salmonello i jak ci teraz? ;)
Lato się nieco rozzuchwaliło, chmury rozstępują z wolna, słońce coraz śmielej razi w oczy... pora najwyższa spakować się, zasmakować przypiekającego ciepełka (nie zapomnijmy o odpowiedniej ochronie naszej skóry i oczu) w zdobywaniu pięknego złotego brązu...

Plaża jest czyściutka, jak nigdy przedtem (można o tym przeczytać w notce poniżej). Któż nie lubi morza...? Ogromna przestrzeń napawająca poczuciem prawdziwej wolności (podobnie jak w wysokich górach)...

Molo w Międzyzdrojach też niczego sobie, a jakże, o tym wie wielu z nas... ale właściciel w rozpaczy przed bankructwem (nie ma sposobu na "Polaków"?) zafundował sobie "Big Brothera". Z drugiej strony mu się nie dziwię, bo ile można oglądać w tv wakacyjne powtórki.

Zapraszam do lektury.


"Dezynfekcja plaży" [02.03.2009]

W piątek rozpoczęto akcję odkażania plaży w Międzyzdrojach. Tuż przy brzegu co dwa metry w piasek wpuszczany jest środek dezynfekcyjny. To jedno z ważniejszych działań zabezpieczających kąpielisko przed ewentualnym skażeniem - informuje "Kurier Szczeciński".

Roztwór podchlorynu sodu jest wtryskiwany w piasek pod ciśnieniem kilkudziesięciu atmosfer na głębokość 1-1,5 metra. Na tej głębokości środek może pozostać i działać bardzo długo. Zastrzyki dezynfekcyjne wykonywane są dość gęsto - średnio co dwa metry. Te zabiegi mają zapobiec ewentualnej powtórce sytuacji z początku sierpnia ubiegłego roku, kiedy po stwierdzeniu w wodzie obecności bakterii salmonelli i coli zamknięto międzyzdrojskie kąpielisko.



Wielki Brat czuwa :)


"Międzyzdroje: Nie ma czym ratować tonących" [15.12.2008 18:56]

Na molo w Międzyzdrojach nie ma kół ratunkowych ani żadnego innego sprzętu ratowniczego. Właściciel tłumaczy, że sprzęt trzeba było zabrać, bo niszczyli go wandale. Rozwiązaniem problemu ma być monitoring.

- W zeszłym tygodniu, wczesnym popołudniem, na moich oczach, z molo skoczył człowiek - relacjonuje nasz czytelnik. - Chciałem mu pomóc, ale nie było czym. Ani bosaka, ani koła czy pontonu. Mogłem tylko dzwonić na policję i patrzeć jak tonie. Policjanci przyjechali bardzo szybko, ale i tak było za późno. Poza tym oni też nie mieli sprzętu. A nie można wymagać od policjanta, żeby skakał do lodowatej wody, bo sam się utopi. Jeszcze do niedawna sprzęt ratowniczy wisiał co kilkanaście metrów. Dlaczego zniknął?

- Kilka miesięcy temu przestaliśmy wieszać koła - mówi Michał Niedźwiecki, mecenas firmy Adler Shiffe, która zarządza molo.

- Ciągle ktoś je niszczył albo wrzucał do morza.

Rozwiązaniem miały być specjalne, metalowe kasety, w które wkładane były koła. Jednak to też nie przeszkodziło wandalom.

- Odrywali sprzęt razem z kasetami i topili, uznając najwidoczniej, że to świetna zabawa - dodaje Niedźwiecki. - Przecież nie przywiążemy kół łańcuchami, bo wtedy nikt z nich nie skorzysta.

Wandale szczególnie dokuczliwi są w okresie jesienno-zimowym, gdy miasto pustoszeje. Adler Shiffe skarży się także na demolowanie ławeczek i latarni, zastanawia się nawet, czy nie zamykać molo na noc. Władze gminy wolą jednak tego uniknąć.

- Nie chcielibyśmy tego - mówi Henryk Nogala, sekretarz Międzyzdrojów. - Przecież molo jest dla ludzi.

Receptą na międzyzdrojskich wandali ma być monitoring. Władze gminy chcą w przyszłym roku przy wejściu na molo umieścić obrotową kamerę, która będzie obserwowała cały pomost. Transmisję będą oglądać policjanci i strażnicy miejscy.

- Jak tylko zobaczą, że ktoś coś niszczy, będą mogli szybko wysłać partol - mówi Nogala. - Monitoring to już sprawdzone rozwiązanie. Podobny problem mieliśmy z placem zabaw przy Amber Balticu. Młodzi biesiadowali tam, wyrywali ławki, niszczyli huśtawki. Dzięki kamerom to się skończyło.



Nie wiem, czy kamery już działają na molo (artykuł jest z grudnia ubiegłego roku), ale gdyby ktoś za nimi tęsknił, to będąc w Międzyzdrojach, w okolicy hotelu Amber Baltic wskazane poprawić grzywkę :)


Miłego wypoczynku.