Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szamanizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szamanizm. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 lipca 2010

Homeopatia - dla kobiet dobrze wykształconych z dużych miast (4)




Post opublikowany pierwotnie w Salonie 24 [20-02-2010]:



Za szerzenie pseudonauki odpowiedzialne są zwykle środki masowego przekazu kierujące się sensacją i motywacją komercyjną, a nie miłością prawdy czy uczciwością intelektualną. Szerzenie pseudonauki może być jednak związane ze zwykłą nieświadomością, a nawet z przekonaniem, że chodzi o zupełnie nowe, rewelacyjne odkrycia naukowe.

W tym kontekście ogłoszenie przez Naczelną Radę Lekarską 4 kwietnia 2008 r. tez o nienaukowości homeopatii i wynikających stąd zagrożeniach należy uznać za ważne, a może nawet przełomowe w Polsce wydarzenie, zwłaszcza że chodzi tu o interwencję na wysokim szczeblu, bardzo kompetentnych ludzi, bo przecież profesorów nauk medycznych. Do tej pory ingerowały pojedyncze jednostki, w tym takie osoby, jak prof. zw. dr hab. Andrzej Gregosiewicz, ale to nie było to samo, nawet jeśli z ust tego właśnie profesora medycyny padały poważne, merytoryczne argumenty, oparte na niezbitej logice i podawane z ogromną, pełną pasji demaskatorskiej, determinacją.


Taka interwencja polskich naukowców jest tym bardziej cenna, że wielu wybitych znawców przedmiotu pozostawało i pozostaje biernymi obserwatorami zatrważającej i ogromnie niebezpiecznej ekspansji pseudonauki, i to często w dziedzinie własnej kompetencji. Jedyne zaś, na co potrafią się zdobyć, to wyniosły, ironiczny i niezobowiązujący uśmiech, który nie zakłóca im "świętego" spokoju we własnej wieży z kości słoniowej, zaś krzywdy i krzyki ofiar pseudonauki nie przeszkadzają im spokojnie spać. Za jaką jednak cenę?


Nauka przeciwko homeopatii - od początku aż do dziś

Już na początku XIX w. homeopatia znalazła szeroki rezonans oraz szybko wzrastającą liczbę zwolenników. Proces ten rozwijał się przez cały XIX w. i także dzisiaj homeopatia należy do popularnych alternatywnych metod uzdrawiania, propagowanych również przez ruch New Age. Homeopatia ma faktycznie zadziwiającą historię oddziaływania i rozszerzania się, w związku z czym nie bez racji można mówić o "światowej historii homeopatii" (Dinges, 1996), nawet jeśli jej przyjęcie wśród lekarzy i pacjentów różni się w zależności od kraju. Ponieważ homeopatia klasyczna oddziałuje wyłącznie na podmiot - zarówno w wypróbowywaniu leków, jak i w ich rzekomo uzdrawiającym działaniu, nie potrafi dostarczyć żadnych obiektywnych danych w znaczeniu tradycyjnym, wykracza konsekwentnie poza ramy ugruntowanych nauk przyrodniczych. Od samego początku pojawiało się niemało głosów, które działanie homeopatii wyjaśniały przede wszystkim efektem sugestii, czyli efektem placebo. Na ten aspekt zwrócili uwagę lekarze profesorowie we wspomnianym apelu, choć - jak się wydaje - nie wyczerpuje on "tajemnicy" homeopatii, o czym jeszcze powiemy.

Reakcja polskich profesorów nie jest jednak niczym nowym. Już przed laty prof. Wolfgang Hopff, kierownik katedry w Instytucie Farmakologicznym przy uniwersytecie w Zurychu, rozprawiał się ze sprzecznościami, w których tkwi homeopatia w odniesieniu do ważnych zasad fizyki klasycznej, ale również do wszystkich przekonań i osiągnięć farmakologii (Hopff, 1991). Wspólnie z berlińskim kierownikiem Katedry Medycyny Sądowej o. Prokopem wydał on w 1990 r. oświadczenie na temat homeopatii składające się z dziesięciu punktów i kończące się konkluzją, że stosowanie homeopatii, jej rozpowszechnianie i nauczanie jest niedopuszczalnym nadużyciem (por. Prokop, 1995, 103).


To oświadczenie zostało podpisane przez wielu naukowców. W 1993 r. Uniwersytet w Marburgu opublikował ostatecznie tzw. Oświadczenie Marburgskie, w którym stwierdza się, że specjalizacja w dziedzinie Medycyny Człowieka na uniwersytecie w Marburgu odrzuca homeopatię jako całkowicie błędną pseudonaukę. "Jeśli nasz uniwersytet uległby presji i zaproponował przedmiot dydaktyczny 'Homeopatia' w znaczeniu neutralnym, zdradziłby swoją misję i zniszczyłby swoje intelektualne zasady" (tamże, 103-107).

Problem nienaukowości homeopatii nie dotyczy jednak tylko jej samej. Nie chodzi bowiem jedynie o problem specyficznego działania "lekarstw" homeopatycznych, lecz o podstawy nauk przyrodniczych, które dla homeopaty muszą przedstawiać się inaczej niż dla tradycyjnego fizyka. "Spór pomiędzy tzw. medycyną alternatywną a medycyną szkolną nie jest tylko sporem pomiędzy dwoma naukowymi poglądami medycznymi, lecz stawia on pytanie o ważność całej nauki", twierdzi Martin Lambeck, kierownik Katedry Fizyki Uniwersytetu Technicznego w Berlinie. Przede wszystkim krytykowany jest fakt, że w homeopatii lekceważy się wszystkie trzy zasady termodynamiki oraz inne prawa fizyki i chemii, o czym wspominają polscy naukowcy.

"Homeopatia uważa, że podstawowe prawa natury, które do tej pory uznawano za prawdziwe, nie obowiązują" (Wolf, Windeler, 2000). Takie wnioski mają oczywiście konsekwencje nie tylko dla samej medycyny, ale także dla innych nauk dotyczących człowieka, jak np. psychologia. Ostatecznie posiadają następstwa dla całej kultury i sprzyjają masowemu szerzeniu się pseudonauki. Wszystko to osłabia zasady logiki, metodologii, otwierając drogę zgubnemu irracjonalizmowi, który staje się przez to coraz bardziej tolerowany we wszystkich obszarach kultury. Z powyższych racji sprzyjają też ekspansji ezoteryzmu i - bardziej praktycznego - okultyzmu, które opierają się na pseudonauce i skrzętnie wykorzystują ją w swojej propagandzie.

Krytyka pseudonauki jest słuszna, gdyż pseudonauka silnie wspiera okultyzm i wzajemnie, występując tą drogą przeciwko religii chrześcijańskiej. Może to doprowadzić w następstwie nie tylko do dezinformacji w sferze umysłu i sumienia (o czym wspominają także polscy lekarze w kontekście "leczenia"), ale przede wszystkim do konkretnych zagrożeń czy zniewoleń duchowych, będących skutkiem przynależności do sekt czy otwarcia się na praktyki okultystyczne, co ściśle łączy się z homeopatią i jej propagandą.


Ezoteryczne i okultystyczne uwikłania homeopatii

Według polskich ekspertów, "stwierdzenie homeopatów, że działania ich leków nie da się wyjaśnić utartymi, obecnymi uniwersyteckimi wyobrażeniami powoduje, że często szukają oni tłumaczenia mechanizmu działania produktów homeopatycznych poprzez tworzenie spekulatywnych koncepcji, odwołujących się do magii". Jest to stwierdzenie prawdziwe, ale należy je koniecznie uzupełnić.


Otóż homeopatia jest uwikłana w magię, spirytyzm, czyli ezoteryzm i okultyzm od samego początku. Co to oznacza? Powiedzieliśmy, że homeopatia nie spełnia praw natury, a więc jeśli nawet jest ona "skuteczna", to na innej zasadzie niż zgodnie z naukowo uchwytnymi prawami natury. Jeśli nie są to siły natury, to może jakieś inne? Nie musi to być więc w każdej sytuacji efekt sugestii czy placebo, ale także skutek działania sił magiczno-spirytystycznych, które według chrześcijańskiego obrazu świata mogą istnieć i oddziaływać na człowieka. W obrębie psychologii i psychoterapii to samo dotyczy pseudonaukowej "terapii" Berta Hellingera - przenikającej nachalnie do polskiej psychologii - która otwiera się na szamanizm i spirytyzm.

Podobnie jest z homeopatią. Monachijski psychoterapeuta W. Schmidbauer plasuje homeopatię w pobliżu terapii szamańskich. Dla kuracji tych istotny jest zawsze związek z kosmosem i spirytyzmem. Uzdrowienie bez odniesienia się do kosmosu jest prawie niemożliwe. "Ten związek z kosmosem, to połączenie z obrazowym i jednocześnie metafizycznym systemem zachowało się przede wszystkim w grupach ezoterycznych (jak np. antropozofia), w astrologii i w homeopatii" (Schmidbauer, 2000, 44).

Nie jest więc przypadkiem, że wielu homeopatów to ezoterycy czy praktykujący okultyści. Wiele książek o paramedycznych praktykach alternatywnych łączy te terapie z myślą ezoteryczną (co można zauważyć w polskich księgarniach medycznych, które te ideologie bezprawnie i bezkarnie reklamują). "Tym samym medycyna ezoteryczna, mimo przeciwnych zapewnień niektórych uzdrowicieli, stała się w naszej kulturze ważnym prekursorem nowej religijności" (Bittner, Pfeiffer, 1996, 38).

Ta "religijność" wcale nie jest jednak nowa i jest to w istocie ezoteryzm i okultyzm. Według ks. Clemensa Pilara, który obronił doktorat na temat homeopatii na uniwersytecie w Wiedniu, 90 proc. homeopatów to ezoterycy. Zresztą dr A. Voegeli, słynny lekarz homeopata, potwierdził fakt, iż duży procent homeopatów posługuje się w swojej pracy wahadełkiem. Istnieją grupy, w których poszukiwania odbywają się podczas seansów spirytystycznych, za pośrednictwem mediów, które proszą przywoływane duchy o informacje. Zresztą największe współczesne medium i spirytysta, Edgar Cayce, popierał homeopatię, otrzymując wizję jej zastosowania w doświadczeniu transowym.

Ośrodki homeopatyczne np. w Niemczech czy Francji stale poszukują mediów do wytwarzania homeopatycznych środków. Także w antropozofii, opartej na doświadczeniu mediumicznym i nauczającym takiego sposobu poznania (także dzieci, przygotowywanych do inicjacji antropozoficznej w szkołach i przedszkolach waldorfskich!), występuje gloryfikacja medycyny homeopatycznej. W jednym z dużych i poważnych laboratoriów homeopatycznych we Francji dyrektor, zatrudniając pewną osobę, pytał ją najpierw, pod jakim znakiem astrologicznym się urodziła. Potem zaś chciał się dowiedzieć, czy jest ona medium spirytystycznym, gdyż sekretem praktyk owego przedsiębiorstwa był fakt, że "nowe leki poszukiwane były w trakcie seansów spirytystycznych za pośrednictwem osób obdarzonych siłami okultystycznymi (mediów), zdolnych wypytywać duchy" (H.J. Bopp).


Homeopatia jako tradycja inicjacyjna

Z punktu widzenia historii idei homeopatia oparta przede wszystkim na zasadzie podobieństwa (simila similibus curentur: leczenie podobnego podobnym - odrzucone przez polskich lekarzy jako nienaukowe!) nie jest nowa, i to nie tylko w kręgu kultury europejskiej (Paracelsus, Agrippa, G. Bruno, G. Della Porta), ale "myślenie magiczne" (magia sympatyczna) będące u jej podstaw było powszechnie obecne w tradycji ludów pierwotnych (J.G. Frazer, L. Lévy-Bruhl), a także w europejskich inicjacyjnych bractwach ezoterycznych (różokrzyżowcy, masoneria) oraz w zachodniej tradycji okultystycznej (H. Bławatska, A. Bailey, R. Steiner).

Z tego punku widzenia ideologia twórcy homeopatii S.F. Hahnemanna to odnowienie ezoterycznych wolnomularskich idei, homeopatia zaś nieprzypadkowo jest podstawową praktyką "leczniczą" w New Age. Kontrowersje powstałe obecnie wokół tej koncepcji wynikają także z faktu, że homeopatia należy do tych "terapii", które czerpią swoją siłę i skuteczność z mocy symboli (C. Pilar). Mogłoby to wskazywać na fakt, że homeopatia to tradycja inicjacyjna (przekazywana przez ludzi i rzeczy-fetysze w formie "leku"), oparta jednocześnie na pseudoreligii i pseudonauce. Parareligijny i "symboliczny" charakter homeopatii udowadnia w swojej pracy doktorskiej ks. C. Pilar (Symbole der Heilung - Symbole des Heils?, Wien 2004).

W tego typu argumentacji bierze się też pod uwagę fakt, iż twórca homeopatii S.F. Hahnemann uwikłany był w tradycję ezoteryczną i inicjacyjną masonerii, mając także do samego Chrystusa stosunek niejasny czy nawet lekceważący. S.F. Hahnemann ponadto kontaktował się z F.A. Mesmerem, twórcą "magnetyzmu zwierzęcego" (prekursorem bionenergoterapii), który także miał panteistyczny obraz świata (związany z wiarą w astrologię), jego teorie zaś również były inspirowane przez tajemne doktryny masońskie (L. Chertok, R. de Sassure).


W rozeznaniu duchowym płynącym z poziomu teologii i wiary nie można nie dostrzec tych faktów, nawet jeśli należy być powściągliwym, gdy chodzi o interpretacje. Należy wszakże zauważyć, że nie chodzi tu przede wszystkim o osobiste relacje Hahnemanna czy Mesmera z masonerią (a także o relacje osobiste tych badaczy między sobą, co też mogłoby być przedmiotem osobnych badań), ale o merytoryczny związek ich teorii z tą właśnie ezoteryczną (inicjacyjną) doktryną. Stąd nieprzypadkowo także dzisiaj w celu znalezienia odpowiedniego leku, np. rośliny do przygotowania tynktury macierzystej (wyjściowej) preparatu homeopatycznego, poszukujący posługują się bardzo często praktykami okultystycznymi oraz sięgają do ideologii ezoterycznych.

Nic więc dziwnego, że stwierdza się występowanie problemów duchowych po używaniu środków homeopatycznych. Z tej racji egzorcyści polscy wspólnie (co zostało uradzone na jednym z ogólnopolskich zjazdów) odradzają używanie homeopatii, dostrzegając jej związek z grzechem bałwochwalstwa, a ponadto ze spirytyzmem pojętym jako działaniem duchów. Jeśli homeopatia jest rzeczywiście dziełem spirytyzmu, to korzystanie z tej "wiedzy" nie pozostanie "bezkarne" (J. Verlinde).

Z tego punktu widzenia homeopatia przekracza kompetencje lekarza (który dotyka w tym przypadku jedynie "wierzchołka góry lodowej"), gdyż jest uwikłana w pewien złożony światopogląd (całościową wizję świata) oraz w kryptoreligijny kult. W ideologii homeopatii występują bowiem idee gnostyckie, hermetyczne oraz orientalne, z dominującą ideą monizmu i panteizmu (światopogląd), gdzie ubóstwia się idolatrycznie (przynajmniej potencjalnie) każdy rodzaj stworzenia (kult).

Stąd też można stwierdzić, że także w tym przypadku (jak w wielu innych przypadkach tzw. medycyny alternatywnej) praktyka "medyczna" wyrasta z określonego systemu światopoglądowo-kultycznego (a nie tylko filozoficznego czy teozoficznego), co powoduje, iż homeopatia rzekomo pomagając w jakimś paśmie, może być niebezpieczna w obszarach znacznie bardziej istotnych, duchowych czy wewnętrznych (zwłaszcza że homeopata ingeruje w życie wewnętrzne człowieka, swoiście je interpretując).





"Homeopatia - dla kobiet dobrze wykształconych z dużych miast":
część 1 ◄◄ część 2 ◄◄ część 3 ◄◄ część 4




Inne moje artykuły o zagrożeniach naszego zdrowia i życia:

Homeopatia - dla kobiet dobrze wykształconych z dużych miast (3)




Post opublikowany pierwotnie w Salonie 24 [19-02-2010]:




Węgierski folkowy (etno-break) zespół Zuboly w piosence "Homeopatia". Zuboly to po węgiersku "szerokość". Kwartet został założony w 2005 r. przez saksofonistę jazzowego Ágostona Béla, który prowadzi równocześnie trzy projekty. Zespół gra ciekawą mieszankę modnych stylów muzycznych: broken etno, etno jazz, hip-hop, beatbox. "Homeopatia" jest jak dotąd największym przebojem Zuboly. Zespół planuje nagrać swoją pierwszą płytę.





Film angielski z serii BBC World "Horizon", 2002 (napisy w jęz. portug.)




Produkcja preparatów homeopatycznych - film hiszpański




Produkcja preparatów homeopatycznych metodą Korsakowa. Laboratorium Remedia Homeopathy w Eisenstadt w Austrii





Fragment wykładu w Princeton w 2001 r. James Randi jest iluzjonistą, sceptykiem oraz przeciwnikiem pseudonauki. Znany jest głównie z fundacji nagrody (James Randi Educational Foundation) w wysokości 1 mln dolarów, którą może zdobyć każdy, kto zdoła pokazać dowód jakiegokolwiek paranormalnego zjawiska. Mimo wielu chętnych, nagrody po dzień dzisiejszy nikt nie zdobył.










Wszystkie teksty poniżej (do końca artykułu) są fragmentami publikacji prof. Andrzeja Gregosiewicza:

1/ Polska ustawa „Prawo farmaceutyczne” zabrania wprowadzania do obrotu nieskutecznych leków

2/ Wiadomo, że leki homeopatyczne są nieskuteczne, gdyż stopień ich rozcieńczenia w wodzie wyklucza obecność (poza naturalnymi zanieczyszczeniami) jakiejkolwiek aktywnej substancji

3/ W ustawie „Prawo farmaceutyczne” pojawia się zapis, że importowane do Polski „produkty homeopatyczne, nie wykazujące skuteczności terapeutycznej, mogą być dopuszczane do obrotu w sposób uproszczony.

4/ Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych decyduje, że „produkty homeopatyczne, nie wykazujące skuteczności terapeutycznej, mogą być dopuszczane do obrotu w sposób uproszczony”.

5/ Do polskich aptek trafiają „produkty homeopatyczne, nie wykazujące skuteczności terapeutycznej”

6/ Chorzy kupują „produkty homeopatyczne, nie wykazujące skuteczności terapeutycznej”


W USA, lekarz z tytułem medical doctor (lek. med.) nie może stosować homeopatii, pod rygorem odebrania licencji. Gdy nie stosuje się do tych zasad, może zostać skazany na więzienie. Oczywiście, homeopatia nie jest w USA prawnie zabroniona, ale każdy pacjent homeopaty musi być obowiązkowo poinformowany, że „terapeuta” ten nie ma licencji medycznej, a „leczenie” odbywa się na ryzyko pacjenta.

Amerykańska Rada ds. Zwalczania Oszustw Leczniczych ostrzegła, że „sekciarska istota homeopatii budzi poważne pytania dotyczące wiarygodności badaczy — zwolenników homeopatii” (NCAHF Position Paper on Homeopathy. Loma Linda, CA.: National Council Against Health Fraud, 1994 - www.ncahf.net/pp/homeop.html). Jak widać, różnice wynikające z europejskich i amerykańskich sposobów traktowania homeopatii, są „śmiertelnie” niebezpieczne dla polskich pacjentów. Ja, osobiście, nie widzę żadnego powodu, dla którego w Polsce musi być stosowany model „europejski”. Jedynym racjonalnym wytłumaczeniem braku oficjalnego rozdzielenia w Polsce homeopatii od medycyny mogłaby być obawa (czyja?) przed ewentualnymi stratami finansowymi.


Homeopatia, bioenergoterapia i inne banialuki w Ministerstwie Pracy i Zdrowia, czyli polska wersja "Latającego Cyrku Monty Pythona" [tytuł oryg. prof. A.G.]

Wielu racjonalnie myślących ludzi zupełnie poważnie obawia się tej inwazji postkultury, której skutki, zwłaszcza w medycynie, mogą być groźniejsze niż można sobie wyobrazić. Przecież już teraz niektórzy naukowcy przenieśli swoje badania na poziom psi [ψ]. Tą grecką literą określa się zjawiska z dziedziny paramedycyny, parapsychologiii ogólnie ezoteryki. Stąd już tylko krok do postmodernistycznego relatywizmu, który nie wymaga od nauki spójności i zakłada, że nauka nie musi być odbiciem rzeczywistości. Dlatego, prawdziwy, nie zgwałcony jeszcze przez Wodnika świat nauki tak się broni przed ruchem New Age, który W. Łysiak trafnie nazywa postmodernizmem dla przygłupów.

Dlatego w internecie pojawił się list otwarty do Pani Jolanty Fedak - ministra pracy i polityki społecznej, która jest politycznie odpowiedzialna za powstanie dokumentu pt.: Klasyfikacja zawodów i specjalności. W dokumencie tym znajdujemy dokładne opisy takich zawodów jak astrolog, wróżbita, bioenergoterapeuta, refleksolog, czy radiesteta. Protestacyjny list otwarty podpisało 5000 wykształciuchów, którzy uznali, że rozpowszechnianie absurdalnych dokumentów (...) przyczyniających się do szerzenia zabobonów (...) powinno być karalne. Wg mnie, jest sprawą oczywistą, że tak sformułowany list wyląduje w koszu na śmieci.

[Prof. zw. dr hab. med. Andrzej Gregosiewicz, 13-10-2009]

"Homeopatia, bioenergioterapia i inne banialuki"


"Homeopatia - dla kobiet dobrze wykształconych z dużych miast":
część 1 ◄◄ część 2 ◄◄ część 3 ►► część 4




Inne moje artykuły o zagrożeniach naszego zdrowia i życia:

Homeopatia - dla kobiet dobrze wykształconych z dużych miast (2)




Post opublikowany pierwotnie w Salonie 24 [19-02-2010]:




"Ponad połowa Polaków (TNS OBOP) traktuje homeopatię jako dobrą i skuteczną metodę leczenia. Większość jej zwolenników stanowią kobiety dobrze wykształcone, mieszkające w dużych miastach."



Konstanty Radziwiłł, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej: "Nie proponuję preparatów homeopatycznych"

Naczelna Rada Lekarska wydała oświadczenie na temat stosowania homeopatii i pokrewnych nienaukowych metod przez niektórych lekarzy i lekarzy dentystów, ponieważ pacjenci mają prawo oczekiwać od lekarzy i lekarzy dentystów skutecznej i bezpiecznej opieki, która oparta jest na dowodach naukowych. We współczesnej nauce nie ma dowodów naukowych, które potwierdzałyby skuteczność homeopatii. Osobiście nie przepisuję i nie proponuję tych preparatów do leczenia również dlatego, że uważam, iż zobowiązują mnie do tego przepisy oraz zasady etyki, których powinienem przestrzegać.

Nie ma obecnie prawa, które by wprost zabraniało domagania się od przychodni, która ma w swoim asortymencie ulotki o preparatach homeopatycznych, aby je usunęła. Samorząd lekarski w poczuciu odpowiedzialności za właściwe wykonywanie zawodów lekarza i lekarza dentysty zajął w tej sprawie stanowisko, które przede wszystkim przypomina swoim członkom o obowiązku trzymania się zasad medycyny naukowej.

not. AZ




Prawda o preparatach homeopatycznych

Z prof. Jerzym Kruszewskim z Kliniki Chorób Infekcyjnych i Alergologii Wojskowej Akademii Medycznej w Warszawie, członkiem zespołu ekspertów Naczelnej Rady Lekarskiej zajmujących się problemem homeopatii, rozmawia Anna Zalech:

Naczelna Rada Lekarska wydała oświadczenie, w którym negatywnie oceniła stosowanie oraz promowanie homeopatii przez lekarzy. Jakie są przesłanki medyczne, które skłoniły zespół ekspertów do takiej oceny?

- Wraz z zespołem ekspertów NRL, której jestem członkiem, po zapoznaniu się z obecnym stanem wiedzy o założeniach, skuteczności, bezpieczeństwie i konsekwencjach praktyk homeopatycznych, jednomyślnie stwierdziliśmy, że praktyki homeopatyczne nie spełniają podstawowych wymagań stawianych metodom leczenia stosowanym we współczesnej medycynie oraz że ich zasady są sprzeczne z aktualną naukową wiedzą medyczną. Dlatego negatywnie oceniliśmy praktykowanie homeopatii, co jest jednoznaczne ze stwierdzeniem, że lekarze nie powinni stosować tych metod. Uważamy, iż lekarze oraz instytucje i organizacje medyczne nie powinny organizować szkoleń i innych działań promocyjnych w zakresie homeopatii, jak również innych metod wywodzących się z homeopatii. Warto nadmienić, że żadne z wytycznych opracowanych przez ekspertów polskich czy też zagranicznych naukowych towarzystw medycznych nie zalecają lekarzom stosowania praktyk tego rodzaju.

Co rozumiemy pod pojęciem "preparaty homeopatyczne"?

- Sposób produkcji środków homeopatycznych jest dokładnie opisany. Aby otrzymać "skuteczny" środek homeopatyczny, należy substancję wywołującą podobne objawy jak w chorobie wielokrotnie rozcieńczać (roztwory - wodą lub wodą z dodatkiem alkoholu, substancje stałe - laktozą) i w określony sposób wstrząsać. Rozcieńczanie zwykle jest tak daleko posunięte, że w efekcie mamy pewność, iż w przygotowanym preparacie nie ma już nawet jednej cząsteczki rozpuszczanej substancji. Ale nawet w takiej sytuacji można ją dalej rozcieńczać i wstrząsać. Według homeopatów, im większe rozcieńczenie, tym silniejsze działanie tak przyrządzonego środka. Jest to stwierdzenie niemożliwe do akceptacji na gruncie współczesnej naukowej wiedzy z zakresu chemii, fizyki i biologii, bowiem żadna substancja w tzw. symbolicznej dawce nie może działać. Twierdzenie homeopatów, że dopiero rozcieńczanie substancji, a zatem zmniejszanie jej dawki, pozwala na uzyskanie bodźca, tzw. potencji, która jest zdolna uaktywnić zaburzone funkcje organizmu do walki z chorobą, jest nie do zaakceptowania na gruncie współczesnej medycyny, bowiem w działaniu każdego leku obserwuje się odwrotne zależności, tzn. w terapeutycznym zakresie im większa dawka, tym większa skuteczność. W preparacie homeopatycznym mogą działać rozpuszczalnik i naturalne zanieczyszczenia. Dlatego efekty stosowania środków homeopatycznych możemy tłumaczyć efektem placebo (środek obojętny, niewpływający na chorobę), wobec którego sprawdzamy działanie leków stosowanych we współczesnej medycynie i lekarzom zalecamy stosowanie tylko tych, których skuteczność przewyższa placebo.

Stwierdzenie homeopatów, że działania ich leków nie da się wyjaśnić naukowo, powoduje, iż często szukają oni wytłumaczenia mechanizmu działania produktów homeopatycznych, odwołując się do magii. Jakie skutki zdrowotne, nie wspominając już o duchowych, może nieść zażywanie tego typu specyfików?

- Zdaniem homeopatów, nie jest ważna obecność materialnej substancji w podawanych środkach, ale pozostawione przez nią "piętno", "pamięć" lub "informacja", bowiem to ona ma mieć zasadnicze znaczenie dla uzyskania efektu. Nie da się na gruncie współczesnej wiedzy z zakresu chemii, fizyki, fizjologii i farmakologii objaśnić sensu takich spekulacji. Gdyby tak było, to np. woda z kranu, stykając się z ogromną liczbą cząsteczek, zachowując ich "pamięć", byłaby najlepszym lekarstwem. Skoro środki homeopatyczne nie działają w istotny sposób, to ich stosowanie zwykle nie ma istotnego znaczenia dla leczenia. Najlepiej sprawdzają się w leczeniu chorób, które leczą się same. W przypadku poważnych chorób stosowanie leków homeopatycznych może prowadzić do opóźnienia lub nawet zaniechania właściwego leczenia ze wszystkimi wynikającymi z tego negatywnymi konsekwencjami.

Czy preparaty te mogą wywoływać niepożądane skutki?
- Wyjątkowo rzadko, jeśli znajdą się w nich zanieczyszczenia, które u wrażliwych osób mogą wywołać np. uczulenie.

Jak Pan Profesor wspomniał, homeopaci zalecają również, aby zwiększyć siłę działania leku homeopatycznego poprzez np. wstrząsanie preparatem w określony sposób. O co tu chodzi?
- Zwiększanie siły działania środka homeopatycznego poprzez tzw. potencjalizowanie, czyli np. wstrząsanie nim w ściśle opisany, określony sposób też nie da się wyjaśnić na gruncie jakiegokolwiek efektu znanego w fizyce lub chemii. Z racjonalnego punktu widzenia wstrząsanie zawiesin leczniczych służy uzyskaniu ich jednorodności, co jednak nie odnosi się do homeopatycznego "potencjalizowania".

Jakie są uwarunkowania prawne dotyczące rejestracji tych preparatów?
- Polskie przepisy prawne, podobnie jak w niektórych innych krajach, traktują środki homeopatyczne w sposób bardzo ulgowy. W odróżnieniu od leków, w procesie rejestracji i dopuszczenia do sprzedaży nie przewidują konieczności przedstawienia dowodów skuteczności w ściśle określonych wskazaniach do stosowania. Dlatego uważam za niewłaściwe określanie preparatów homeopatycznych mianem "leków". Jest to pewne nadużycie pozytywnego określenia - "lek", które kojarzy się z rzeczywistym, korzystnym z leczniczego punktu widzenia wpływem na patomechanizmy prowadzące do choroby, a nie tylko poprzez wpływ na wyobraźnię chorego i percepcję jego choroby. Firma wprowadzająca na rynek farmaceutyczny nowy lek musi przeprowadzić wiele badań z uwzględnieniem określonych wymogów, aby udowodnić ponad wszelką wątpliwość jego korzystne, lecznicze działanie. Dla środków homeopatycznych stworzono pewną "furtkę". Ich wytwarzanie ma być tylko zgodne z wieloma arbitralnymi, często absurdalnymi zasadami.

Kto więc wykorzystuje wadliwe prawo do uzyskiwania korzyści materialnych za dystrybucję nieskutecznych środków?
- To dobre pytanie. Komu zależy na tym, aby odbiorcom serwować tego typu specyfiki, narażając ich na koszt, a nie dając im pewności co do skuteczności danego preparatu? Myślę, że wszystkim tkwiącym w tym biznesie, który przy obecnych regulacjach prawnych jest bardzo bezpieczny. Co ciekawe, opłaca się to również państwu, bo ma z tego określone wpływy.

Obecnie coraz więcej osób korzysta z tego typu preparatów. Dlaczego?
- Niewiedza, reklama i tak powszechna podatność na manipulacje socjotechniczne - to główne czynniki powodujące, że pacjenci sięgają po te specyfiki, dostępne teraz praktycznie w każdej aptece. Kiedyś preparaty te były sprzedawane w oddzielnych punktach homeopatycznych i pacjent miał świadomość, co kupuje, teraz coraz częściej tej świadomości jest pozbawiony. Dlatego obowiązkiem lekarza jest rzetelne informowanie pacjentów, którzy z wyżej wymienionych powodów domagają się stosowania środków homeopatycznych. Wynika to z zasad etyki lekarskiej nakazującej lekarzom stosowanie metod zweryfikowanych naukowo. Lekarz powinien informować pacjenta o prawdziwej wartości środków homeopatycznych.

Dziękuję za rozmowę.




Homeopatia na wesoło

Tzw. "pamięć wody" jest jedną z podstaw homeopatii:
"Jeżeli woda ma "pamięć", to homeopatia jest...
...pełna g***a"
"Homeopatia: g***o i cukier"












W tym pastiszu "Ostrego dyżuru" warto zwrócić uwagę na każdą wypowiedzianą frazę




"Homeopatia - dla kobiet dobrze wykształconych z dużych miast":
część 1 ◄◄ część 2 ►► część 3 ►► część 4




Inne moje artykuły o zagrożeniach naszego zdrowia i życia:

Homeopatia - dla kobiet dobrze wykształconych z dużych miast (1)




Post opublikowany pierwotnie w Salonie 24 [18-02-2010]:



Szarlataneria i szamanizm XXI wieku

Według Władysława Kopalińskiego Słownika wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych: szarlatan - mistyfikator, oszust, szalbierz, znachor udający lekarza; dawniej uliczny sprzedawca fałszywych leków, - franc. charlatan - wydrwigrosz. Natomiast: szaman - obcujący z niewidzialnym światem bogów, demonów i duchów przodków kapłan, czarodziej i znachor szamanizmu, formy religii pierwotnej, opartej na animizmie, znanej większości pierwotnych ludów świata, występującej głównie u ludów uralo-ałtajskich północnej Syberii.
Ponad połowa Polaków (TNS OBOP) traktuje homeopatię jako dobrą i skuteczną metodę leczenia. Większość jej zwolenników stanowią kobiety dobrze wykształcone, mieszkające w dużych miastach.



Naczelna Rada Lekarska negatywnie ocenia stosowanie homeopatii i pokrewnych nienaukowych metod przez niektórych lekarzy i lekarzy dentystów, a także organizowanie szkoleń w tych dziedzinach.

Homeopatia, metoda wprowadzona w XIX w. przez Samuela Hahnemanna, polega - w uproszczeniu - na leczeniu chorób mikroskopijnymi dawkami silnie działających substancji, które w dużych dawkach wywołują objawy tychże chorób. Jej zwolennicy twierdzą, że im mniejsza dawka, tym większy efekt. Krytycy wskazują, że substancje czynne stosowane w środkach homeopatycznych bywają tak rozcieńczone, że ich stężenie wynosi "zero".

NRL podkreśliła, że narasta liczba dowodów, iż homeopatię należy zaliczać do nienaukowych metod tzw. medycyny alternatywnej, która proponuje stosowanie bezwartościowych produktów o nie zweryfikowanym naukowo działaniu. "Rada wyraża zaniepokojenie, że część lekarzy i lekarzy dentystów jak również niektóre organizacje lekarskie i uczelnie medyczne angażują się w popularyzację homeopatii i pokrewnych metod, służąc pomocą w organizacji szkoleń i działań mających na celu legitymizowanie oraz promocję homeopatii" - podkreślono w oświadczeniu.

Zdaniem NRL te działania stoją w sprzeczności z Kodeksem Etyki Lekarskiej.

Z badań przeprowadzonych przez TNS OBOP wynika, iż ponad połowa Polaków uważa, że homeopatia to dobra i skuteczna metoda leczenia. Najczęściej są to kobiety, dobrze wykształcone i mieszkające w dużych miastach.

Jedna z teorii wyjaśniających działanie leków homeopatycznych mówi o tzw. potencjalizacji leku. Hahnemann zalecał, aby po każdym procesie rozcieńczenia naczyniem "kilkakrotnie uderzyć w miękki materiał, np. książkę". Wówczas tworzy się potencjał zdolny do oddziaływania na organizm. Źródłem działania leku miałaby być wtedy energia przechodząca z człowieka, który go przyrządza. Homeopaci klasyczni uważają, że lek homeopatyczny będzie działał tylko wtedy, jeśli przyrządza go człowiek. Zwolennicy homeopatii twierdzą, że lek jest naładowany promieniowaniem substancji i to promieniowanie oddziałuje dokładnie odwrotnie niż sama substancja.

[Gazeta Lekarska 2008-05 - pismo izb lekarskich Naczelnej Rady Lekarskiej]



Stanowisko Nr 7/08/V Naczelnej Rady Lekarskiej z dnia 4 kwietnia 2008 r. w sprawie stosowania homeopatii i pokrewnych metod przez lekarzy i lekarzy dentystów oraz organizowania szkoleń w tych dziedzinach

Naczelna Rada Lekarska negatywnie ocenia zjawisko stosowania homeopatii i pokrewnych nienaukowych metod przez niektórych lekarzy i lekarzy dentystów, a także organizowanie szkoleń w tych dziedzinach przez instytucje i organizacje mające sprawować pieczę nad prawidłowym wykonywaniem zawodów medycznych.

Stale narasta liczba dowodów oraz przekonanie środowisk naukowych w medycynie, że homeopatię należy zaliczać do nienaukowych metod tzw. medycyny alternatywnej, która proponuje stosowanie bezwartościowych produktów o niezweryfikowanym naukowo działaniu.

Rada wyraża zaniepokojenie, że część lekarzy i lekarzy dentystów jak również niektóre organizacje lekarskie i uczelnie medyczne angażują się w popularyzację homeopatii i pokrewnych metod, służąc pomocą w organizacji szkoleń i działań mających na celu legitymizowanie oraz promocję homeopatii.

Naczelna Rada Lekarska uważa, że działania takie stoją w sprzeczności z art. 57 Kodeksu Etyki Lekarskiej, który mówi: ,,Lekarz nie może posługiwać się metodami uznanymi przez naukę za szkodliwe, bezwartościowe lub niezweryfikowanymi naukowo. Nie może także współdziałać z osobami zajmującymi się leczeniem, a nie posiadającymi do tego uprawnień.’’, jak również ze stanowiskiem Naczelnej Rady Lekarskiej Nr 24-02-IV z dnia 8 listopada 2002 r. w sprawie tzw. medycyny alternatywnej.

Zapisy te zobowiązują Naczelną Radę Lekarską, inne organy samorządu lekarskiego oraz wszystkich jego członków nie tylko do przeciwstawiania się ww. tendencjom, ale również do popierania działań tych lekarzy, lekarzy dentystów i organizacji lekarskich, których celem jest troska o zachowanie racjonalnego charakteru medycyny praktykowanej w naszym kraju oraz racjonalnego wydatkowania prywatnych i publicznych środków przeznaczanych na leczenie.

Sekretarz NRL Mariusz Janikowski
Prezes NRL Konstanty Radziwiłł

[Biuletyn Naczelnej Rady Lekarskiej, Nr 4, maj 2008, str. 3]



Stanowisko zespołu ekspertów Naczelnej Rady Lekarskiej w sprawie stosowania oraz promowania metod homeopatycznych

Zespół ekspertów NRL w składzie:
1. Prof. Włodzimierz Buczko (AM Białystok)
2. Prof. Tadeusz Chruściel (NRL Warszawa)
3. Prof. Zbigniew Gaciong (AM Warszawa)
4. Prof. Paweł Górski (UM Łódź)
5. Prof. Wiesław Jędrzejczak (AM Warszawa)
6. Dr hab. Romuald Krajewski (NRL Warszawa)
7. Prof. Jerzy Kruszewski (NRL Warszawa)
8. Prof. Cezary Szczylik (WIM Warszawa)
9. Prof. Piotr Zaborowski (AM Warszawa)
po zapoznaniu się z obecnym stanem wiedzy o założeniach, skuteczności, bezpieczeństwie i konsekwencjach praktyk homeopatycznych stwierdza, że ta metoda leczenia nie spełnia wymagań stawianych metodom stosowanym we współczesnej medycynie i że jej zasady nie są zgodne z aktualną wiedzą medyczną. W szczególności Zespół zwraca uwagę, że:

1. Podstawy homeopatii są sprzeczne ze współczesną wiedzą na temat patogenezy chorób oraz patofizjologii.

2. Założenie homeopatii, że pobudzanie organizmu do walki z chorobą można uzyskać przez stosowanie homeopatycznych dawek substancji, jest sprzeczne ze znanymi i dobrze udowodnionymi mechanizmami działania środków leczniczych. Według dostępnej wiedzy, potwierdzonej w ogromnej liczbie przeprowadzonych zgodnie z wymogami nauki badań, wszystkie substancje w "dawkach symbolicznych" są po prostu pozbawione działania.

3. Homeopatyczna zasada "podobne leczyć podobnym'' nie znajduje potwierdzenia na gruncie empirycznym.

4. Twierdzenie homeopatów, że ta sama choroba u każdego pacjenta przebiega zupełnie inaczej i że dlatego w tych samych schorzeniach należy u różnych pacjentów stosować odmienne leki, jest sprzeczne z wiedzą medyczną. Tak rozumiane "indywidualizowanie" postępowania uniemożliwia obiektywną weryfikację skuteczności leczenia homeopatycznego.

5. Tłumaczenie mechanizmu działania leków homeopatycznych jest sprzeczne z zasadami współczesnej chemii, farmakologii i immunologii, zwłaszcza z zasadą zależności efektu leczniczego od dawki leku. Zasada ta sprawdziła się w odniesieniu do wszystkich leków stosowanych w medycynie, których skuteczność wielokrotnie potwierdzono w ściśle kontrolowanych warunkach.

6. Współczesna wiedza z zakresu chemii i fizjologii wskazuje, iż nieprawdziwym jest twierdzenie, że lek homeopatyczny ma nabywać właściwą siłę działania poprzez wielokrotne rozcieńczanie pierwotnej substancji, zwykle wodą lub słabym roztworem alkoholu, często aż do rozcieńczenia "symbolicznego". Twierdzenie, że dopiero homeopatyczne rozcieńczanie substancji pozwala na uzyskanie bodźca ("potencji"), który jest zdolny uaktywnić zaburzone funkcje organizmu do walki z chorobą, jest nie do zaakceptowania na gruncie współczesnej fizjologii. Ponieważ wiadomo, że reakcje chemiczne i receptorowe wymagają stężeń substratu powyżej 1:107, nie jest możliwe działanie leków otrzymanych poprzez rozcieńczenie do potencji np. C12 (co odpowiada 1:1013) i większych, gdy np. w rozcieńczeniu D22 (1:1022) w 100 ml "leku" może występować zaledwie 1 cząsteczka pierwotnej substancji, a tym bardziej przy jego jeszcze dalszym rozcieńczaniu (homeopaci stosują nawet preparaty o "potencji" D200).

7. Zwiększanie siły działania leku homeopatycznego poprzez tzw. "potencjalizowanie", czyli np. wstrząsanie nim w określony sposób, nie da się wyjaśnić na gruncie jakiegokolwiek efektu znanego w fizyce lub chemii. Przytaczane analogie z medycyną akademicką w aspekcie zalecania wstrząsania leków przed użyciem są mylące, bowiem wstrząsanie służy jednie uzyskaniu jednorodnej zawiesiny.

8. Stwierdzenie homeopatów, że działania ich leków nie da się wyjaśnić utartymi, obecnymi uniwersyteckimi wyobrażeniami, powoduje, że często szukają oni tłumaczenia mechanizmu działania produktów homeopatycznych poprzez tworzenie spekulatywnych koncepcji, odwołujących się do magii. W tych spekulacjach nie jest ważna obecność materialnej substancji w podawanych lekach, ale pozostawione przez nią "piętno" "pamięć" lub "informacja", bowiem to ona ma mieć zasadnicze znaczenie dla uzyskania efektu leczniczego. Jest to sprzeczne z wiedzą z zakresu chemii, fizyki, fizjologii i farmakologii.

9. Niewłaściwe jest określanie preparatów homeopatycznych mianem "leki", ponieważ nie mają one udowodnionej skuteczności oraz nie spełniają wymagań stawianych przy rejestracji produktom leczniczym.

10. Brak zgodności co do rodzaju, dawek oraz jakości produktów stosowanych w homeopatii i brak jasnych kryteriów stosowania leczenia uzupełniającego czynią metody homeopatyczne praktykami tzw. medycyny alternatywnej lub naturalnej oraz uniemożliwiają przeprowadzenie badań kontrolowanych zgodnych z przyjętymi i sprawdzonymi zasadami nauki.

11. Obecnie brak jest wysokiej jakości dowodów przeprowadzonych według zasad medycyny opartej na dowodach (EBM) dokumentujących skuteczność kliniczną leczenia homeopatycznego przewyższającą placebo.

12. Żadne z wytycznych opracowanych przez ekspertów polskich naukowych towarzystw medycznych nie zalecają stosowania metod homeopatycznych.

13. Fakt, że polskie przepisy prawne nie przewidują konieczności przedstawienia dowodów skuteczności i bezpieczeństwa oraz uzasadnienia wskazań do stosowania "leków homeopatycznych" przed ich rejestracją i dopuszczeniem do wprowadzenia na rynek, nie zwalnia lekarza od odpowiedzialności za możliwe skutki zaniechania leczenia metodami zgodnymi ze współczesną wiedzą medyczną.

14. Zasady etyki lekarskiej nakazują lekarzom stosowanie wyłącznie metod zweryfikowanych naukowo. Ponieważ zastosowania metod homeopatycznych nie da się uzasadnić naukowo, w przypadku niekorzystnego wyniku leczenia lub braku efektu leczenia zarzut niewłaściwego postępowania byłby trudny do oddalenia.

15. Nie da się również uzasadnić postępowania opartego na stwierdzeniu, że "lek homeopatyczny nie zaszkodzi". W przypadku schorzeń skutecznie leczonych lekami stosowanymi w medycynie obowiązkiem lekarza jest zastosowanie postępowania zgodnego ze współczesną wiedzą medyczną. Jeżeli zaś zdaniem lekarza zastosowanie leku nie jest konieczne, użycie metod homeopatycznych niepotrzebnie naraża pacjenta na koszty i może podważać zaufanie do lekarzy i medycyny.

Biorąc pod uwagę powyższe stwierdzenia, które nie wyczerpują wszystkich problemów związanych ze stosowaniem metod homeopatycznych, Zespół zgodnie stwierdza, że lekarze nie powinni stosować tych metod. Obowiązkiem lekarzy jest rzetelne informowanie pacjentów domagających się stosowania produktów homeopatycznych o braku ich skuteczności leczniczej. Lekarze, lekarze dentyści, instytucje i organizacje medyczne nie powinny organizować szkoleń i innych działań promocyjnych w zakresie homeopatii i metod wywodzących się z homeopatii.





"Homeopatia - dla kobiet dobrze wykształconych z dużych miast":
część 1 ►► część 2 ►► część 3 ►► część 4



Inne moje artykuły o zagrożeniach naszego zdrowia i życia: