ostatniej stronie "Naszego Dziennika", 9 września 2009 r., do którego przeczytania również gorąco namawiam. Jednak w pewnym sensie, protoplastą tytułu Tadeusza Mazowieckiego, jako "ostatniego premiera PRL", wydaje się być Stefan Kisielewski.4


Przypisy:
1Tadeusz Mazowiecki, redaktor naczelny paksowskiego tygodnika WTK, pisał po procesie ks. bp. Kaczmarka w duchu propagandy już raczej komunistycznej: "ludowa ojczyzna przywróciła godność milionom prostych ludzi, w olbrzymiej większości wierzących (...) i buduje w niezwykle trudnych warunkach powojennego życia podstawy lepszego bytu. (...) Ku szkodliwej działalności kierowały ks. bp. Kaczmarka i współoskarżonych poglądy prowadzące do utożsamienia wiary z wsteczną postawą społeczną, a dobro Kościoła z trwałością i interesem ustroju kapitalistycznego. (...) Proces ks. bp. Kaczmarka udowodnił również naocznie, i to nie po raz pierwszy, jak dalece imperializm amerykański, pragnący przy pomocy nowej wojny, a więc śmierci milionów ludzi, narzucić panowanie swojego ustroju wyzysku i krzywdy społecznej krajom, które wybrały nową drogę dziejową, usiłuje różnymi drogami oddziaływać na duchowieństwo oraz ludzi wierzących i kierować ich na drogę walki z własną ojczyzną, stanowiącą wspólne dobro wszystkich obywateli". (...) Jak wiadomo, trzy dni po procesie i wyroku na ks. bp. Czesławie Kaczmarku, aresztowano ks. Prymasa Stefana Wyszyńskiego. [dr Marek Klecel, Kapłani niezłomni, Nasz Dziennik, 27 marca 2009]



4"Tadeusz Mazowiecki - mój przyjaciel, ale nigdyśmy się w niczym nie zgadzali. Zawsze wierzgał, jak przeciwko socjalizmowi się coś mówiło. Był posłem "Znaku" zresztą. Byliśmy cztery lata razem, ale jedności poglądów nie było. Natomiast jest to niezwykle porządny i uczciwy człowiek. Skompleksowany, uparty. dla mnie było niespodzianką, że został doradcą Wałęsy. Ja myślałem, że on będzie działaczem duchowym, katolickim, - redaktor "Więzi", a tu wdał się w politykę, nie wiem jak się z niej wyplącze, bo chciałby, zdaje się. Ale pierwszym niekomunistycznym premierem w PRL jednak został!" ["Abecadło Kisiela", Stefan Kisielewski, str. 67-68, Warszawa 1990]